Rada Miasta Chełm zgodziła się sprzedać MON działki warte niemal 7,9 mln zł za niespełna 790 tys. zł i podzielić projekt muzeum wołyńskiego. Państwo przejmie część muzealną, miasto zachowa Centrum Prawdy i Pojednania. Problem jest zasadniczy: samorząd nie zna jeszcze rocznych kosztów utrzymania własnej instytucji.
Grunt za jedną dziesiątą wartości
Rada Miasta Chełm przyjęła dwie uchwały dotyczące inwestycji przy ul. Hrubieszowskiej 102. Pierwsza otwiera drogę do podziału samorządowej instytucji kultury. Druga pozwala sprzedać Skarbowi Państwa, reprezentowanemu przez Ministerstwo Obrony Narodowej, część nieruchomości z 90-procentową bonifikatą.
Chodzi o działki o łącznej powierzchni 5878 m kw. Rzeczoznawca wycenił je na niemal 7,9 mln zł, natomiast cena po zastosowaniu ulgi ma wynieść niespełna 790 tys. zł. Miasto ustanowi także bezpłatne służebności przejazdu i przechodu przez sąsiednie grunty potrzebne do obsługi placówki. Według informacji przedstawionych radnym przedsięwzięcie powinno zostać zrealizowane do 28 listopada 2027 roku.
Za zgodą na podział instytucji głosowało 18 radnych, jeden się wstrzymał. Przy uchwale o bonifikacie również oddano 18 głosów za, przy trzech wstrzymujących się. Skala poparcia jest duża. Nie zwalnia to władz z obowiązku pokazania mieszkańcom pełnego rachunku.
Państwowe muzeum, miejskie Centrum
Nowy model wynika z listu intencyjnego podpisanego 26 marca 2026 roku przez ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza i prezydenta Chełma Jakuba Banaszka. Jak informował resort obrony w oficjalnym komunikacie, muzeum ma działać w Chełmie jako oddział Muzeum Wojska Polskiego o ogólnopolskim charakterze.
Część muzealna ma gromadzić zbiory, przygotowywać wystawy i upamiętniać Polaków zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA. Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pozostanie podległe miastu. Ma zajmować się działalnością naukową, edukacyjną i dokumentacyjną, w tym zbieraniem relacji, archiwów oraz pamiątek z Wołynia i Małopolski Wschodniej.
Taki podział może mieć sens, o ile zadania obu placówek zostaną jasno rozdzielone. Polacy potrzebują instytucji, która będzie mówić prawdę o ludobójstwie bez uników i politycznych półsłówek. Potrzebują też sprawnego gospodarowania publicznym majątkiem. Jedno nie może być zasłoną dla zaniedbania drugiego.
Rachunek, którego jeszcze nie ma
Największa słabość decyzji ujawniła się w dyskusji o kosztach. Wiceprezydent Radosław Wnuk przyznał, iż dokładne wydatki na funkcjonowanie miejskiego Centrum nie zostały jeszcze policzone. Na początku mają obejmować przede wszystkim kilka etatów i utrzymanie prawdopodobnie jednego budynku. Prace nad budżetem Chełma na 2027 rok już jednak trwają.
Radni pytali również, czy zamiast sprzedaży gruntu rozważono oddanie go w użytkowanie oraz czy miasto wystąpiło do wojewody o zmianę celu wcześniejszej dotacji. Władze odpowiedziały, iż rozmów o zmianie celu dotąd nie prowadzono. Wcześniejsze pieniądze wojewody przeznaczono na utworzenie obu części projektu, dlatego całkowita rezygnacja z Centrum mogłaby rodzić problemy z warunkami dofinansowania.
Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, ile będzie ich kosztowała nowa jednostka i gdzie kończą się jej zadania, a zaczynają obowiązki państwowego muzeum. Bonifikata oznacza różnicę przekraczającą 7 mln zł między wartością gruntu a ceną sprzedaży. To uzasadniony wkład w politykę pamięci tylko wtedy, gdy powstanie trwała, dobrze zarządzana instytucja.
Pamięć wymaga państwowej powagi
Muzeum w Chełmie jest Polsce potrzebne. Krwawa Niedziela 11 lipca 1943 roku pozostaje symbolem zorganizowanej zagłady polskiej ludności na Wołyniu. Rodziny ofiar czekały dziesięciolecia na godne groby, badania i miejsce ogólnonarodowej pamięci.
Karol Nawrocki przypominał w Domostawie, iż zbrodnia wołyńska była ludobójstwem. Ta prawda nie jest przedmiotem targu z żadnym sąsiadem. Uczciwe relacje z Ukrainą muszą opierać się na nazwaniu sprawców, ekshumacjach i szacunku dla zamordowanych Polaków.
Właśnie dlatego chełmski projekt musi być prowadzony bez prowizorki. Państwo powinno wziąć odpowiedzialność za muzeum, a samorząd przedstawić mieszkańcom kosztorys własnego Centrum, zanim pojawią się kolejne etaty i rachunki. Pamięć narodowa wymaga konsekwencji. Finanse publiczne wymagają jawności.
Źródła: Super Tydzień Chełmski, Ministerstwo Obrony Narodowej
Źródło: Dziennik Wschodni














