Uważamy te prawdy za oczywiste: iż wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi, iż ich Stwórca przyznał im pewne niezbywalne prawa, a wśród nich są prawo do życia, wolności i dążenia do szczęścia. Tak głosi Deklaracja Niepodległości Ameryki. I właśnie prezydent Trump jako głowa państwa dąży do szczęścia. Daje przykład swoim rodakom. Oto, w wyniku ugody na mocy której Trump zrezygnował z pozwu przeciw amerykańskiemu Urzędowi Podatkowemu na 10 miliardów dolarów, za ujawnienie danych z jego zeznań podatkowych w ostatnich latach poprzedniej kadencji, rząd USA, na którego czele stoi Trump, wydał dokument, zgodnie z którym "na zawsze wykluczone i zakazane" jest prowadzenie audytów zeznań podatkowych Donalda Trumpa, jego synów Donalda Juniora i Erica, a także holdingu Trump Organization, a także ściganie ich za ewentualne nieprawidłowości w rozliczeniach z fiskusem. Pewnie po tym Trump zebrał rodzinę i powiedział jak Marian Opania do Janusza Gajosa w Piłkarskim pokerze: to my teraz możemy wszystko! To jest rodzina na swoim!