Na sierpniowej sesji Rady Miasta Bochnia radni wysłuchali informacji burmistrza o funkcjonowaniu, rozwoju i wynikach finansowych trzech spółek miejskich: MPWiK, MPEC oraz BZUK. Obraz, jaki wyłonił się z prezentacji i późniejszej dyskusji, był mocno kontrastowy – MPWiK i MPEC zakończyły 2025 rok zyskiem i planami dalszych inwestycji, podczas gdy BZUK po pierwszym półroczu 2026 roku wykazywał stratę i ubiegał się o dokapitalizowanie kwotą 6 mln zł.
Radni otrzymali przed sesją materiały opracowane przez pracowników poszczególnych spółek, przedstawiające ich sytuację finansową, bieżącą działalność oraz plany na kolejne lata. Poniżej przedstawiamy najważniejsze wnioski z tych dokumentów oraz przebieg dyskusji, jaka wywiązała się wokół nich na sesji. Jak już informowaliśmy, tego samego dnia, a potem jeszcze raz tydzień później, radni odrzucili wniosek o dodatkowe pieniądze dla BZUK-u.
MPWiK: bezpieczeństwo wody na pierwszym miejscu
Z materiałów przekazanych radnym wynika, iż MPWiK za priorytet uznaje bezpieczeństwo dostaw wody oraz ochronę infrastruktury krytycznej. Dokumenty zawierają informacje o prowadzonych procedurach dotyczących pozwoleń wodnoprawnych, planowanej modernizacji oczyszczalni ścieków, a także dane finansowe i eksploatacyjne za 2025 rok, w tym dotyczące strat wody w sieci.
Prezes MPWiK Michał Turlej przedstawił radnym najważniejsze kierunki działania spółki, podkreślając znaczenie jej infrastruktury dla bezpieczeństwa mieszkańców. Jak mówił, priorytetem jest zabezpieczenie obiektów – stacji uzdatniania wody, hydroforni, zbiorników i oczyszczalni ścieków – oraz planowana modernizacja oczyszczalni ścieków, na którą spółka złożyła wniosek do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Prezes zwrócił uwagę na lipcowe upały, podczas których okoliczne gminy mierzyły się z brakami wody, a Bochnia – nie. – Do sąsiednich gmin to nie była kwestia 20-30-40%, tylko choćby 400% większej sprzedaży w tych okresach – mówił Michał Turlej, zapowiadając rozbudowę ujęcia wody na Rabie i podwojenie wydajności stacji uzdatniania na wypadek podobnych sytuacji w przyszłości.
Finansowo spółka zamknęła 2025 rok zyskiem na poziomie 4 mln 362 tys. zł, choć sama działalność podstawowa przyniosła stratę 888 tys. zł, wobec 1 mln 380 tys. zł straty rok wcześniej.
Podczas dyskusji radny Bogdan Kosturkiewicz dopytywał, czy spółka zamierza dochodzić roszczeń w sprawie 30 mln zł nadwyżki wypracowanej w poprzednich latach i wypłaconej ze spółki do budżetu miasta. W odpowiedzi prezes Michał Turlej wyjaśnił, iż spółka nie jest w stanie dochodzić tych środków, gdyż była to decyzja burmistrza jako właściciela. Zapewnił jednak, iż brak tych pieniędzy nie ogranicza możliwości pozyskiwania środków unijnych z NFOŚiGW, a wkład własny do planowanych inwestycji jest bezpieczny.
MPEC stawia na biomasę
Materiały przygotowane przez MPEC pokazują spółkę w dobrej kondycji finansowej – z najlepszym od pięciu lat wynikiem na działalności podstawowej. W 2025 roku zakończono modernizację ponad 5,4 km sieci ciepłowniczej, w dużej mierze sfinansowaną z funduszy unijnych. Spółka przedstawiła również plan rozwoju na najbliższe lata, obejmujący inwestycje w nowe źródła ciepła.
Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej pochwaliło się wynikiem na działalności podstawowej na poziomie 1,4 mln zł, przy zysku netto całej spółki wynoszącym 1,69 mln zł. W 2025 roku zakończono modernizację ponad 5,4 km sieci ciepłowniczej, w 71% sfinansowaną ze środków unijnych.
Przedstawiciele spółki zarysowali strategię na kolejne lata, opartą na budowie dwóch kotłów opalanych biomasą o łącznej mocy 7 MW przy osiedlu Niepodległości. – Zaprojektowane są dwa kotły o łącznej mocy 7 MW, które zapewnią z dużym zapasem ponad 50% produkcji ciepła odnawialnych źródeł energii – mówił jeden z przedstawicieli MPEC, wskazując, iż pozwoli to spółce uzyskać status systemu efektywnego energetycznie, wymagany unijną dyrektywą, oraz rozbudować sieć ciepłowniczą w kierunku ulicy Wojska Polskiego i osiedla Solna Góra.
W dyskusji radni poruszyli temat zbliżającego się systemu ETS2, który od 2028 roku ma objąć emisje związane m.in. z ogrzewaniem budynków paliwami kopalnymi. Oceniano, iż planowane kotły na biomasę mogą ograniczyć wpływ przyszłych regulacji na koszty ogrzewania części mieszkańców. Pojawił się też szerszy wątek klimatyczno-gospodarczy, dotyczący globalnych dysproporcji w emisjach CO2 między Europą a innymi częściami świata.
BZUK na minusie – wniosek o 6 mln zł
Z dokumentów przekazanych radnym wynikało, iż sytuacja finansowa BZUK-u wyraźnie się pogorszyła w porównaniu z rokiem poprzednim, a spółka wiąże to przede wszystkim z utratą kontraktu na odbiór odpadów komunalnych. Do materiałów dołączono również szczegółowy wniosek zarządu o podwyższenie kapitału zakładowego spółki o 6 mln zł, z rozbiciem tej kwoty na konkretny sprzęt i pojazdy, a także prezentację ze zdjęciami pokazującymi stan autobusowego taboru.
Spółka, która poprzedni rok zamknęła symbolicznym zyskiem w wysokości ok. 17,6 tys. zł, po pierwszym półroczu 2026 r. odnotowała stratę w wysokości ok. 845 tys. zł. Jak tłumaczył prezes Łukasz Kołcz, na wynik złożyły się m.in. koszty PSZOK-u (ok. 350 tys. zł), utrata kontraktu na wywóz odpadów (ok. 400 tys. zł) oraz ubytek w części transportowej (ok. 100 tys. zł – prezes zaznaczył, iż ten ubytek ma charakter przejściowy: wynika z faktu, iż transport publiczny jest dotowany, a Urząd Miasta dokonuje corocznego zwrotu tych kosztów do końca lutego następnego roku).
Powodem kłopotów jest przegrany w ubiegłym roku przetarg na odbiór odpadów komunalnych. W trakcie dyskusji pojawiło się porównanie skali utraconego kontraktu do sytuacji MPWiK. Wskazywano, iż dla BZUK-u utrata umowy na odbiór odpadów ma być porównywalnym obciążeniem jak utrata przez przedsiębiorstwo wodociągowe znacznej części odbiorców.
Podczas obrad stwierdzono, iż PSZOK w Bochni jako jeden z niewielu w regionie nie posiada dotąd limitów przyjmowania odpadów wielkogabarytowych czy budowlanych od mieszkańców. Władze miasta zapowiedziały wprowadzenie limitów, co ma ograniczyć przyjmowanie odpadów spoza Bochni i w konsekwencji zmniejszyć koszty ponoszone przez spółkę.
Spółka złożyła do Rady Miasta wniosek o podwyższenie kapitału zakładowego o 6 mln zł, z przeznaczeniem na: dwa ciągniki rolnicze (ok. 760 tys. zł), dwie kosiarki bijakowe (ok. 150 tys. zł), dwie posypywarko-piaskarki (ok. 90 tys. zł) oraz pięć autobusów miejskich (ok. 5 mln zł) – jak wynika z uszczegółowienia wniosku przekazanego radnym.
Propozycja spotkała się z dużą dozą sceptycyzmu już na posiedzeniach komisji stałych. Te same argumenty powtarzano później na sesji. Część radnych mówiła wprost, iż podwyższenie kapitału zakładowego w obecnej sytuacji uważa za niecelowe. Zapowiadano jednocześnie, iż poparcie dla zakupu autobusów – najlepiej elektrycznych lub wodorowych, zamiast taboru spalinowego – będzie uzależnione od uzyskania przez spółkę dofinansowania. Inni radni zwracali uwagę, iż najpierw chcieliby zapoznać się z programem naprawczym spółki. Podobne wnioski – dotyczące „bilansu otwarcia”, programu naprawczego i strategii rozwoju – zgłaszano wcześniej także na komisji komunalnej.
W dyskusji pojawiły się również głosy bardziej wyrozumiałe wobec nowego prezesa, doceniające przejrzystość obecnej prezentacji na tle wcześniejszych, bardziej optymistycznych zapewnień o kondycji spółki. Z drugiej strony wskazywano na brak twardych danych potrzebnych do podjęcia decyzji. Podkreślano, iż rada powinna pracować na konkretnych liczbach, a nie na samych deklaracjach.
Radni dwukrotnie mówią „nie” pieniądzom dla BZUK-u
Jak już informowaliśmy, zapowiedziany podczas prezentacji spółek spór o pieniądze dla BZUK-u przełożył się na konkretne głosowania – i to dwukrotnie zakończone porażką dla spółki.
Już tego samego dnia, w czwartek 27 sierpnia, radni odrzucili projekt zmian w budżecie miasta, w którym ujęto przekazanie BZUK-owi 6 mln zł – 5 mln zł na zakup autobusów i 1 mln zł na sprzęt komunalny. Ponieważ wszystkie zmiany budżetowe ujęto w jednym projekcie, odrzucenie uchwały oznaczało też nieprzyjęcie pozostałych zapisów, m.in. dotyczących innych inwestycji. Więcej szczegółów, w tym pełne wyniki głosowania, opisaliśmy w tekście „Bochnia. Radni odrzucili zmiany w budżecie. BZUK nie dostanie 6 mln zł”.
Tydzień później, w czwartek 3 września, na sesji nadzwyczajnej radni otrzymali zmodyfikowany projekt – bez spornych 5 mln zł na autobusy, ale wciąż z 1 mln zł na sprzęt dla BZUK-u (m.in. ciągniki i kosiarki). Mimo usunięcia kwestii autobusów, projekt ponownie nie uzyskał wymaganej większości. Sesja miała burzliwy przebieg, z ostrą wymianą zdań między częścią radnych a burmistrz. Pełny przebieg tej sesji, łącznie z wynikami głosowań i przebiegiem sporu, opisaliśmy w tekście „Bochnia. Radni ponownie odrzucili zmiany w budżecie. Nie będzie 1 mln zł dla BZUK-u”.
Co dalej?
Po dwóch nieudanych głosowaniach BZUK na razie nie otrzyma ani pieniędzy na nowe autobusy, ani na sprzęt do zimowego i letniego utrzymania miasta. Władze miasta zapowiadały wcześniej szerszą koncepcję reformy transportu zbiorowego, którą miały przedstawić radnym we wrześniu – to może być kolejna okazja do powrotu do tematu finansowania spółki.
Jasne pozostaje jedno: MPWiK i MPEC zakończyły 2025 rok zyskiem i przedstawiły plany inwestycyjne na kolejne lata, podczas gdy BZUK wchodzi w jesień 2026 roku bez dodatkowych środków. Spółkę czeka konieczność poprawy wyniku finansowego, przygotowania się do kolejnego przetargu na odbiór odpadów oraz przekonania radnych, iż dodatkowe pieniądze realnie poprawią jej kondycję.

11 godzin temu









