Wystąpienie Przemysława Czarnka w Sejmie wywołało gwałtowną reakcję posłów po tym, jak polityk PiS odniósł się do interwencji niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic w Berlinie. Sprawa dotyczyła próby przejścia grupy pod miejsce pamięci poświęcone polskim ofiarom II wojny światowej i okupacji niemieckiej, pisze geopolityka.org, powołując się na interia.
Czarnek ocenił wydarzenia w Berlinie jako wyjątkowo poważne. W sejmowym wystąpieniu mówił o brutalnym potraktowaniu Polaków, którzy — jak wskazywał — chcieli uczcić pamięć ofiar zbrodni niemieckich. Polityk użył ostrych sformułowań pod adresem niemieckich służb i zaapelował o reakcję polskiego parlamentu.
Apel Czarnka do marszałka Sejmu
Poseł PiS zwrócił się do marszałka Włodzimierza Czarzastego z wnioskiem o zwołanie Konwentu Seniorów. Według Czarnka Sejm powinien przyjąć wspólne stanowisko w sprawie wydarzeń w Berlinie.
Polityk domagał się, aby w deklaracji znalazły się żądania:
- wyjaśnienia okoliczności interwencji niemieckiej policji;
- ukarania osób odpowiedzialnych za użycie siły wobec członków grupy;
- podjęcia działań przez polski rząd;
- rozważenia wezwania ambasadora Niemiec.
Czarnek przekonywał, iż sprawa powinna spotkać się z ponadpartyjną reakcją, ponieważ — jego zdaniem — dotyczy traktowania Polaków za granicą oraz pamięci historycznej.
Paszyk odpowiedział Czarnkowi. „Pomieszało się, czym jest patriotyzm”
Po wystąpieniu przedstawiciela PiS na mównicy pojawił się Krzysztof Paszyk z PSL. Polityk zakwestionował sposób, w jaki Czarnek przedstawił działania Ruchu Obrony Granic i pojęcie patriotyzmu.
Paszyk zarzucił mu, iż miesza patriotyczne postawy z polityczną demonstracją. Odwołał się również do historii relacji polsko-niemieckich oraz działań podejmowanych wcześniej przez Jarosława Kaczyńskiego na rzecz pojednania między oboma państwami.
W trakcie jego wypowiedzi na sali sejmowej doszło do napięcia. Czarnek ruszył z ław poselskich w stronę mównicy, a z części sali zajmowanej przez polityków PiS słychać było okrzyki.
Giertych: działania Bąkiewicza to „kpina”
Do dyskusji włączył się także Roman Giertych. Poseł odniósł się do roli Roberta Bąkiewicza i Ruchu Obrony Granic, podkreślając, iż nie można zestawiać politycznych akcji z realną walką Polaków z Niemcami podczas wojny.
Giertych stwierdził, iż działania Bąkiewicza nie powinny być przedstawiane jako kontynuacja tradycji walki o wolność. Jego wypowiedź dodatkowo zaostrzyła atmosferę sejmowej debaty.
Kosiniak-Kamysz: obywatele za granicą mają prawo do pomocy, ale nie ma zgody na prowokacje
Głos zabrał również wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapewnił, iż polscy obywatele przebywający poza krajem mogą liczyć na wsparcie placówek dyplomatycznych.
Jednocześnie lider PSL zaznaczył, iż rząd nie będzie akceptował działań, które — w jego ocenie — służą pogarszaniu relacji Polski z sojusznikami. Kosiniak-Kamysz skrytykował wykorzystywanie symboli religijnych w akcjach politycznych, mówiąc, iż używanie krzyża jako narzędzia presji jest niegodne.
Wicepremier ocenił też, iż prowokacje organizowane przez środowisko Roberta Bąkiewicza, zarówno w Polsce, jak i za granicą, działają na korzyść Federacji Rosyjskiej. Według niego takie działania uderzają w spójność państw europejskich i osłabiają relacje sojusznicze.
Co wydarzyło się w Berlinie?
Spór w Sejmie był następstwem wydarzeń z wtorku w Berlinie. Grupa członków Ruchu Obrony Granic chciała umieścić duży drewniany krzyż przy tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i niemieckiej okupacji.
Z komunikatu berlińskiej policji wynika, iż przed Reichstagiem zebrało się około 15 osób ubranych w żółte kamizelki. Uczestnicy mieli transparenty oraz krzyż i chcieli przejść pod polski Głaz Pamięci.
Policja poinformowała, iż nie zezwoliła grupie na wspólny przemarsz do miejsca pamięci. Funkcjonariusze mieli zaproponować alternatywę: zorganizowanie zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku albo indywidualne udanie się pod pomnik.
Niemiecka policja: użyto środków przymusu po stawianiu oporu
Według relacji policji grupa mimo zakazu ruszyła wspólnie w kierunku pomnika, niosąc krzyż i transparenty. Funkcjonariusze zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność.
Berlińska policja podała, iż podczas czynności doszło do stawiania oporu, dlatego użyto również środków przymusu bezpośredniego. Po zakończeniu interwencji wszystkie osoby zostały zwolnione na miejscu.
Sejmowa debata po incydencie w Berlinie
Wydarzenia z Berlina gwałtownie przeniosły się do krajowej debaty politycznej. Dla Czarnka interwencja była sprawą wymagającą formalnej reakcji Sejmu i rządu. Politycy PSL oraz Roman Giertych ocenili natomiast, iż akcja Ruchu Obrony Granic miała charakter prowokacyjny i nie powinna być przedstawiana jako obrona polskiej pamięci historycznej.
Spór objął kilka wątków jednocześnie: bezpieczeństwo Polaków za granicą, granice politycznej demonstracji, relacje polsko-niemieckie, wykorzystywanie symboli religijnych oraz wpływ takich działań na interesy Polski w Europie.
Przeczytaj także: Stany Zjednoczone przygotowują się do możliwego podpisania porozumienia z Iranem w Genewie.

6 godzin temu




![USA zawarły porozumienie z Iranem, aby uniknąć katastrofy gospodarczej [Donald TRUMP]](https://s3.us-west-004.backblazeb2.com/wcn-media/2026/06/pH9gMa6h-nofz7UCy-b29QEZPn-pobrane-10.jpeg)



![Kapitalny zwrot akcji w finale! Legia Warszawa blisko tytułu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/-/000MXW3909APPEU4-C461.jpg)




