Chcesz sprzedać mieszkanie po Nowym Roku? Notariusz choćby nie spojrzy na akt własności. Kary za brak dokumentu to dopiero początek problemów

2 godzin temu

Jeśli planujesz sprzedaż domu po babci, wynajem kawalerki studentom lub zbycie apartamentu inwestycyjnego, przygotuj się na zderzenie z biurokratycznym murem. Dokument, który jeszcze niedawno był lekceważony jako „zbędna fanaberia Unii”, stał się kluczem do każdej transakcji. Bez niego nie tylko nie sprzedasz nieruchomości, ale możesz narazić się na grzywnę, która skutecznie uszczupli Twój zysk.

Fot. Warszawa w Pigułce

Notariusz stał się bezwzględnym strażnikiem bramy

Jeszcze w 2023 czy 2024 roku wielu notariuszy podchodziło do tematu świadectw energetycznych dość liberalnie. Wystarczało oświadczenie sprzedającego, iż „świadectwo zostanie przekazane w późniejszym terminie” lub adnotacja, iż kupujący rezygnuje z tego prawa (co było prawnie wątpliwe, ale praktykowane). W 2026 roku ten numer już nie przejdzie.

Dlaczego? Ponieważ odpowiedzialność dyscyplinarna notariuszy oraz kontrole Ministerstwa Rozwoju i Technologii zostały zaostrzone. Rejent, który sporządzi akt notarialny przeniesienia własności bez wpisania do niego konkretnych danych ze świadectwa (takich jak wskaźnik rocznego zapotrzebowania na energię), ryzykuje własną karierą. Dziś wizyta w kancelarii bez ważnego, wpisanego do centralnego rejestru dokumentu kończy się zwykle krótkim komunikatem: „Proszę wrócić, gdy skompletują Państwo dokumenty”.

Dla sprzedającego to katastrofa. Wyobraź sobie: masz kupca, macie umówiony termin, kupujący wziął urlop w banku na podpisanie kredytu, a transakcja upada przez brak kilku kartek papieru. W obecnych realiach rynkowych, gdzie kupujący są wybredni, taka wpadka może oznaczać utratę klienta, który znajdzie inną ofertę „bez problemów prawnych”.

To nie tylko sprzedaż. Wynajmujesz? Też musisz to mieć

Największym mitem, który wciąż pokutuje w świadomości Polaków, jest przekonanie, iż świadectwo dotyczy tylko sprzedaży. Tymczasem przepisy są bezlitosne również dla rynku najmu. Każda nowa umowa najmu zawarta w 2026 roku nakłada na wynajmującego obowiązek przekazania najemcy kopii świadectwa energetycznego (lub wydruku w przypadku wersji elektronicznej).

Wielu wlascicieli ignoruje ten przepis, uważając, iż nikt tego nie sprawdzi. Do czasu. Coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których „trudni” lokatorzy wykorzystują brak tego dokumentu jako as w rękawie podczas sporów z właścicielem. „Nie płacę pełnego czynszu, bo nie wiedziałem, iż mieszkanie jest tak energochłonne, a Pan nie dopełnił obowiązku informacyjnego” – to argument, który zaczyna pojawiać się w sądach.

Co więcej, nadzór budowlany i urzędy gminne, szukając wpływów do budżetu, coraz chętniej weryfikują portale ogłoszeniowe. Zgodnie z prawem, już w ogłoszeniu o wynajmie (na OLX, Otodom czy Facebooku) powinieneś podać wskaźniki energetyczne. Brak tych danych to wystawienie się na strzał.

Kara 5000 złotych to nie straszak

Ile kosztuje ignorancja? Ustawa przewiduje karę grzywny za brak sporządzenia i przekazania świadectwa energetycznego. Teoretycznie może ona wynieść choćby 5000 złotych. Kto nakłada karę? Sądy, na wniosek policji lub innych organów kontrolnych.

Choć masowych łapanek na ulicach nie ma, to ryzyko rośnie w przypadku donosów. Skonfliktowany sąsiad, niezadowolony najemca czy konkurencja rynkowa mogą zgłosić fakt braku dokumentu odpowiednim służbom. W 2026 roku, przy pełnej cyfryzacji rejestrów (Centralny rejestr charakterystyki energetycznej budynków), weryfikacja, czy dla danego adresu wydano świadectwo, trwa kilka sekund. Urzędnik nie musi choćby wychodzić zza biurka.

Klasa energetyczna – nowe „być albo nie być” dla ceny mieszkania

W 2026 roku świadectwo to nie tylko biurokracja. To dokument, który realnie wpływa na wartość Twojej nieruchomości. Unia Europejska konsekwentnie wdraża dyrektywę EPBD (o charakterystyce energetycznej budynków), która wprowadza klasy energetyczne od A (domy zeroemisyjne) do G (tzw. wampiry energetyczne).

Kupujący są coraz bardziej świadomi. Widząc w świadectwie klasę „F” lub „G” (co oznacza stary, nieocieplony dom lub mieszkanie w kamienicy z nieszczelnymi oknami), automatycznie żądają obniżki ceny. Wiedzą bowiem, iż taki lokal będzie generował gigantyczne rachunki za ogrzewanie, a w przyszłości może wymagać kosztownej, przymusowej termomodernizacji.

Z drugiej strony, banki zaczynają różnicować oferty kredytowe. „Zielone hipoteki” dla mieszkań z klasą A lub B są tańsze, podczas gdy kredytowanie zakupu „wampira energetycznego” klasy G staje się droższe lub wymaga wyższego wkładu własnego. Świadectwo stało się więc narzędziem finansowym.

Uwaga na tanie podróbki z Internetu

Gdy popyt rośnie, pojawiają się oszuści. W sieci roi się od ogłoszeń: „Świadectwo w 24h za 50 złotych, bez wizyty”. Skorzystanie z takiej oferty w 2026 roku to proszenie się o kłopoty. Prawidłowo sporządzone świadectwo wymaga analizy dokumentacji technicznej, a często wizji lokalnej.

Audytor, który wystawia dokument „zaocznie”, wpisując fikcyjne dane, popełnia przestępstwo poświadczenia nieprawdy. Ale Ty, jako zlecający, który posługuje się takim fałszywym dokumentem u notariusza, również narażasz się na odpowiedzialność karną (art. 273 Kodeksu karnego – używanie dokumentu poświadczającego nieprawdę). Co więcej, jeżeli kupujący odkryje, iż wskaźniki w tanim świadectwie są zaniżone i rachunki są w rzeczywistości dwukrotnie wyższe, może pozwać Cię o rękojmię za wady fizyczne nieruchomości. Oszczędność 300 złotych na audytorze może kosztować dziesiątki tysięcy złotych odszkodowania.

Kiedy świadectwo traci ważność?

Dokument jest istotny przez 10 lat od daty wystawienia. Jednak jest jedno „ale”, o którym wielu właścicieli zapomina. Ważność wygasa wcześniej, jeżeli w budynku przeprowadzono roboty budowlano-instalacyjne, które zmieniły jego charakterystykę energetyczną.

Wymieniłeś okna? Ociepliłeś ściany? Zmieniłeś piec węglowy na pompę ciepła? Twoje stare świadectwo (nawet jeżeli ma dopiero rok) jest nieważne. Sprzedaż domu po remoncie ze starym świadectwem (które pokazuje gorsze parametry) to strzał w kolano (zaniżasz wartość), ale sprzedaż ze starym świadectwem po pogorszeniu parametrów (np. likwidacja wiatrołapu) to wprowadzenie kupującego w błąd. Przed wizytą u notariusza upewnij się, iż dokument odzwierciedla stan faktyczny na dzień sprzedaży.

Mieszkanie w bloku – czy potrzebuję świadectwa dla całego budynku?

To częsty dylemat mieszkańców spółdzielni. Czy muszę zamawiać audytora do mojego M3, czy wystarczy ksero od administratora? Przepisy mówią jasno: przy sprzedaży lokalu potrzebujesz świadectwa dla lokalu, a nie dla całego budynku.

Owszem, audytor może wykorzystać dane o wspólnym źródle ciepła (węzeł cieplny w bloku), ale musi wyliczyć zapotrzebowanie konkretnie dla Twojego mieszkania (uwzględniając jego położenie – parter i ostatnie piętro mają inne straty ciepła niż mieszkanie środkowe). Nie daj się zbyć administracji, która daje Ci „jakieś papiery”. Notariusz wymaga dokumentu wystawionego dla konkretnego numeru lokalu, wpisanego do centralnego rejestru.

Kupujesz dziurę w ziemi? Deweloper też musi

Problem dotyczy także rynku pierwotnego. Deweloper ma obowiązek przekazać Ci świadectwo energetyczne przy odbiorze mieszkania (przy przeniesieniu własności). W 2026 roku, gdy normy WT2021 (Warunki Techniczne) są bardzo wyśrubowane, świadectwa nowych mieszkań zwykle pokazują bardzo dobre parametry.

Warto jednak sprawdzić ten dokument. Czasem zdarza się, iż deweloperzy „optymalizują” wyniki na papierze. jeżeli w świadectwie widzisz idealne parametry, a w pierwszą zimę marzniesz mimo odkręconych grzejników – świadectwo może być dowodem w sprawie o wady deweloperskie. Nie wyrzucaj go do śmieci.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli w Twoich noworocznych planach jest jakikolwiek ruch na rynku nieruchomości, potraktuj temat świadectwa priorytetowo. Oto Twoja lista kontrolna, by uniknąć stresu u notariusza:

  • Nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę: Znalezienie rzetelnego audytora w szczycie sezonu (wiosna/jesień) może trwać. Czas oczekiwania na dokument to czasem 1-2 tygodnie. jeżeli masz klienta „na już”, brak świadectwa zablokuje transakcję.
  • Sprawdź uprawnienia audytora: Zanim zlecisz usługę, sprawdź, czy dana osoba widnieje w Centralnym rejestrze charakterystyki energetycznej budynków prowadzonym przez ministerstwo. Tylko osoby z uprawnieniami mogą generować ważne prawnie dokumenty.
  • Przygotuj dokumenty techniczne: Aby audytor mógł pracować gwałtownie i tanio, przygotuj rzut mieszkania, informacje o oknach (rok produkcji, typ), grubości ocieplenia budynku i rachunki za ogrzewanie z ostatniego roku. Im więcej danych dostarczysz, tym dokładniejsze (i często tańsze) będzie świadectwo.
  • Nie ukrywaj klasy energetycznej: jeżeli sprzedajesz mieszkanie, wpisz wskaźnik EU (Energia Użytkowa) i EK (Energia Końcowa) w treści ogłoszenia. To buduje wiarygodność. Ukrywanie tych danych sugeruje, iż masz coś do ukrycia (np. gigantyczne koszty ogrzewania).
  • Wynajmujesz? Zrób ksero: Oryginał świadectwa zachowaj dla siebie, najemcy przekaż kopię. Niech najemca pokwituje odbiór dokumentu w umowie najmu. To Twoja „polisa” w razie kontroli lub sporu.

W 2026 roku świadectwo energetyczne jest jak paszport dla Twojej nieruchomości. Bez niego nigdzie nie wyjedziesz, a próba obejścia bramek skończy się kosztowną deportacją do punktu wyjścia.

Idź do oryginalnego materiału