Mija już ponad rok od zamknięcia przejazdu drogą wojewódzką nr 889 przez koronę zapory w Sieniawie. Mieszkańcy okolicznych gmin, przedsiębiorcy i kierowcy od miesięcy korzystają z objazdów, a pytanie o termin przywrócenia ruchu wciąż budziło wiele emocji i niepokoju. Właśnie dlatego starosta krośnieński Jan Pelczar zwołał spotkanie z osobami i instytucjami bezpośrednio odpowiedzialnymi za prowadzenie inwestycji, które odbyło się 3 września br. Jego celem było przede wszystkim uzyskanie konkretnych informacji o dalszych losach remontu oraz doprowadzenie do wskazania realnego terminu przywrócenia przejazdu przez zaporę.

Na zaproszenie starosty w spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Wód Polskich, Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, władz województwa, samorządowcy, a także mieszkańcy i przedsiębiorcy z terenów najbardziej dotkniętych skutkami zamknięcia drogi.
Modernizacja korony zapory w Sieniawie rozpoczęła się w ubiegłym roku. Początkowo zakładano, iż zakres prac będzie stosunkowo ograniczony. Planowano między innymi uszczelnienie dylatacji, modernizację odwodnienia i falochronu, naprawę betonów, przebudowę kanałów teletechnicznych oraz wymianę nawierzchni jezdni i chodników. Po rozpoczęciu robót wykonano jednak dodatkowe, specjalistyczne badania betonowego wspornika, na którym znajduje się droga wojewódzka. Wyniki badań okazały się niepokojące. Stan betonowej konstrukcji części drogowej był znacznie gorszy, niż wcześniej zakładano. Oznaczało to konieczność rozszerzenia zakresu prac, przygotowania nowej dokumentacji i wykonania dodatkowych robót.
W związku z tym prace zostały wstrzymane, a sprawą zajął się nadzór budowlany. Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego potwierdził konieczność wykonania prac wynikających z ekspertyzy technicznej i określił zakres robót niezbędnych do przywrócenia funkcjonalności oraz bezpieczeństwa obiektu.
Problem w tym, iż zamknięcie zapory oznacza dla mieszkańców nie tylko konieczność korzystania z dłuższych tras. Objazdy spowodowały również zwiększenie natężenia ruchu na lokalnych drogach. Szczególnie mocno obciążona została droga przez Mymoń i Besko. Jak zwracano uwagę podczas spotkania, korzysta z niej w tej chwili znacznie więcej samochodów, a dodatkowo kierowany jest tamtędy transport drewna z Bieszczad. To przekłada się na stan dróg, bezpieczeństwo oraz codzienny komfort mieszkańców.
Dlatego dla lokalnych społeczności najważniejsze stało się nie tylko pytanie, kiedy zakończy się cała inwestycja, ale przede wszystkim kiedy będzie można ponownie przejechać przez koronę zapory.
Początkowo całe zadanie szacowano na około 8,35 mln zł. Województwo zabezpieczyło na część drogową 2,25 mln zł. Po odkryciu złego stanu konstrukcji konieczne stało się jednak wykonanie dodatkowych prac. W efekcie szacunkowy koszt inwestycji wzrósł do ponad 14 mln zł. Podział finansowania jest związany z charakterem obiektu. Za część hydrotechniczną odpowiadają Wody Polskie, natomiast prace związane z drogą wojewódzką finansuje samorząd województwa za pośrednictwem Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Jak podkreślano podczas spotkania, sytuacja jest nietypowa, ponieważ w jednym miejscu łączą się kompetencje zarządcy drogi i administratora obiektu hydrotechnicznego.
Właśnie brak jasnych informacji o dalszym przebiegu inwestycji był jednym z powodów, dla których starosta Jan Pelczar zdecydował się zwołać spotkanie w krośnieńskim starostwie.
Starosta zaprosił do rozmowy przedstawicieli instytucji, które mają bezpośredni wpływ na dalsze prowadzenie inwestycji. Chodziło o to, aby mieszkańcy, samorządowcy i przedsiębiorcy nie musieli opierać się jedynie na kolejnych, niepewnych terminach, ale usłyszeli od osób odpowiedzialnych, jakie są dalsze kroki i kiedy realnie można spodziewać się przywrócenia przejazdu.
Podczas spotkania przedstawiono aktualny harmonogram. Dokumentacja projektowa dotycząca rozszerzonego zakresu prac jest już praktycznie gotowa. Wody Polskie oraz Podkarpacki Zarząd Dróg Wojewódzkich przygotowują postępowanie przetargowe obejmujące zarówno podstawowy zakres robót, jak i tzw. prawo opcji dotyczące części prac planowanych na 2027 rok.
Najważniejsza deklaracja dotycząca kierowców jest taka, iż pierwszym celem ma być przywrócenie ruchu jednym pasem jeszcze w tym roku. Oznaczałoby to możliwość przejazdu wahadłowego przez koronę zapory, zanim zakończone zostaną wszystkie prace.
- Pierwszym zadaniem wykonawcy będzie przywrócenie ruchu jednym pasem, czyli ruch wahadłowy chcemy puścić jak najszybciej - zapowiedział dyrektor PZDW Piotr Miąso. Postępowanie przetargowe ma zostać ogłoszone w najbliższych tygodniach.
Podczas spotkania pojawiła się również deklaracja dotycząca zwiększenia finansowania po stronie samorządu województwa.
Wicemarszałek województwa podkarpackiego Piotr Pilch poinformował, iż zarząd województwa podjął decyzję kierunkową o pokryciu zwiększonych kosztów części drogowej. - Uznaliśmy te wydatki i te pieniądze weźmiemy na siebie. To po naszej stronie około 7 milionów złotych - poinformował Piotr Pilch.
To ważna deklaracja, ponieważ bez zabezpieczenia dodatkowych środków nie byłoby możliwe wykonanie rozszerzonego zakresu robót. Przywrócenie ruchu wahadłowego ma być pierwszym etapem. W przyszłym roku planowane są kolejne prace związane z odtworzeniem infrastruktury, między innymi barier i oświetlenia, a także przywróceniem drugiego pasa ruchu. Ostatecznie cała inwestycja ma zakończyć się jesienią 2027 roku.
Dla mieszkańców najważniejsza jest jednak zapowiedź, iż nie będą musieli czekać do przyszłego roku, aby ponownie korzystać z drogi. jeżeli procedury przetargowe i realizacja prac przebiegną zgodnie z przedstawionym harmonogramem, jeszcze w 2026 roku przez koronę zapory ma zostać przywrócony przynajmniej ruch wahadłowy.
Spotkanie zwołane przez starostę krośnieńskiego Jana Pelczara miało przede wszystkim doprowadzić do jasnego określenia dalszych działań. Po roku od zamknięcia drogi mieszkańcy mieli prawo oczekiwać odpowiedzi na pytanie, co dalej z remontem i kiedy rzeczywiście będzie można przejechać przez zaporę. Choć do pełnego zakończenia inwestycji pozostaje jeszcze sporo pracy, po spotkaniu pojawił się konkretniejszy harmonogram: przetarg w najbliższych tygodniach, działania zmierzające do przywrócenia ruchu wahadłowego jeszcze w tym roku oraz zakończenie całości prac jesienią 2027 roku. Teraz najważniejsze będzie sprawne przeprowadzenie procedur i rozpoczęcie robót. Mieszkańcy czekają bowiem już nie tylko na kolejne deklaracje, ale przede wszystkim na moment, w którym zamknięta od ponad roku droga znów stanie się przejezdna.

3 dni temu










