Chaos wokół odbioru recyklingu w Toronto i Mississaudze

bejsment.com 1 dzień temu

Dziewięć dni po rozpoczęciu nowego roku sprywatyzowany program recyklingu w Toronto napotyka poważne trudności. W kilku dzielnicach North York przepełnione niebieskie pojemniki na odpady wciąż czekają na odbiór, a podobne problemy zgłaszają także mieszkańcy części Mississaugi.

Od 1 stycznia koordynację programu recyklingu przejęła Circular Materials, ogólnokrajowa organizacja non-profit, po tym jak rząd prowincji Ontario zdecydował o przeniesieniu odpowiedzialności za recykling z gmin na producentów opakowań i materiałów. Za faktyczny odbiór odpadów przy krawężnikach odpowiada firma Green For Life.

Radny James Pasternak przyznał, iż sytuacja budzi jego zaskoczenie. – To firma o ugruntowanej pozycji, dlatego jestem zdziwiony. Wygląda jednak na to, iż jej zasoby są zbyt rozproszone. Jednocześnie pojawia się problem odpowiedzialności – mamy prywatną firmę i dwa szczeble władzy. Kto więc odpowiada za ten chaos? – pytał.

Swojego niezadowolenia nie kryła również burmistrz Toronto Olivia Chow.

— Ostrzegaliśmy rząd i Circular Materials, iż ta transformacja nie będzie łatwa. Prowincja odebrała miastu Toronto wszystkie usługi recyklingowe, dlatego nie mamy dziś żadnej kontroli nad odbiorem niebieskich pojemników – podkreśliła.

Mieszkańcy, którzy kontaktowali się w tej sprawie z mediami, podkreślają, iż nie interesują ich kompetencyjne spory.

— Chcemy po prostu, żeby odpady były odbierane – mówił jeden z nich. Inny dodawał, iż zmiana systemu powinna przynieść poprawę, a tymczasem sytuacja jest wyraźnie gorsza niż wcześniej.

W oświadczeniu dla CityNews Circular Materials zapewniło, iż zespoły pracują przez całą dobę, aby usunąć zalegające odpady.

Premier Doug Ford apelował o cierpliwość, jednocześnie sygnalizując, iż jeżeli jakość usług się nie poprawi, rząd rozważy kolejne zmiany w funkcjonowaniu programu.

Idź do oryginalnego materiału