„Nie przeszkadzać zwykłym ludziom”. Aktywiści wzięli się za elity

1 godzina temu
„Pojawiało się wiele komentarzy dotyczących ruchów aktywistycznych, aby nie przeszkadzać zwykłym ludziom, ale atakować tych, którzy odpowiadają za zmianę klimatu. Dlatego atakujemy elity” – mówią członkowie Jazdy, którzy oblali sztucznymi odchodami sklepy Andziaks i Małgorzaty Rozenek-Majdan.

Gdy Ostatnie Pokolenie w kwietniu kończyło działalność, ogłosiło sukces. Ruch klimatyczny, który powstał w jego miejsce, ma inne zdanie. I inną strategię działania.

Aktywiści nowego ruchu Jazda nie blokują dróg, co utrudnia życie zwykłym ludziom. Zamiast tego na pierwszy cel swej akcji obrali celebrytów i ich hiperkonsumpcyjny styl życia, który napędza zmianę klimatu.

„Jazda z elitami, jazda z bogaczami, jazda z wykluczeniem” – mówią przedstawiciele nowego ruchu, którzy zorganizowali akcję „Elity posrało – czas po sobie posprzątać”.

„Jazda z elitami”

W ramach akcji aktywiści obrzucili sztuczną kupą luksusowe sklepy influencerki Angeliki Trochonowicz (znanej jako Andziaks) i Małgorzaty Rozenek-Majdan, prezenterki TVN. Zanim wylali substancje na witryny w centrum Warszawy, to samo zrobili przed posiadłością małżeństwa Trochonowiczów na Wilanowie.

Sklep obrzucony przez aktywistów Jazdy sztucznymi odchodami.

„Sztuczną kupę z kakao, kawy, mąki i wody da się zmyć wodą bez śladu. Konsekwencji Państwa antyspołecznych zachowań już tak łatwo posprzątać nie można” – napisali w liście do pary.

Na czym ma polegać to antyspołeczne zachowanie? Członkowie Jazdy zarzucają celebrytom, iż nie tylko prowadzą hiperkonsumpcyjny styl życia, ale i go promują. Jak tłumaczą, Andziaks przedstawia się jako „królowa hiperkonsumpcji” i afiszuje torebkami za 30 tys. zł, kremami za 11 tys. zł itp. Podobny przekaz, skupiony na „posiadaniu więcej i drożej”, kreują też Majdanowie.

„Wpajają nam przeświadczenie, iż wartość człowieka wyznacza to, ile mają, ile kupują, ile latają samolotami, a horyzontem marzeń jest kolejne luksusowe mieszkanie. Wszystko to w okolicznościach katastrofy klimatycznej, kiedy istnieje paląca potrzeba zbiorowego wysiłku na rzecz zaopbiegnięcia jej najgorszym skutkom” – podkreśla Maciej Zdaniuk, działacz Jazdy.

  • Czytaj także: Oblanie Syrenki i blokowanie mostów. Wandalizm czy przesuwanie granicy?

Celebryci naszym kosztem

Aktywiści przywołują przy tym dane, które mają uzasadniać ich akcję. Wynika z nich, iż 62 proc. bogactwa w Polsce należy do 10 proc. najbogatszych, a te same 10 proc. odpowiada za większe emisje CO2 niż większość Polaków razem wzięta. Co więcej, jedynie 5 proc. najbogatszych odpowiada za 23 proc. CO2 w naszym kraju, a 5 proc. najuboższych – za tylko 1 proc.

„Ale to najubożsi, a nie najbogatsi, ponoszą główny ciężar ekonomiczny polityk klimatycznych, cierpią i umierają z powodu katastrofy klimatycznej” – tłumaczy Jazda.

W osobnym poście w mediach społecznościowych ruch pisze zaś: „Socjoekonomiczne elity tego świata – bogacze, celebryci, biznesmeni – prowadzą życia, które sprzedano nam jako aspiracyjne. Drogie samochody, ekskluzywne przyjęcia, regularne loty w egzotyczne miejsca. Nieustannie pomnażają swój kapitał, inwestując w kolejne biznesy, rynki, współprace reklamowe, promując swój styl życia jako szczytowe osiągnięcie kapitalizmu. Kto ponosi koszty? Cała reszta.”

Aktywiści ruchu klimatycznego Jazda po zorganizowaniu akcji „Elity posrało” przed domem Andziaks.

Cele Ostatniego Pokolenia…

Ile osób należy do ruchu Jazda? Jego rzeczniczka, Beata Wrońska, unika dokładnej odpowiedzi na to pytanie. W rozmowie ze SmogLabem mówi jedynie, iż jest to „od 10 do 100 osób”, a w większości są to dawni członkowie Ostatniego Pokolenia. To właśnie z tego powodu postulaty obu ruchów są zbieżne. Różnica polega na tym, iż to, co OP uznało za sukces, Jazda uznaje za początek drogi.

Sukcesem tym miało być przegłosowanie na sejmowej komisji infrastruktury projektu ustawy o odbudowie polskiej kolei i transportu autobusowego. Jej zapisy zakładają m.in. utworzenie miesięcznego biletu za 50 zł, który pozwoli każdemu korzystać bez ograniczeń koleją regionalną, PKS-ami i komunikacją miejską. Projekt przewiduje też wydanie 29 mld zł na inwestycje w zrównoważony transport, w tym zakup autobusów do wsi i małych miejscowości oraz rozwój kolei regionalnej i towarowej. „To bezprecedensowe zwycięstwo” – przekonywało Ostatnie Pokolenie.

„Uważamy, iż to początek drogi” – mówi nam Wrońska. „Ostatnie Pokolenie uznało, iż złożenie ustawy jest wystarczające, my mamy mniej optymistyczne spojrzenie na ten temat. Wiemy, iż o ile nie będziemy czujni i gotowi do nacisków na polityków, to jak najbardziej mogą tę ustawę odrzucić. To ryzyko, które cały czas istnieje” – tłumaczy.

Obawy Jazdy są tym bardziej zasadne, iż na wspomnianej komisji projektowi ustawy sprzeciwiły się Koalicja Obywatelska i PSL.

…ale inne strategia

„Pojawiało się wiele komentarzy dotyczących ruchów aktywistycznych, aby nie przeszkadzać zwykłym ludziom, ale atakować tych, którzy odpowiadają za zmianę klimatu. Dlatego my jako Jazda atakujemy elity, celebrytów, najbogatszych i biznesmenów, którzy emitują najwięcej, a którzy praktycznie nie ponoszą kosztów [zmiany klimatu i polityki klimatycznej], bo przerzuca się je na zwykłych ludzi” – mówił podczas akcji Andrzej Strzałkowski, aktywista Jazdy.

I dodał: „Jako ruch sprzeciwiamy się takiej polityce klimatycznej. I nie pozwolimy, żeby Tusk, PSL i inne tego typu partie pod wpływem pieniędzy i najbogatszych, którzy są w Polsce nietykalni, przerzucali wszystkie koszty na zwykłych ludzi.”

„Jest masa rozwiązań przyjaznych planecie, będących jednocześnie wsparciem dla milionów Polaków tu i teraz. Jednym z nich jest tani i dostępny transport publiczny” – pisze Jazda na swej stronie. „Chcemy, by w całej Polsce było można łatwo i wygodnie dojechać do pracy, szkoły, lekarza, czy na wakacje za 50 złotych miesięcznie. Mamy w sejmie ustawę na rzecz rozwoju transportu regionalnego. Jej wprowadzenie drastycznie zmniejszy emisje ze spalania ropy i uniezależni nas od dostaw surowca od nieprzewidywalnych dyktatur” – dodaje ruch.

„Ciekawy ten ruch”

Część obserwatorów rzeczywiście zwraca uwagę, iż nowa strategia może przynieść lepsze efekty.

„Ciekawy ten Ruch Klimatyczny Jazda. Ich postulaty to praktycznie kopia tego, co proponowało Ostatnie Pokolenie (zbiorkom, tanie bilety, zwiększenie towarowych przewozów kolejowych). Ale ich akcje biorą na cel bogatą elitę, nie np. kierowców. Innymi słowy: Jazda robi coś, na czym – moim zdaniem – poległo Ostatnie Pokolenie” – napisał na portalu X Jakub Wiech, dziennikarz zajmujący się transformacją energetyczną.

Według Wiecha problemem Ostatniego Pokolenia było to, iż ich akcje stały się dolegliwością dla zwykłych ludzi. Kiedy podczas koncertu Taylor Swift w Warszawie mieli szansę „zrobić coś spektakularnego”, tak się nie stało. Zamiast tego „po prostu przez chwilę blokowali wjazd na Stadion Narodowy kolumny samochodów, nie wiedząc choćby na pewno, czy piosenkarka jest w jednym z nich”.

„A tutaj mamy akcje zupełnie w drugą stronę” – podsumowuje dziennikarz.

  • Czytaj także: Taylor Swift „przywitana” w Warszawie. Ostatnie Pokolenie blokuje jej wjazd na stadion
    Zdjęcie tytułowe: Ruch Klimatyczny Jazda.
Idź do oryginalnego materiału