Interpelacja w tej sprawie została złożona podczas ostatniej sesji. Radny przypomina w niej swoją wcześniejszą interpelację z 2025 roku, dotyczącą sytuacji KKS „Start 1944”. Wówczas zwracał uwagę m.in. na likwidację drużyn młodzieżowych oraz – jego zdaniem – narastające problemy z budowaniem tożsamości i długofalowej strategii rozwoju
klubu.Jak zauważa radny, w odpowiedzi z kwietnia 2025 roku burmistrz wskazywał, iż nie widzi zasadności ingerencji w wewnętrzne sprawy klubu, a medialne zamieszanie wokół Startu określał jako „na wyrost”. Argumentował również, iż nowy zarząd działał wówczas od niespełna dwóch miesięcy i należy dać mu czas na pracę. Po ponad roku Hukiewicz wraca do tamtych słów. W jego ocenie wydarzenia z ostatnich miesięcy pokazały, iż sygnalizowane wcześniej problemy nie były przedwczesne.- Niestety, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej poważna, niż wskazywałem w swojej ówczesnej interpelacji
- podkreślił Hukiewicz. Jak przyznał, jednym z najważniejszych wydarzeń była rezygnacja w czerwcu 2026 roku ówczesnego prezesa KKS „Start 1944”. Z funkcji zrezygnował również cały zarząd klubu.- Dzisiaj nie mamy do czynienia z różnicą zdań dotyczącą kierunku rozwoju klubu. Mamy do czynienia z sytuacją, w której cały zarząd klubu zrezygnował z pełnienia swoich funkcji, klub boryka się z problemami finansowymi i organizacyjnymi, a jego przyszłość wymaga realnych i zdecydowanych działań - zauważył wiceprzewodniczący. W interpelacji radny przypomina również o docierających do niego informacjach dotyczących sytuacji finansowej Startu. Pyta przede wszystkim, czy prawdą jest, iż w pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku klub wykorzystał około 80 procent przyznanej miejskiej dotacji. Chce też wiedzieć, na jakie cele środki te zostały wydane. To jednak nie jedyne pytania dotyczące finansów. Radny docieka, czy miasto posiada wiedzę o obecnej sytuacji finansowej klubu, jego zobowiązaniach i stanie majątkowym. Chce również wiedzieć, czy w związku z rezygnacją całego zarządu miasto analizowało sytuację organizacyjną i finansową Startu oraz ryzyko związane z dalszym przekazywaniem środków
publicznych.Kolejna kwestia dotyczy kontroli. Radny pyta, czy wobec byłego zarządu zostaną podjęte działania wyjaśniające lub
kontrolne.Czytaj też:W interpelacji pojawia się także pytanie o odpowiedzialność burmistrza za sytuację klubu. Radny pyta, czy po wydarzeniach z ostatnich miesięcy Daniel Miciuła przez cały czas uważa, iż nie było podstaw do ingerowania w sytuację Startu oraz iż jego wcześniejsze obawy były „na wyrost”. Jednocześnie autor interpelacji zaznacza, iż jego celem nie jest polityczny atak.- Jako radny Rady Miasta i mieszkaniec Krasnegostawu uważam, iż w tej chwili wszyscy powinniśmy skoncentrować się na ratowaniu i odbudowie klubu. KKS "Start 1944" Krasnystaw to nie jest wyłącznie drużyna seniorów. To część historii naszego miasta, jego sportowej tożsamości i wspomnień wielu pokoleń mieszkańców. To klub, który powinien być miejscem, gdzie dzieci i młodzież uczą się nie tylko grać w piłkę, ale również odpowiedzialności, współpracy, szacunku, radzenia sobie z emocjami, systematycznej pracy i funkcjonowania w grupie. Dlatego uważam, iż Krasnystaw potrzebuje silnego, stabilnego i dobrze zorganizowanego klubu piłkarskiego, który będzie jednoczył mieszkańców, a nie ich dzielił - podkreślił Kamil Hukiewicz. Radny proponuje również konkretne działania dotyczące przyszłości Startu. Pyta, czy miasto zamierza przygotować długofalową strategię wspierania piłki nożnej, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci i młodzieży. Pyta także o możliwość wsparcia budowy akademii piłkarskiej KKS „Start 1944”. W swoim piśmie wskazuje, iż jego zdaniem silny system szkolenia młodzieży powinien być fundamentem dalszego funkcjonowania klubu.- Chciałbym, aby KKS "Start 1944" ponownie stał się klubem, z którym mieszkańcy mogą się utożsamiać. Klubem, na którego mecze przychodzą całe rodziny. Klubem, który łączy pokolenia i różne środowiska. Klubem, którego wychowankowie będą dumą naszego miasta - podsumował swoją interpelację wiceprzewodniczący. Burmistrz Daniel Miciuła w odpowiedzi nie zgadza się jednak z podstawowym założeniem interpelacji, czyli z tym, iż miasto powinno ingerować w funkcjonowanie klubu.- "Z przykrością zauważam, iż po raz kolejny mylnie pojmuje Pan kompetencje burmistrza wynikające z ustawy o samorządzie gminnym. W mojej ocenie podniesione przez Pana argumenty dotyczące zasadności ingerencji burmistrza w działalność niezależnego stowarzyszenia, jakim jest klub sportowy, są niezgodne z obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa" - napisał w odpowiedzi burmistrz Miciuła. Jak przyznał, samorząd miasta i jego organy, jakim są burmistrz i rada miasta, nie mogą działać i podejmować decyzji, które zastrzeżone są dla organów stowarzyszenia (zarządu i komisji rewizyjnej). Jednocześnie Daniel Miciuła zaznacza, iż nie oznacza to braku wsparcia dla Startu ani innych klubów działających w mieście. Burmistrz przypomniał, iż w 2025 roku, przy jego staraniach i akceptacji rady miasta, zwiększona została pula pieniędzy przeznaczonych na dotacje dla krasnostawskich klubów sportowych. W przypadku Startu kwota wzrosła ze 187 tys. zł do 280 tys. zł. To jak podkreśla ma być wymiernym przykładem wsparcia ze strony
miasta.Duża część odpowiedzi dotyczy również kontroli miejskiej dotacji. Burmistrz informuje, iż klub złożył sprawozdanie z wydatków za pierwsze półrocze, a dokument został przyjęty przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Jak wynika z odpowiedzi, MOSiR przeprowadza kontrole wydatkowania środków przez kluby sportowe. Kolejna, wynikająca z harmonogramu, ma przypadać na 2027 rok, po wydatkowaniu wszystkich środków w 2026 roku.- "Jeśli chodzi o wiedzę na temat sytuacji finansowej klubu, tak jak wcześniej wspomniałem, to Pan jako członek stowarzyszenia taką wiedzę powinien posiadać, a Miasto nie jest uprawnione do żądania od klubu tego typu wyjaśnień. jeżeli jest Pan zainteresowany tymi informacjami, powinien Pan zwrócić się bezpośrednio do nowego zarządu klubu lub jako członek stowarzyszenia zawnioskować do komisji rewizyjnej o przeprowadzenie kontroli wydatków" - zauważa Miciuła. Burmistrz nie potwierdza natomiast informacji o wykorzystaniu około 80 procent dotacji w pierwszych pięciu miesiącach roku. W odpowiedzi nie przedstawia również szczegółowego zestawienia wydatków. Wskazuje, iż miasto nie jest uprawnione do żądania od klubu informacji dotyczących jego sytuacji finansowej, zobowiązań czy majątku. Burmistrz odnosi się również do przyszłości szkolenia młodzieży. Deklaruje, iż wspiera wszystkie krasnostawskie kluby i szczególnie bliskie jest mu współzawodnictwo sportowe dzieci i młodzieży. Dotyczy to także Startu i jego planów związanych z budową akademii piłkarskiej. Burmistrz zaznacza jednak, iż działania w tym kierunku powinny zostać zainicjowane przez władze klubu. - "Niejednokrotnie deklarowałem, iż bez względu na to, kto pełni funkcję prezesa klubu, będę wspierał wszystkie pozytywne działania klubu" - zadeklarował. W odpowiedzi znalazł się także wątek dotyczący relacji burmistrza z byłym prezesem Startu. Radny zwrócił uwagę, iż łączy ich działalność w jednym stowarzyszeniu, a były prezes pełni również funkcję prezesa UKS „Jedynka” Krasnystaw. Burmistrz uważa, iż podkreślanie tego faktu nie ma związku z sytuacją Startu.- "Nie do końca rozumiem, co chce Pan osiągnąć, podkreślając członkostwo moje i byłego Prezesa Start Krasnystaw w jednym stowarzyszeniu. Nie ma to najmniejszego związku z sytuacją w klubie, a jedynie podgrzewa polityczne emocje. Sport powinien łączyć, a nie dzielić, a Pan jako zawodnik i wierny kibic, a przede wszystkim Radny Rady Miasta, powinien negatywne emocje wyciszać, a nie podsycać. Liczę, iż w końcu Pan to zrozumie" - stanowczo podkreślił włodarz Krasnegostawu. I dodał:- "Na koniec, chciałbym wierzyć, iż moje wyjaśnienia zostaną odebrane jako merytoryczna dyskusja dotycząca krasnostawskiego sportu. Niestety Pana interpelacja była pełna nieprawdziwych stwierdzeń i mylnych założeń, z których wynikało, iż obecna sytuacja w klubie jest związana z działalnością burmistrza. Jest to oczywista nieprawda, a dodatkowo myli Pan kompetencje organów miasta i organów stowarzyszenia. Wyrażam nadzieję, iż jest to zwykły błąd wynikający z niewiedzy, a nie polityczna gra". Jak widać, stanowiska są wyraźnie różne. Radny oczekuje większego zaangażowania miasta i konkretnych działań naprawczych. Burmistrz odpowiada, iż miasto swoje zadania wykonuje, a za wewnętrzne funkcjonowanie klubu odpowiadają jego statutowe
organy.Czytaj także: