Przemysław Czarnek 8 września oskarżył rząd Donalda Tuska o ograniczanie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Wskazał spadek planowanej przepustowości z 45 do 34 mln pasażerów rocznie, redukcję programu kolejowego z 1800 do 480 km oraz mniejsze finansowanie. Stawką są przyszłe dochody państwa, spójność transportowa i gospodarcza suwerenność Polski.
CPK po tysiącu dni rządu
Przemysław Czarnek wystąpił 8 września przed Ministerstwem Infrastruktury. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera przekonywał, iż po tysiącu dni rządów koalicji Donalda Tuska największe polskie inwestycje rozwojowe są opóźniane albo ograniczane. Jako główny przykład podał Centralny Port Komunikacyjny.
Polityk przedstawił konkretne zarzuty. Według niego przepustowość planowanego lotniska zmniejszono z 45 do 34 mln pasażerów rocznie, a kolejową część projektu zredukowano z sieci liczącej 1800 km do osi Poznań, Łódź i Warszawa o długości 480 km. To ocena i zestawienie przedstawione przez Czarnka, a nie niezależny audyt całego przedsięwzięcia. Nie zmienia to faktu, iż skala Portu Polska i sens przyjętego harmonogramu wymagają twardej, publicznej kontroli.
Mniej pieniędzy, mniej możliwości
Czarnek wskazał także na finansowanie. Mówił, iż Ministerstwo Infrastruktury zwróciło się do Ministerstwa Finansów o obligacje Skarbu Państwa warte nieco ponad 7 mld zł zamiast 11 mld zł. Przywołał również doniesienia, zgodnie z którymi na komponent kolejowy w latach 2024-2026 miało przypaść 14 mld zł, podczas gdy w tej chwili na całość projektu dostępne ma być 6 mld zł. Ponieważ te kwoty padły w wystąpieniu opozycyjnego polityka, rząd powinien odpowiedzieć na nie pozycja po pozycji.
Wielka inwestycja infrastrukturalna nie może być zakładnikiem propagandy żadnej partii. Musi mieć przejrzysty budżet, realny harmonogram i zakres odpowiadający potrzebom państwa. Właśnie dlatego spór o CPK nie może kończyć się na komunikatach rządu i opozycji. Polacy finansują ten projekt i mają prawo wiedzieć, które elementy usunięto, dlaczego to zrobiono oraz jakie będą skutki dla regionów.
Kolej jest sprawą całego kraju
Najpoważniejszy zarzut dotyczy komponentu kolejowego. Lotnisko może stać się kołem zamachowym tylko wtedy, gdy będzie połączone z dużą częścią kraju. Ograniczenie sieci do osi obejmującej Poznań, Łódź i Warszawę oznaczałoby słabszy impuls rozwojowy dla miast i powiatów położonych poza tym układem. Polska nie potrzebuje kolejnej inwestycji skupiającej korzyści w kilku metropoliach. Potrzebuje systemu, który skraca realny dystans między centrum a prowincją.
CPK ma także wymiar strategiczny. Własny węzeł lotniczy i sprawna sieć kolejowa zwiększają odporność państwa, możliwości logistyczne oraz pozycję polskich firm. Bez odpowiedniej skali projekt może pozostać kosztownym portem, który nie przejmie istotnej części ruchu i nie zbuduje wokół siebie silnego zaplecza gospodarczego.
Państwo musi myśleć dalej niż kadencja
Czarnek powiedział, iż opóźnienia odbierają budżetowi przyszłe dochody. Ta teza wymaga rachunków, ale wskazuje na rzecz podstawową: koszt zaniechania także jest kosztem. Każdy rok zwłoki oznacza wydatki przygotowawcze, ryzyko droższych umów i utracone możliwości inwestycyjne.
Rząd ma obowiązek pokazać Polakom pełny bilans zmian w CPK. Nie wystarczą nowe nazwy, prezentacje i obietnice kolejnych terminów. Potrzebne są wiążące decyzje, zabezpieczone finansowanie i sieć, która służy całemu narodowi. Polska, która sama rezygnuje z wielkich projektów, skazuje się na rolę peryferii. Polska, która buduje je rozumnie i konsekwentnie, wzmacnia własną wolność działania.
Źródło: Radio Maryja, TV Republika
Źródło: Radio Maryja









