Od 2022 r. branża meblarska straciła około 29 tys. miejsc pracy, a sektor drzewno-meblarski łącznie około 45 tys. etatów, alarmuje europosłanka Anna Bryłka. Dane PFR pokazują czwarty rok spadku produkcji. Dla Polski to ostrzeżenie: bez surowca, taniej energii i strategii eksportowej narodowy przemysł będzie się cofał.
Kryzys, który kosztuje miejsca pracy
Europosłanka Anna Bryłka nagłośniła problem, który dla wielu rodzin nie jest tabelą w raporcie, ale utratą pracy w zakładzie, tartaku albo fabryce mebli. Jak podały Kresy.pl, powołując się na jej wpis, od 2022 r. polska branża meblarska straciła około 29 tys. miejsc pracy, a cały sektor drzewno-meblarski około 45 tys. etatów. To liczby, których nie wolno przykrywać urzędowym spokojem.
Tym bardziej iż Polski Fundusz Rozwoju w lipcowym kompendium potwierdza szerszy trend: w 2026 r. czwarty rok z rzędu trwa spadek produkcji sprzedanej mebli w Polsce, po rekordowym 2022 r. W okresie styczeń-maj spadek wyniósł 4,3 proc. rok do roku nominalnie. To już nie chwilowe wahnięcie koniunktury. To osłabienie jednej z branż, która przez lata dawała Polsce realną pozycję eksportową.
Polski przemysł pod presją kosztów
Meble były jednym z tych sektorów, w których Polska nie musiała udawać potęgi. Produkowaliśmy, eksportowaliśmy, budowaliśmy marki i kompetencje. Teraz krajowe firmy dostają naraz kilka ciosów: droższą energię, problem z dostępem do drewna, spadek zamówień na rynkach zagranicznych i coraz mocniejszą konkurencję z Azji.
Wcześniej DN pisał już, iż polski przemysł meblarski traci na konkurencyjności i iż na krajowy rynek trafia coraz więcej mebli z zagranicy. Dzisiejsze dane pokazują, iż tamten alarm nie był przesadą. o ile państwo nie potrafi zabezpieczyć dostępu do surowca i rozsądnych kosztów energii, to polski przedsiębiorca przegrywa walkę jeszcze zanim jego produkt trafi do sklepu.
Chiny wchodzą tam, gdzie Polska się cofa
PFR wskazuje szczególnie na deficyt w handlu meblami z Chinami. W 2015 r. wynosił on 0,64 mld euro, a w 2025 r. już 2,18 mld euro. Raport podkreśla, iż rosnąca konkurencja chińskich producentów jest widoczna na rynku polskim i innych rynkach europejskich. Na rynku niemieckim, najważniejszym dla polskiego eksportu mebli, po 2019 r. Chiny wyprzedziły Polskę jako główny zagraniczny dostawca.
To bardzo konkretny obraz utraty pozycji. Niemcy przez lata kupowali ogromne ilości polskich mebli. o ile dziś tę przestrzeń przejmuje przemysł chiński, to nie jest abstrakcyjna globalizacja. To mniej zamówień w polskich fabrykach, mniej zmian dla pracowników, mniej pieniędzy w lokalnych budżetach i większa zależność Europy od produkcji spoza naszego kręgu gospodarczego.
Drewno, energia i strategia państwa
Bryłka wskazuje na wysokie ceny energii, drożejące drewno i presję Chin. Te trzy elementy powinny wystarczyć, by rząd potraktował sprawę jak problem strategiczny, a nie jak kłopot jednej branży. Polska nie może być wyłącznie rynkiem zbytu dla tańszych produktów z zewnątrz. Państwo ma obowiązek bronić własnej bazy produkcyjnej, bo bez niej suwerenność gospodarcza zostaje hasłem bez pokrycia.
Podobne ostrzeżenia płynęły już z branży drzewnej. DN relacjonował apel, w którym producenci domagali się strategii leśnej państwa. Bez uporządkowania polityki surowcowej polskie firmy będą płacić coraz wyższą cenę za chaos decyzyjny. A za firmami zapłacą pracownicy.
Stawka: narodowy kapitał i praca Polaków
W tej sprawie chodzi o więcej niż o słupki eksportu. Chodzi o to, czy Polska będzie utrzymywać przemysł zdolny konkurować w Europie, czy odda kolejne pole zagranicznym producentom i własnej bierności. Meblarstwo jest przykładem branży zakorzenionej lokalnie: w małych i średnich firmach, w regionach, w rodzinach żyjących z konkretnej pracy.
Jeżeli państwo poważnie traktuje interes narodowy, musi chronić warunki działania takich sektorów. Nie przez centralne sterowanie i rozdawanie pustych obietnic, ale przez tanią energię, przewidywalne prawo, dostęp do surowca, obronę przed nieuczciwą konkurencją i politykę handlową, która nie zostawia polskich firm samych. Inaczej będziemy słuchać kolejnych alarmów, a za każdym z nich będzie już nie wykres, ale zamknięta hala i zwolnieni ludzie.
Źródło: Kresy.pl, Polski Fundusz Rozwoju, wpis Anny Bryłki.
Źródło: Kresy.pl



![GMINA TRZCIANA. Pierwsza łopata wbita! Budowa mieszkań w Trzcianie ruszyła! [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/08/18-5.jpg)










