Mirosław Jarosz został w niedzielnym referendum odwołany z urzędu burmistrza Sobótki. W tle sporu z częścią mieszkańców jest zamiar zakupu hotelu „Miś” na nową siedzibę urzędu gminy, ale jak wskazują mieszkańcy, to nie był jedyny powód niezadowolenia.
fot. FB Mirosława JaroszaJak informuje Radio Wrocław, aby referendum w sprawie odwołania burmistrza Sobótki przed upływem kadencji było ważne, do urn musiało pójść co najmniej 2744 wyborców. Ten wynik został znacznie przebity – w głosowaniu wzięło udział 3145 osób, z czego 3128 oddało istotny głos. Aż 3056 osób opowiedziało się za odwołaniem Mirosława Jarosza – to ponad 97% głosów. Zaledwie 72 osoby były przeciw. Nie udało się natomiast odwołać Rady Miejskiej, zabrakło do tego 51 głosów.
Jako główny powód niezadowolenia części mieszkańców wskazywany był zamiar zakupu dawnego hotelu „Miś” i zaadaptowania go na nową siedzibę urzędu gminy. „Nie chodziło tylko o zakup hotelu „Miś”. Burmistrz zaczął rządzić gminą jak udzielny książę. Liczyło się tylko jego zdanie i jego pomysły. Z niektórymi radnymi stworzył układ wzajemnego poparcia i wsparcia. Dzięki , któremu odwołał ze stanowiska niepokorną przewodniczącą rady, i powołał przychylną radną. Już na pierwszym posiedzeniu nowa przewodnicząca rady ogłosiła dla burmistrza podwyżkę uposażenia, a dla mieszkańców podwyżkę wszystkich mediów.” – skomentował doniesienia Radia Wrocław jeden z internautów.
Miejska Komisja ds. Referendum w Sobótce potwierdził ważność głosowania. Mieszkańców sąsiadującej z powiatem świdnickim gminy czekają nowe wybory, a do tego czasu stery przejmie komisarz.
/opr. red./

2 godzin temu









