Mieszkańcy Rogowca od wielu lat żyją w cieniu gigantycznego składowiska odpadów, które utworzono im praktycznie rzut beretem od ich domostw. Kiedy wjeżdżamy do tej niewielkiej miejscowości i zbliżamy się do składowiska od razu można wyczuć drażniący zapach chemikaliów. Najbliższe gospodarstwo od zniszczonego ogrodzenia terenu, na którym znajduje się ok. 50 tys. ton odpadów, dzieli naprawdę niewielka odległość około 100-200 metrów. „Ekologiczna bomba” to problem również dla PGE. Działka z chemikaliami położona są bowiem w niewielkiej odległości od Elektrowni Bełchatów, stanowiąc zagrożenie dla strategicznego zakładu i innych mniejszych firm działających wokół energetycznego kompleksu. W ostatnich latach w Rogowcu regularnie pojawiała się straż pożarna w związku z wyciekami niebezpiecznych substancji czy choćby eksplozjami pojemników w upalne dni.
- Staramy się współpracować i pomagać. Wspólnie z Elektrownią Bełchatów monitorujemy to składowisko, reagujemy na wszelkie sytuacje, które mają tam miejsce. Przy dużych upałach, jak temperatury są wysokie, to te pojemniki się rozszczelniają, czasami wybuchają, przenikają do gleby – mówił kilka miesięcy temu Jacek Zatorski, starosta bełchatowski. - Jest tam cała tablica Mendelejewa. Są to materiały łatwopalne i materiały niebezpieczne, trujące. Wszystko co może być. To jest rzeczywiście ok. 40-50 tys. ton. Dla nas jest to bardzo istotny temat, mieszkają tam ludzie, ale też pracują, są instalacje, które są wrażliwe – dodał.
https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/kopalnia-i-elektrownia/miliony-ton-wegla-pod-gora-w-centrum-polski-gornik-o-tajemnicy-trzeciej-kopalni/joHMjgUdOXpwo5bwqW7hJak doszło do tego, iż w pobliże elektrowni ktoś zwiózł tak ogromną ilość odpadów? W 2017 roku działalność zaczęła tam prowadzić firma Plastiks, która obiecywała uruchomienie linii technologicznej do regranulacji tworzyw sztucznych. Starostwo wydało zezwolenie na zabieranie odpadów, jednak kolejne kontrole Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska udowodniły, iż na ogromnej działce zbierane są też odpady niedozwolone. Później okazało się, iż działalność prowadziły tam jeszcze dwie inne firmy. Starostwo natychmiast wszczęło postępowanie o cofnięcie zgody, jednak procedury trwały, a niestety beczek z chemikaliami przybywało. Sprawą zajęły się organy ścigania i doszło do zatrzymań.
Białe kombinezony i wielkie sprzątanie ekologicznej bomby
Dziś na terenie składowiska można dostrzec pracowników w białych kombinezonach i maskach chroniących przez trującymi oparami z pojemników. W Rogowcu po wielu latach wreszcie rozpoczęto prace związane z uprzątnięciem składowiska. Przełom nastąpił na początku tego roku, gdy Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego rozstrzygnął postępowanie „na usługę lub unieszkodliwienie odpadów niebezpiecznych, zdeponowanych w miejscowości Rogowiec”. Jako najkorzystniejszą wybrano ofertę złożoną przez konsorcjum firm: Hydrogeotechnika z Kielc, PROMAROL-PLUS ze Sławy, Eneris Proeco z Bydgoszczy, Eco Trader z Wojkowic oraz GEOCOMA z Krakowa. Firmy te zaoferowały 25,2 mln zł.
Konsorcjum, które wydało przetarg, musiało wykonać zabezpieczenia przeciwpożarowe i system kontroli wizyjnej składowiska m.in. instalację kamer termowizyjnych, a następnie rozpocząć usuwanie odpadów, spośród których częśc miała zostać poddana odzyskowi. W przypadku odpadów w stosunku do których odzysk nie jest możliwy, mają one zostać ostatecznie unieszkodliwione.
https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/nazywaja-je-polskimi-truflami-jedne-z-najdrozszych-grzybow-swiata-rosna-w-naszym-miescie/RqEaRO58EiMirBHfc2DxSprzątnie chemikaliów może zająć nawet… kilkanaście lat
Na początek ze składowiska ma zostać usuniętych 4 tys. ton odpadów niebezpiecznych. Urząd marszałkowski zaznaczył jednak, iż istnieje możliwość zwiększenia tej ilości „w ramach skorzystania przez zamawiającego z prawa opcji o łącznie maksymalnie 600 proc. (tj. o maksymalnie 24 tys. ton)”. Podkreślono, iż „każdorazowe skorzystanie przez zamawiającego z prawa opcji będzie określane jako zamówienie opcjonalne”. W specyfikacji przetargowej możemy przeczytać, iż czas wykonania zadania, na które został rozstrzygnięty przetarg, to aż 72 miesiące, czyli… 6 lat. Dotyczy on jednak sytuacji, jeżeli wykorzystana byłaby forma zamówienia opcjonalnego o kolejne 24 tys. ton.
Pierwsze 4 tys. ton mają zostać posprzątane w 18 miesięcy. Warto zauważyć, iż jeżeli choćby dojdzie do sytuacji, w której konsorcjum wyłonione w przetargu skorzysta z opcji posprzątania kolejnych 24 tys. ton, to prawdopodobnie będzie dopiero połowa chemikaliów znajdujących się na składowisku. To oznacza, iż sprzątanie „ekologicznej bomby” w Rogowcu może zająć nawet… kilkanaście lat. Koszty posprzątania chemikaliów i ich utylizacji są ogromne, bo według szacunków może to być ok. 500-700 mln zł za 40-50 tys. ton odpadów.
















