Przed szkołą na dolnośląskiej wsi ustawiono makietę ludzkich płuc. Przez trzy tygodnie będzie filtrować powietrze, którym oddychają mieszkańcy Pęgowa. To, jak gwałtownie z białych staną się szare, ma bezlitośnie pokazać skalę smogu tam, gdzie często nikt się go nie spodziewa.
Wbrew obiegowej opinii smog to nie tylko problem dużych aglomeracji. Po raz pierwszy w historii mobilna instalacja imitująca ludzkie płuca pojawiła się na dolnośląskiej wsi. Instalację ustawiono w Pęgowie (gmina Oborniki Śląskie), by pokazać, jak bardzo zanieczyszczone jest powietrze, którym oddychają mieszkańcy, w tym najbardziej wrażliwe na smog dzieci. Akcję zorganizowały lokalne alarmy smogowe.
Czym oddychamy pod szkołą?
Instalację ustawiono w czwartek 8 stycznia pod szkołą podstawową w Pęgowie. Przez trzy tygodnie będzie filtrować lokalne powietrze. Początkowo białe płuca z czasem najprawdopodobniej zaczną nabierać odcieni szarości, a choćby czernieć. Stopień ich zabrudzenia pokaże skalę zanieczyszczenia powietrza. Równolegle prowadzony jest pomiar jego jakości dzięki czujnika. Wyniki prezentowane są na ekranie świetlnym przy instalacji oraz w Internecie.
– Miejsce nie zostało wybrane przypadkowo. Problem smogu na obszarach wiejskich bywa większy niż w miastach. Wsie często nie są podłączone do gazu i jest w nich więcej kopciuchów. Dodatkowo pojawiliśmy się przed szkołą, by podkreślić, iż zanieczyszczone powietrze najbardziej szkodzi dzieciom – mówi Joanna Bilska z Alarmu Smogowego Oborniki Śląskie.
Prawie dwa tysiące nielegalnych kopciuchów
Z danych Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) wynika, iż na terenie gminy Oborniki Śląskie działa przez cały czas ponad 1800 tzw. kopciuchów, czyli pozaklasowych kotłów na paliwa stałe, które na Dolnym Śląsku są nielegalne od 1 lipca 2024 r.
W obecnym tempie wymiana nielegalnych pieców może potrwać w gminie ponad 20 lat. – Dlatego najważniejsze są zarówno pieniądze, jak i skuteczne kontrole – podkreślają organizatorzy akcji.
Jak wynika z raportów Najwyższej Izby Kontroli, mimo obowiązywania uchwał antysmogowych od 2017 r. tempo wymiany kopciuchów jest zbyt wolne. – Musimy przyspieszyć, a tylko w co czwartej gminie na Dolnym Śląsku funkcjonują straże miejskie lub gminne, które mogą nakładać mandaty. W pozostałych gminach liczymy na Policję – zwraca uwagę Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego.
Dlatego na inaugurację akcji zaproszono służby mundurowe. Przedstawicielka Komendy Policji w Obornikach Śląskich mł. asp. Barbara Springer zadeklarowała gotowość do kontroli przestrzegania przepisów uchwały antysmogowej. – Jak mówi nasze hasło: chronimy i pomagamy – zapewniła.
Fot. Dawid Bernadek/ Gmina Oborniki ŚląskieSamorząd widzi skalę problemu
Obecny na inauguracji zastępca burmistrza Obornik Śląskich Hubert Ozimina wyraził gotowość do działania. – W gminie Oborniki Śląskie pozostało dużo do zrobienia, jeżeli chodzi o jakość powietrza. W tym roku w budżecie zabezpieczyliśmy fundusze na to, żeby dofinansowywać mieszkańcom gminy wymianę pieców kopciuchów. Warto wymieniać piece. Powietrze w gminie Oborniki Śląskie musi być czyste – dodał.
Z kolei mł. bryg. Dariusz Zajączkowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Trzebnicy przypomniał, iż niemal połowa pożarów budynków mieszkalnych w Polsce związanych z ogrzewaniem wynika z zapalenia się sadzy w kominach. – Pożar powstaje wtedy, gdy coś w tym kominie jest. Zachęcam do dbania o sprawdzanie i czyszczenie tych instalacji. My będziemy mieć mniej pracy a państwo będziecie bardziej bezpieczni.
Smog to też dziesiątki tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. Z powodu zanieczyszczenia powietrza w Polsce dochodzi rocznie do ponad 40 tys. przedwczesnych zgonów. Organizatorzy podkreślają, iż akcje takie jak ta w Pęgowie mają zwiększać świadomość mieszkańców i mobilizować samorządy do szybszych działań.
Po zakończeniu pomiarów w Pęgowie mobilne płuca trafią do Wrocławia. Tam podsumowana zostanie piąta edycja antysmogowej akcji na Dolnym Śląsku.
–
Zdjęcie tytułowe: Dawid Bernadek/ Gmina Oborniki Śląskie

2 godzin temu










.webp)


