To może być jedna z najbardziej symbolicznych i kontrowersyjnych decyzji samorządowych ostatnich lat w regionie. Rada Gminy Chełm na wniosek Wójta Wiesława Kociuby rozpoczęła procedurę zmiany nazwy jednostki na „Gmina Pokrówka”. Formalnie to tylko korekta administracyjna. W praktyce – ruch, który zmienia tożsamość całej wspólnoty i może na nowo narysować podziały między mieszkańcami. Mieszkańcy grzmią.
Gmina Chełm to dziś nie jedna miejscowość, ale kilkanaście sołectw i kilka dużych wsi: Okszów, Janów, Srebrzyszcze, Horodyszcze, Depułtycze, Pokrówka i inne. Każda z własną historią, społeczeństwem i lokalnym zapleczem. Proponowana nazwa sprawia jednak, iż cała ta różnorodność ma zostać sprowadzona do jednej wsi.
Jedna nazwa zamiast całej gminy
W praktyce oznacza to sytuację, w której mieszkańcy Okszowa czy Janowa formalnie staną się mieszkańcami „Gminy Pokrówka”, choć od dziesięcioleci identyfikowali się z Chełmem. Administracyjnie wszyscy zostaną wpisani pod nazwę jednej miejscowości – Pokrówki, choć nigdy z nią bezpośrednio się nie identyfikowali.
To rozwiązanie rzadko spotykane w podobnych jednostkach – zwykle nazwa gminy odnosi się do historycznego centrum lub całego obszaru, a nie jednego z elementów składowych. Decyzja rodzi więc pytania o reprezentatywność takiego wyboru i o to, czy wszyscy mieszkańcy będą się z nową nazwą utożsamiać.
Oddalanie się od Chełma
Zmiana ma też wyraźny kontekst polityczny. W tle cały czas toczy się spór o przyszłe relacje z miastem Chełm i możliwe korekty granic. Część samorządowców gminy argumentuje, iż nowa nazwa ma wzmocnić odrębność i utrudnić ewentualne włączenie terenów gminy do miasta.
To kolejny krok w tym kierunku. Władze gminy ewidentnie chcą zerwać historyczne związki z Chełmem. Wcześniej zmieniono symbole i herb, teraz z przestrzeni urzędowej ma zniknąć sama nazwa „Chełm”.
Tyle iż związki gminy z miastem mają nie tylko zapis administracyjny, ale przede wszystkim praktyczny charakter. Wielu mieszkańców pracuje w Chełmie, tam posyła dzieci do szkół, korzysta ze szpitala, urzędów i usług. Gospodarczo i komunikacyjnie oba organizmy funkcjonują jak jeden obszar.
Priorytety samorządu
O decyzji Rady Gminy robi się coraz głośniej, a mieszkańcy gminy pytają o racjonalność i zasadność takich zmian. W mediach społecznościowych piszą wprost, iż są ważniejsze priorytety, takie jak kanalizacja, wodociągi, czy oświetlenie. Wytykają, iż w gminie przez cały czas są zapomniane obszary.
– Rzeczywiście to jest palący problem mieszkańców gminy? Bezkosztowa zmiana? Żart na poziomie Misia – kpi jeden z mieszkańców.
– Rudka nie ma kanalizacji, oświetlenia i chodników. [..] Ale dostaniemy nową nazwę gminy, której nikt nie potrzebuje i nie chce. Poza Wójtem oczywiście… Może niech Wójt sobie walczy z Prezydentem w wolnym czasie. A w godzinach pracy niech zajmie się tym, za co bierze konkretne pieniądze [..] – grzmi inny mieszkaniec.
Decyzja z konsekwencjami
Procedura administracyjna trwa i obejmuje kolejne uchwały oraz konsultacje. Ostateczna decyzja przesądzi nie tylko o brzmieniu nazwy w dokumentach, ale też o kierunku, w jakim gmina chce budować swoją przyszłość.










