CBŚP zatrzymało 26 sierpnia 54-letniego biznesmena z Dąbrowy Górniczej, który według śledczych miał podżegać do zabójstwa czterech osób, w tym byłej żony, sędziego i dwojga policjantów. 28 sierpnia sąd aresztował go na trzy miesiące. Udaremniony plan pokazuje, jak ważna jest sprawna ochrona obywateli i funkcjonariuszy państwa.
Zemsta za rozstrzygnięcie sądu rodzinnego
Według ustaleń śledczych 54-letni mieszkaniec Dąbrowy Górniczej nie godził się z rozstrzygnięciem sądu rodzinnego oraz czynnościami podejmowanymi wobec niego przez policjantów. Miał uznać, iż odpowiadają za nie konkretne osoby, i zaplanować odwet. Na liście potencjalnych ofiar znaleźli się była żona, członek jej rodziny, dwoje funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich oraz sędzia orzekający w sprawie.
Jak wynika z komunikatu Komendy Głównej Policji, podejrzany miał szukać wykonawców za pośrednictwem człowieka z przeszłością w strukturach śląskich grup przestępczych. Śledczy twierdzą, iż jego sytuacja majątkowa pozwalała zaoferować wysokie wynagrodzenie. Policja nie podała kwoty.
Cztery zarzuty i trzymiesięczny areszt
Informację o możliwym przestępstwie zdobyli funkcjonariusze nowosądeckiego wydziału Centralnego Biura Śledczego Policji. Najpierw mieli sprawdzić, czy zagrożenie dla wskazanych osób jest realne. Równolegle gromadzili materiał dla Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu. Według komunikatu ustalono kanały łączności z pośrednikiem, miejsca przekazywania danych o potencjalnych ofiarach, a także planowane terminy.
W jednym przypadku podejrzany miał oczekiwać śmierci człowieka w pożarze wznieconym w jego miejscu zamieszkania. To szczególnie poważny element ustaleń, bo taki czyn mógłby zagrozić również przypadkowym osobom. Żaden z opisanych planów nie został wykonany.
Funkcjonariusze zatrzymali biznesmena 26 sierpnia 2026 roku. Prokurator przedstawił mu cztery zarzuty obejmujące podżeganie do naruszenia nietykalności cielesnej, spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała, zniszczenia mienia oraz pozbawienia życia czterech osób. Dwa dni później Sąd Rejonowy w Nowym Sączu, na wniosek prokuratury, zastosował trzymiesięczny areszt tymczasowy. Podejrzany nie został prawomocnie skazany.
Państwo ma chronić tych, którzy wykonują prawo
Sprawa pokazuje wagę pracy operacyjnej, której efekt często pozostaje niewidoczny właśnie dlatego, iż do przestępstwa nie dochodzi. CBŚP prowadzi szeroki front działań przeciw zorganizowanej przestępczości, ale tutaj chodziło również o osłonę konkretnych ludzi przed możliwym atakiem. Szybka weryfikacja informacji mogła zapobiec tragedii.
Zarzuty obejmujące sędziego i policjantów uderzają w zdolność państwa do wykonywania wyroków oraz egzekwowania prawa. Funkcjonariusz ani sędzia nie może pozostawać sam wobec groźby odwetu za służbowe decyzje. Równie ważna jest ochrona osób prywatnych uwikłanych w spór rodzinny. Bezpieczeństwo obywatela zaczyna się od pewności, iż państwo reaguje, zanim groźba zamieni się w czyn.
Śledztwo pozostaje rozwojowe. CBŚP i Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu ustalają pełny przebieg sprawy oraz możliwy udział innych osób. O winie zdecyduje sąd na podstawie dowodów. Dziś można natomiast ocenić skutek działania służb: cztery osoby wskazane w zarzutach nie padły ofiarą planowanego ataku.
Źródła: Komenda Główna Policji, Interia Wydarzenia
Źródło: Interia Wydarzenia








