Biura podróży zabierają turystom dwa dni wakacji? Osiem dni w ofercie, a tylko sześć dni wypoczynku

1 dzień temu

Osiem dni wakacji w ofercie, ale tylko sześć pełnych dni wypoczynku. Późny wieczorny wylot i poranny powrót sprawiają, iż turyści tracą pierwszy oraz ostatni dzień wyjazdu. Czy oferty biur podróży powinny być bardziej przejrzyste?

Kupując wycieczkę reklamowaną jako ośmiodniowe wakacje, wielu turystów zakłada, iż będzie mogło odpoczywać przez osiem dni. Rzeczywistość często wygląda jednak zupełnie inaczej. Późny wylot pierwszego dnia oraz bardzo wczesny powrót ostatniego dnia sprawiają, iż z całego wyjazdu pozostaje zaledwie sześć pełnych dni wypoczynku.

Czy biura podróży powinny wyraźniej informować klientów, ile pełnych dni faktycznie spędzą oni w hotelu i w miejscu wakacyjnego pobytu?

Pierwszy dzień wakacji zaczyna się o godzinie 21:00

Wyobraźmy sobie popularny scenariusz. Wylot na wakacje zaplanowany jest we wtorek o godzinie 21:00. Turysta musi pojawić się na lotnisku kilka godzin wcześniej, przejść odprawę, kontrolę bezpieczeństwa i oczekiwać na samolot.

Do hotelu dociera często dopiero w środku nocy lub nad ranem następnego dnia. Mimo to wtorek zostaje oficjalnie zaliczony jako pierwszy dzień wycieczki.

W praktyce turysta nie korzysta tego dnia ani z hotelu, ani z plaży, ani z wyżywienia. Cały dzień spędza na przygotowaniach do podróży, dojeździe na lotnisko i oczekiwaniu na samolot.

Ostatni dzień wakacji kończy się przed świtem

Podobnie wygląda dzień powrotu. o ile samolot odlatuje o godzinie 6:00 rano, turyści muszą opuścić hotel choćby kilka godzin wcześniej.

Pobudka może nastąpić około godziny 1:00 lub 2:00 w nocy. Następnie odbywa się transfer na lotnisko, odprawa i oczekiwanie na lot.

Ostatniego dnia nie ma więc czasu w śniadanie, spacer, plażowanie czy spokojne pożegnanie z miejscem wypoczynku. Ten dzień również zostaje jednak wliczony do długości wycieczki.

Osiem dni wakacji tylko na papierze

W efekcie wycieczka reklamowana jako ośmiodniowa może oznaczać jedynie sześć pełnych dni wypoczynku.

Pierwszy dzień zostaje wykorzystany na podróż wieczorem, a ostatni na nocny transfer i poranny powrót. Klient płaci więc za osiem dni, ale realnie może korzystać z wakacji znacznie krócej.

Dla rodzin z dziećmi, seniorów oraz osób, które długo planowały urlop, może to być szczególnie rozczarowujące. Wakacje są często kosztowne, a każdy dzień wypoczynku ma duże znaczenie.

Czy klient powinien znać liczbę pełnych dni pobytu?

Biura podróży podają godziny lotów w dokumentach podróży, jednak klienci często poznają je dopiero po dokonaniu rezerwacji albo krótko przed wyjazdem. Godziny lotów mogą również ulec zmianie.

Warto zastanowić się, czy oferty turystyczne nie powinny zawierać dodatkowej, wyraźnej informacji:

liczba dni wycieczki: osiem, liczba pełnych dni na miejscu: sześć.

Taki zapis byłby bardziej przejrzysty i pozwalałby klientom świadomie porównywać oferty różnych organizatorów.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem wycieczki?

Przed zarezerwowaniem wakacji warto sprawdzić nie tylko cenę hotelu i standard pokoju, ale także planowane godziny lotów.

Najkorzystniejsze są zwykle wyjazdy rozpoczynające się rano oraz powroty odbywające się późnym popołudniem lub wieczorem. Dzięki temu można rzeczywiście wykorzystać pierwszy i ostatni dzień pobytu.

Należy również sprawdzić, o której godzinie zaczyna się doba hotelowa, kiedy trzeba opuścić pokój oraz czy przy bardzo wczesnym wyjeździe zapewnione jest śniadanie lub pakiet podróżny.

Turyści płacą za dni, których praktycznie nie mają

Formalnie biuro podróży może uznać dzień wylotu i dzień powrotu za część wycieczki. Z punktu widzenia klienta sytuacja wygląda jednak inaczej.

Jeżeli przyjazd do hotelu następuje w nocy, a wyjazd przed świtem, trudno mówić o pełnych dniach wakacyjnego wypoczynku.

Dlatego coraz więcej turystów zwraca uwagę, iż liczba dni prezentowana w katalogach nie zawsze odpowiada rzeczywistemu czasowi spędzonemu na miejscu.

Potrzebna większa przejrzystość ofert

Biura podróży powinny bardziej czytelnie informować o rzeczywistej długości pobytu. Klient powinien przed zapłatą wiedzieć nie tylko, ile noclegów obejmuje oferta, ale również ile pełnych dni będzie mógł przeznaczyć na odpoczynek.

Osiem dni w reklamie brzmi atrakcyjnie. o ile jednak pierwszy dzień zaczyna się o godzinie 21:00, a ostatni kończy się o godzinie 2:00 w nocy wyjazdem na lotnisko, turysta w praktyce traci dwa pełne dni wakacji.

Czy takie oferty powinny być określane jako ośmiodniowe? A może biura podróży powinny podawać klientom rzeczywistą liczbę pełnych dni wypoczynku?

Pytania i odpowiedzi

Czy dzień wylotu jest zaliczany do długości wycieczki?

Tak. Biura podróży zwykle zaliczają dzień wylotu jako pierwszy dzień imprezy turystycznej, choćby gdy samolot odlatuje późnym wieczorem.

Czy dzień powrotu również jest liczony jako dzień wakacji?

Tak. Ostatni dzień jest wliczany do długości wyjazdu, choćby gdy transfer na lotnisko odbywa się w środku nocy.

Ile pełnych dni pozostaje z ośmiodniowej wycieczki?

Przy późnym wylocie i bardzo wczesnym powrocie turysta może mieć tylko sześć pełnych dni wypoczynku.

Jak uniknąć utraty pierwszego i ostatniego dnia?

Przed rezerwacją należy sprawdzić planowane godziny lotów i wybierać oferty z porannym wylotem oraz późniejszym powrotem.

Czy godziny lotów mogą zostać zmienione?

Tak. Organizatorzy i przewoźnicy mogą zmieniać godziny lotów, dlatego należy dokładnie przeczytać warunki umowy i komunikaty przesyłane przed wyjazdem.

Biura podróży zabierają turystom dwa dni wakacji? Osiem dni w ofercie, a tylko sześć dni wypoczynku

Idź do oryginalnego materiału