W poniedziałek Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało założenia zmiany ustawy o rynku mocy, które umożliwią po 1 lipca 2025 skorzystanie z niego przez źródła o emisji ponad 550 kg CO2 na MWh energii elektrycznej. Jednostki te miałyby korzystać z dodatkowych aukcji, rozpisywanych pod pewnymi warunkami. Chodzi m.in o bloki 200 MW należące do Tauronu, Enei i PGE.
Czytaj:Zmarnowaliśmy lata zamiast zająć się starymi elektrowniami
Zgodnie z Rozporządzeniem PE i Rady 2019/943, od 1 lipca 2025 roku źródła o emisji powyżej 550 kg CO2 na MWh nie mogą już zawierać nowych umów w ramach mechanizmów zdolności wytwórczych, czyli na rynku mocy. W praktyce dotyczy to bloków na węgiel kamienny i brunatny. UE zgodziła się jednak przedłużyć rynek mocy dla węglówek, ale pod ściśle określonymi warunkami, m.in. państwa muszą przedstawiać co roku analizę wystarczalności mocy, tak aby udowodnić, iż rzeczywiście tych węglówek potrzebują.
Aby zaradzić ewentualnym niedoborom mocy ministerstwo zaproponowało mechanizm aukcji uzupełniających dla jednostek o emisji ponad 550 kg CO2 na MWh.
Aukcja uzupełniająca miałaby być organizowana, o ile po aukcji głównej i dodatkowej rynku mocy na dany rok krajowa ocena wystarczalności zasobów, sporządzona na postawie tzw. rozporządzenia rynkowe wykaże problem z wystarczalnością zasobów. W ten sposób zmaksymalizowany zostanie udział jednostek spełniających limit emisji w rynku mocy, a jednostki nie mieszczące się w limicie spełniać będą jedynie rolę uzupełniającą.
Ministerstwo proponuje, aby takich aukcji uzupełniających zorganizowano co najwyżej 4: na II połowę 2025 roku oraz na lata 2026, 2027 i 2028. Aukcje te będą organizowane na danych rok dostaw w przypadku stwierdzenia przy ocenie wystarczalności zasobów potrzeby zakupu dodatkowych mocy.
Jednostki nie spełniające limitów emisji w razie wygranej będą mogły zawrzeć kontrakt mocowy najwyżej na jeden rok. W aukcjach tych startowałyby jedynie istniejące jednostki krajowe, istniejące jednostki zagraniczne, które wygrały aukcję ale nie zawarły umowy mocowej, oraz jednostki DSR.
Te warunki zupełnie nie zadowalają spółek energetycznych, które chciałyby żeby PSE od razu rozpisało aukcje na trzy lata do przodu, gwarantując, iż utrzymanie starych węglówek się opłaci. W przeciwnym razie nie widzą sensu ich utrzymywania. Rządowa delegacja negocjuje z Komisją Europejską warunki wydłużenia rynku mocy, zobaczymy na jaką interpretację przepisów zdecyduje się Bruksela.Wpis MKiŚ do programu prac rządu trzeba więc traktować „roboczo”, chodzi po prostu o to, żeby nie tracić czasu.
A czasu jest coraz mniej. Zdaniem naszych rozmówcówz branży energetycznej żeby porządnie przygotować aukcje dodatkowe dla węglówek przepisy powinny być gotowe jeszcze w tym roku. Ze sfer ministerialnych usłyszeliśmy, iż może się uda jeżeli przepisy będą gotowe na początku 2025 r.
Nie ma się co jednak łudzić, iż Bruksela zgodzi się na załatwienie rynku mocy „na piękne oczy”. Komisja oczekuje spójnego planu odejścia od węgla. I to nie w 2049 r.