Chcą robić więcej, ale nie mają gdzie. Katowickie MDK-i o kryzysie przestrzeni

2 godzin temu

W czasie posiedzenia Komisji Kultury Rady Miasta Katowice dyrektorzy i przedstawiciele Miejskich Domów Kultury mówili nie tylko o sukcesach programowych, ale też o tym, co coraz częściej ogranicza ich codzienną pracę: braki lokalowe i stan infrastruktury. W wielu placówkach grafik zajęć trzeba układać jak „Tetris”, a część propozycji – mimo zainteresowania mieszkańców – po prostu nie ma gdzie się zmieścić.

Wypowiedzi przedstawicieli kilku MDK-ów były podobne: zajęć, sekcji i wydarzeń jest tak dużo, iż harmonogramy „pękają w szwach”. Oznacza to, iż placówki często muszą odmawiać wynajmu sal podmiotom zewnętrznym, choćby jeżeli kooperacja byłaby korzystna. Problem dotyczy też działań własnych – część inicjatyw nie jest rozwijana nie dlatego, iż brakuje pomysłów, ale dlatego, iż brakuje wolnych terminów i przestrzeni.

Dyrektorzy zwracali uwagę, iż kameralność obiektów ma swoją wartość i sprzyja pracy lokalnej, ale w praktyce ogranicza liczbę uczestników i skalę wydarzeń. W niektórych przypadkach dochodzi choćby do sytuacji, w której placówka musi wybierać między kolejnymi sekcjami a wydarzeniami jednorazowymi, bo nie ma już możliwości „upchnięcia” kolejnych działań.

MDK Koszutka: termomodernizacja jako trudny moment

W przypadku MDK Koszutka podkreślano, iż jednym z najbliższych dużych wyzwań będzie termomodernizacja budynku. To inwestycja konieczna, ale z punktu widzenia oferty dla mieszkańców oznacza ryzyko czasowych ograniczeń – częściowego wyłączenia pomieszczeń i reorganizacji zajęć. Zapowiedziano, iż prace mają być prowadzone tak, by możliwie nie blokować całej działalności na długi czas, jednak i tak będzie to dla placówki okres trudny organizacyjnie.

Filia Zawodzie: stan techniczny wpływa na organizację działań

W rozmowie pojawił się również temat stanu technicznego budynku w filii Zawodzie. Zwracano uwagę, iż w takich realiach trudniej nie tylko planować nowe działania, ale choćby prowadzić część wydarzeń w standardzie, jakiego oczekują mieszkańcy. Dyrektorzy podkreślali, iż infrastruktura bywa realną barierą – niezależnie od tego, jak bogaty i potrzebny jest program.

Co z tego wynika?

Dyskusja pokazała wyraźnie: popyt na kulturę w dzielnicach jest duży, a domy kultury są ważnym punktem lokalnej integracji. Jednocześnie coraz więcej placówek działa na granicy możliwości lokalowych. To nie tylko kwestia komfortu pracy – ale też realny limit dla liczby zajęć, wydarzeń i partnerstw, które mogłyby powstać, gdyby MDK-i miały większą przestrzeń i lepsze warunki techniczne.

Źródło: Komisja Kultury Rady Miasta Katowice

Idź do oryginalnego materiału