Chodzą słuchy, iż problem narastał od początku objęcia władzy przez burmistrza Roberta Bondyrę. Eskalację można było zaobserwować w styczniu w mediach społecznościowych. To tam pojawił się wpis, który poruszył miejscową społeczność: „Burmistrz postanowił odebrać KGW Tyszowianki dostęp do świetlicy”. Był on szeroko komentowany, aczkolwiek członkowie koła nie chcieli publicznie mówić o sprawie. W końcu odniósł się do wpisu także burmistrz. Na swoim profilu na Facebooku 24 stycznia napisał, iż nie będzie chował głowy w piasek i iż chciał najlepiej dla gospodyń z Tyszowiec.PRZECZYTAJ: Gm. Tomaszów Lubelski: Sołtys na medal. Artura Krupę z Łaszczówki docenił wojewoda lubelskiZ SCK do byłego gimnazjum?Napisał, iż zaproponował KGW inną siedzibę – w remontowanym w tej chwili budynku byłego gimnazjum w Tyszowcach:„Modernizujemy i remontujemy budynek byłego gimnazjum, w którym będą różne sale tematyczne, przystosowane do potrzeb mieszkańców gminy. Będzie to jeden budynek Samorządowego Centrum Kultury i obok zaproponowaliśmy Paniom dużą salę, z kuchnią, z toaletą, wyremontowaną. Pomieszczenie jest naprawdę piękne i duże, w bliskiej odległości od sali głównej, do której Panie będą miały dostęp”.Opisał też problem ze swojej perspektywy:„Panie z Tyszowiec mają pełen dostęp do budynku SCK, ich działalność ogranicza się do korzystania z kuchni, sali i organizacji imprez komercyjnych dla klientów. Nie wiem, czy gdzieś jest taki Dom Kultury, gdzie Panie z KGW w pełni korzystają z pomieszczeń i kuchni przeznaczonej dla jednostki kultury? I proszę nie mylić pojęć – SCK to nie jest świetlica. Świetlice są na wsi i tam pełen dostęp mają KGW lub straż. Stojąc na straży praworządności, nie może być tak, iż w budynku użyteczności publicznej, obok pracowników Domu Kultury, którzy w tym czasie pracują i tworzą różne projekty, przebywają Panie z KGW (bo szykowanie imprez trwa już od czwartku). Poza tym kuchnia ma wytyczne od Sanepidu i wymaga remontu, dostosowania do wymagań sanitarnych, to pomieszczenie za kuchnią, zamknięte na klucz, gdzie Panie mają swoje akcesoria, musi być otwarte i winno być pomieszczeniem do obróbki
żywności – jest to warunek, żeby uzyskać pozwolenie Sanepidu na użytkowanie. Panie tego pomieszczenia nie chcą oddać. Natomiast bez tego nie ma mowy o zgodzie Sanepidu” – przytaczamy wpis
burmistrza.CZYTAJ TEŻ: Tragedia w gminie Tyszowce. 62-latek utonął w rowie melioracyjnymDodał, iż w tej sprawie spotkał się z KGW Tyszowianki:„Zgodnie przy kawie ustaliliśmy, iż wypracujemy jakiś kompromis i wspólnie dojedziemy do porozumienia. A dzisiaj rano dostaję takie kwiatki w postaci postu, iż burmistrz postanowił odebrać KGW dostęp do świetlicy. Panie są niekonsekwentne, nie dotrzymują słowa (…) Mam wrażenie, iż Panie chcą, aby im oddać całą górę SCK, a Centrum Kultury przenieść do jakiejś świetlicy. Trudno jest, aby Centrum Kultury i KGW działały w jednych pomieszczeniach” – zakończył wpis Robert
Bondyra.Obie strony miały czas na przemyślenie. „Żale” jednak dalej wylewano w mediach społecznoś
ciowych.Prawa i obowiązkiNa ostatniej sesji (odbyła się 16 marca) burmistrz podjął temat świetlicy, SCK i koła gospodyń.– W ostatnim czasie powstało wiele niedomówień, kontrowersji, historii pisanych w internecie anonimowo lub nie, dotyczących Koła Gospodyń Wiejskich w Tyszowcach, Tyszowianki, i sposobu użytkowania pomieszczeń w budynku Samorządowego Centrum Kultury – zaczął burmistrz.– Do tej pory koło gospodyń nie miało uregulowanego sposobu i zakresu korzystania z pomieszczeń SCK. Jako burmistrz podjąłem decyzję, by w końcu każda ze stron wiedziała, jakie ma prawa i obowiązki – poinformował, dodając, iż nigdy nie miał zamiaru wywoływać jakiegokolwiek konfliktu.– Strony piszące posty lepiej wiedziały niż ja, co mam na myśli, jakie decyzje podjąłem. A patrząc na to wszystko z boku, widzieliście państwo, iż KGW dalej funkcjonowało i funkcjonuje jak do tej pory – skomentował Robert
Bondyra.Powiedział też, iż „chcąc doprowadzić do końca sprawę, 11 marca wysłał do przewodniczącej KGW w Tyszowcach pismo wraz z projektem umowy użyczenia budynku na potrzeby działalności koła”.Warunki umowyZgodnie z przedstawionym przez burmistrza projektem KGW Tyszowianki miałoby zostać zobowiązane do utrzymania pomieszczeń w należytym porządku oraz przestrzegania przepisów BHP i przeciwpożarowych, ponoszenia kosztów sprzątania i ewentualnych remontów we własnym zakresie oraz odpowiedzialności za szkody wobec osób trzecich.PRZECZYTAJ: Gmina Tyszowce: „My chcemy most, bo nam to utrudnia życie!”. Mieszkańcy apelują do burmistrzaZ kolei gmina zobowiązuje się do pokrywania kosztów eksploatacji (z wyłączeniem tych wynikających bezpośrednio z działalności statutowej koła) oraz zapewnienia dostępu do pomieszczeń i
kluczy.Tyszowianki miały ustosunkować się do proponowanej umowy do 20 marca. Rozmawialiśmy z przewodniczącą KGW z Tyszowiec w przeddzień tego terminu.– Mam nadzieję, iż się dogadamy z burmistrzem – powiedziała Bożena Żukowska. Zapytana o to, czy umowa jest do zaakceptowania przez KGW, odpowiedziała jedynie, iż brakuje pewnych szczegółów, ale nie chciała zdradzić jakich ani szerzej komentować
sprawy.KGW działa wzorowoPrzypomnijmy, iż budynek SCK powstał w czynie społecznym przy udziale członkiń KGW, a klucze do siedziby przekazał im przed laty ojciec obecnego włodarza, Józef
Bondyra.KGW Tyszowianki, mimo ostatnich wydarzeń, dalej prężnie działa – na przykład 27 marca po raz trzeci organizują Tyszowiecką Ekstremalną Drogę Krzyżową (jej około 17-kilometrowa trasa ma wieść z Tyszowiec, przez Mikulin do Nabroża). Aczkolwiek rzadziej bywają w SCK-u. W tym roku nic jeszcze nie gotowały. W niedzielę 22 marca brały udział w organizowanym przez gminę kiermaszu wielkanocnym, ale palmy szykowały w garażu na prywatnej
posesji.Jak skończy się sprawa ich świetlicy, prawdopodobnie niedługo się okaże. Do tematu wró
cimy.NIE PRZEGAP: