Burmistrz Tyczyna rezygnuje ze stanowiska

5 dni temu

Janusz Błotnicki zrezygnował z funkcji burmistrza Tyczyna. Informację podał w mediach społecznościowych, publikując obszerne oświadczenie do mieszkańców gminy. Decyzję uzasadnił powodami osobistymi oraz planami na przyszłość zawodową. Do czasu przyspieszonych wyborów gminą będzie zarządzał jego zastępca.

„To był świetny czas, gdzie od pierwszego dnia do ostatniego oddałem całego siebie na realizację zadań które stały przede mną.

Przez czas mojej kadencji, wspólnie z Wami, realizowałem misję, która dla naszej gminy była niczym kosmiczny start – pełna wyzwań, wielkich planów i ciężkiej pracy całego zespołu.

Przeprowadziliśmy głęboką zmianę wizerunkową Gminy Tyczyn, unowocześniając naszą małą ojczyznę i otwierając urząd na ludzi poprzez zupełnie nowy sposób komunikacji.

Postawiliśmy na rozwój pokoleniowy i fizyczny: budujemy nowy żłobek, dając wsparcie młodym rodzicom, inwestujemy w nowoczesne obiekty sportowe, a w miarę możliwości finansowych systematycznie poprawiamy infrastrukturę drogową, oświetleniową oraz wodociągową.

Aby każdy mieszkaniec miał realny wpływ na naszą gminę, powołaliśmy do życia zarówno Radę Seniorów, jak i Młodzieżową Radę.

Kierując urzędem i podległymi jednostkami, od samego początku wyznaczyłem sobie jedną, nadrzędną zasadę: nie przyszedłem tutaj po to, aby kogokolwiek zwalniać czy szukać winnych.

Moim celem była budowa silnego zespołu opartego na dialogu i zaufaniu. Przez cały ten czas zależało mi wyłącznie na mądrej współpracy i dawaniu każdemu człowiekowi szansy na pokazanie swojego potencjału.

Wierzyłem i przez cały czas wierzę, iż najlepsze rezultaty osiąga się wtedy, gdy zamiast strachu i podziałów, oferuje się ludziom wsparcie i przestrzeń do wspólnego działania dla dobra gminy.

Chcę jednak, abyście wiedzieli jedno: władza i polityczne stanowiska nigdy nie były dla mnie celem samym w sobie. Stanowisko burmistrza traktowałem zawsze wyłącznie jako narzędzie do tego, by realnie pomagać ludziom i zmieniać naszą gminę na lepsze.

Jednak choćby najbardziej fascynujące misje napotykają moment, w którym kapitan musi podjąć decyzję o lądowaniu.

W natłoku codziennych obowiązków i stresu, zrozumiałem coś niezwykle ważnego. Życie ma się tylko jedno. Nie jest to próba generalna, w której możemy poprawić błędy w kolejnym spektaklu. Powtórki nie będzie. Chcę pozostać wierny swoim zasadom, żyć w zgodzie z samym sobą i dlatego podjąłem tę niezwykle trudną decyzję, myśląc o przyszłości.

Wiem, jak nagła i zaskakująca jest to wiadomość. Decyzje podjąłem ze względów osobistych ale również patrząc prawdzie w oczy i biorąc pod uwagę ustawową dwukadencyjność, potencjalną drugą kadencję (w przypadku ponownego wyboru przez mieszkańców) zakończyłbym w wieku 53 lat.

Jako człowiek odpowiedzialny muszę myśleć o przyszłości swojej oraz moich dzieci. W tym wieku niezwykle ciężko byłoby mi na nowo odnaleźć się na komercyjnym rynku pracy i budować wszystko od zera. Z drugiej strony – nigdy nie miałem i nie mam intencji, aby stać się urzędnikiem „przyklejonym” do politycznego stołka, który szuka bezpiecznego przetrwania w strukturach publicznych.

Zdaję sobie sprawę, iż ta decyzja jest zaskoczeniem dla wszystkich. Proszę Was o jedno: spróbujcie zrozumieć, iż najtrudniejsza ze wszystkich jest właśnie dla mnie. To ja muszę odwrócić się od marzeń, pomysłów i planów, które nosiłem w sercu, i zrezygnować z drogi, którą tak bardzo kochałem. To bezwzględnie jeden z najcięższych kroków w moim życiu, ale dyktowany głęboką odpowiedzialnością.

Szanowni Mieszkańcy, na koniec chcę podkreślić coś, co na polskiej scenie samorządowej jest niestety rzadkością, a z czego my, jako mieszkańcy Gminy Tyczyn, możemy być dumni. Nasza gmina pod wieloma względami jest wyjątkowa. Kiedy obejmowałem ten urząd, poprzednia władza nie rzucała mi kłód pod nogi, nie szukała taniej sensacji i nie przeszkadzała w normalnym funkcjonowaniu urzędu. Pozwolono mi pracować dla Was od pierwszego dnia.

Dzisiaj, kiedy to ja podejmuję decyzję o odejściu, obiecuję wszystkim dokładnie to samo. Nie zamierzam w żaden sposób przeszkadzać moim następcom, krytykować z boku czy prowadzić gabinetowej polityki. Klasę człowieka poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy.

Moja misja jako burmistrza dobiega końca, ale mój szacunek do Was, do mojego następcy i do tego urzędu pozostaje niezmienny.

Chcę dodać coś, co jest dla mnie kluczowe: ja stąd nie znikam. Nie uciekam i nigdzie daleko się nie wybieram. Cały czas pozostaję do dyspozycji każdego z Was – moich współpracowników, radnych i mieszkańców. jeżeli tylko moja wiedza, rada lub pomocne ramię będą komukolwiek potrzebne, zawsze możecie na mnie liczyć. Zmienia się moja rola, ale moja miłość i lojalność wobec Gminy Tyczyn pozostają niezmienne”- podał w oświadczeniu.

Idź do oryginalnego materiału