Premier Mark Carney otwarcie przyznał, iż w obliczu zaostrzającej się wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi Kanada będzie musiała sięgać po pożyczki. Wypowiedź padła w momencie, gdy amerykańskie cła w wysokości 50 proc. już uderzają w kanadyjski eksport, a planowanie budżetowe na 2026 rok ulega gwałtownemu zaburzeniu.
W weekend 22–23 sierpnia 2026 r. premier Mark Carney poinformował o zawieszeniu negocjacji handlowych z administracją Donalda Trumpa. Rozmowy załamały się w ostatniej chwili. Carney stwierdził, iż amerykańska strona przedstawiła warunki „nieekonomiczne, niesprawiedliwe i podważające wiarygodność jakiegokolwiek porozumienia”. „Poprosili za dużo, a zaoferowali za mało” – mówił.
Stany Zjednoczone wprowadziły (lub utrzymały) 50-procentowe cła na kanadyjskie towary o wartości około 20–28 miliardów dolarów. Dotyczą one m.in. nabiału, wina, mebli, elektroniki, odzieży, sprzętu hokejowego, cementu i piwa. Cła te omijają wcześniejsze zwolnienia wynikające z umowy CUSMA/USMCA.
Carney nie owijał w bawełnę. „Jesteś w stanie wojny, kiedy zostajesz zaatakowany. Zostaliśmy zaatakowani” – oświadczył. Kanada zapowiedziała odpowiedź „dolar za dolar” – cła odwetowe wejdą w życie 8 września i obejmą stal, nabiał, urządzenia AGD, sprzęt rolniczy, papier i elektronikę.
W tym napiętym kontekście Carney odpowiedział na pytania o finansowanie wsparcia dla poszkodowanych branż i dalszych działań rządu. Według relacji Blacklock’s Reporter premier powiedział wprost: „We will borrow” („Będziemy pożyczać”). Dodał, iż gabinet „ciągle przygląda się naszemu systemowi podatkowemu” – w kierunku większej sprawiedliwości, przesunięcia ciężaru na tych, którzy są w stanie płacić więcej, oraz zachęt do inwestycji i przedsiębiorczości.
Słowa te padły, gdy Parlamentarny Budżetowy Oficer (PBO) już wcześniej ostrzegał, iż deficyt za rok fiskalny 2025-26 zmierza w stronę 72 miliardów dolarów. To niemal podwojenie w stosunku do poprzedniego roku (36,3 mld). PBO wskazywał, iż skromny wzrost przychodów nie nadąża za rosnącymi wydatkami wynikającymi z nowych programów rządu Carney’a. Prognozy na kolejne lata również były wyższe niż te przedstawione przez Ministerstwo Finansów.
Rozszerzona wojna handlowa dodatkowo „rozrywa” (jak ujął to Blacklock’s) planowanie budżetowe Ministerstwa Finansów na 2026 rok. Koszty wsparcia dla przemysłu samochodowego, stalowego, leśnego i mniejszych firm, a także potencjalne skutki ceł odwetowych, będą wymagały dodatkowych środków. Carney podkreślał jednocześnie, iż Kanada utrzymuje najsilniejszą pozycję fiskalną w G7 i iż „siła fiskalna, dyscyplina i koncentracja” będą teraz kluczowe.
Kanada wchodzi w tę konfrontację z deficytem już podwyższonym przez wcześniejsze decyzje rządowe. PBO w czerwcowej aktualizacji 2026 r. pokazał, iż choćby bez wojny handlowej deficyty w kolejnych latach miały być średnio o 4,6 mld dolarów wyższe niż zakładał rząd. Wojna handlowa z największym partnerem handlowym (Stany Zjednoczone odpowiadają za zdecydowaną większość kanadyjskiego eksportu) pogłębia te problemy.
Carney stara się jednocześnie podkreślać odporność Kanady: „Mamy rezerwy, mamy odporność, mamy plan, mamy koncentrację”. Zapowiada dywersyfikację handlu, inwestycje w infrastrukturę i „budowanie silnej Kanady”. Krytycy wskazują jednak, iż dalsze pożyczanie przy już wysokim deficycie i rosnących kosztach obsługi długu oznacza przerzucenie ciężaru na przyszłe pokolenia.
Sytuacja pozostaje dynamiczna. Cła odwetowe mają wejść w życie 8 września. Rząd zapowiada szczegóły pakietu wsparcia w najbliższych dniach. Tymczasem wypowiedź premiera o konieczności pożyczania i ciągłym przeglądaniu systemu podatkowego pokazuje, iż wojna handlowa przestaje być tylko problemem eksportowym – staje się bezpośrednim wyzwaniem dla kanadyjskich finansów publicznych.











