Co się bardziej opłaca: gościnność, czy brutalna siła?

niepoprawni.pl 17 godzin temu

„Odyseja”, czy to ta tradycyjna Homera, czy niedawno przeinaczona w ekranizacji Nolana, pokazuje i brutalną siłą, ale też wielką gościnność. Te dwie skrajności się tam przeplatają. Do dzisiejszych czasów zmienia się to tak, iż ta skrajność gościnności jest coraz bardziej opłacalna, a ta brutalna siła się już nie opłaca.

  W mikroskali, z lufą przystawioną do skroni, wybitny informatyk być może napisałby kod swojego życia, a przerażony rolnik zebrałby plony w rekordowym tempie. Problem z przemocą polega jednak na tym, iż cierpi ona na dramatyczną krótkowzroczność i zupełnie nie radzi sobie z gospodarką ukrytą, opartą na łańcuchach pośrednich.

  Aby to dobrze zilustrować, posłużę się analogią do mechanizmów reklamy. Powszechnie uważa się, iż reklama ma za zadanie zmanipulować końcowego konsumenta. W rzeczywistości jednak jej głównym celem wcale nie jest przysłowiowy Kowalski, ale hurtownik i właściciel sklepu. To oni, widząc potężną kampanię, myślą: „skoro to reklamują, będzie na to popyt” i zamawiają palety towaru do swoich magazynów. W efekcie konsument w ogóle nie musi oglądać reklam ani im ulegać — i tak ostatecznie wrzuci do koszyka to, co zostało wyeksponowane na półce. Mechanizm zadziałał na zapleczu.

  Identycznie rzecz ma się z owymi wysoce innowacyjnymi produktami i pracą zmotywowanego batem informatyka. Bezpośrednio większość ludzi nie ma z jego wyrafinowanym kodem nic wspólnego. Przeciętny konsument nie analizuje architektury systemu chmurowego ani algorytmów optymalizacyjnych. Jednak pośrednio ta wiedza i innowacja stoją za absolutnie wszystkim.

  Genialny kod informatyka zarządza dziś logistyką chłodni, w których transportuje się najzwyklejszą pietruszkę. Ten sam kod optymalizuje pracę kombajnów węglowych i, co najważniejsze, steruje inteligentnymi sieciami elektroenergetycznymi, bez których cała gospodarka staje w ułamku sekundy.

  Możemy oczywiście wsadzić geniusza do nowoczesnego gułagu i zmusić do pracy. Historycznie testowano to w sowieckich szaraszkach. Niemniej batem nie da się zarządzać niewidzialną, rozproszoną siecią innowacji, logistyki i zaufania, która sprawia, iż ta wspomniana pietruszka i energia elektryczna w ogóle docierają do ostatecznego odbiorcy. Przemoc radzi sobie z wykuciem miecza przez pojedynczego kowala, ale dławi się i załamuje, gdy musi skoordynować miliony dobrowolnych interakcji hurtowników, na których opiera się współczesny, zglobalizowany świat.

  Dlatego ZSRR padł. Dlatego padną Chiny i USA, chyba iż się zliberalizują. A będę musiały, bo inaczej niedługo światowym liderem gospodarczym stanie się Argentyna. Wysokiej klasy specjalista, gdy zechce emigrować, już nie wybierze Australii czy Nowej Zelandii, bo te państwa w kowidzie pokazały, iż są najbardziej zamordystyczne na świecie. Więc pewniejsza będzie Portugalia.

Grzegorz GPS Świderski
]]>Twitter.com/gps65]]>
]]>t.me/KanalBlogeraGPS]]>

Idź do oryginalnego materiału