Chicago Bears oficjalnie potwierdzili, iż pozostanie drużyny w Chicago nie jest już brane pod uwagę. Klub poinformował, iż wyczerpał wszystkie możliwości budowy nowego stadionu w mieście.

– „Chicago Bears wykorzystali każdą możliwość pozostania w Chicago, co było naszym pierwotnym celem. W mieście nie ma już żadnej realnej lokalizacji” – przekazała organizacja w oficjalnym oświadczeniu.
Klub podkreślił, iż w tej chwili analizowane są już tylko dwie opcje: Arlington Heights w Illinois oraz Hammond w Indianie.
To kolejny cios dla burmistrza Chicago Brandona Johnsona, który od miesięcy przekonuje, iż Bears powinni pozostać na Soldier Field i przez cały czas próbował przekonywać polityków do wspierania miejskiej propozycji. Coraz ostrzej wypowiada się również gubernator JB Pritzker, który skrytykował Johnsona za brak konkretnego planu.
– „Minęły już trzy lata, a burmistrz przez cały czas nie ma żadnego planu” – powiedział Pritzker.
Jednocześnie w Springfield realizowane są negocjacje nad ustawą dotyczącą tzw. „megaprojektów”, która mogłaby zapewnić Bears ulgi podatkowe przy budowie nowego stadionu w Arlington Heights. Komisarz NFL Roger Goodell również potwierdził, iż podczas rozmów z właścicielami klubów Bears przedstawili już wyłącznie dwie lokalizacje: Arlington Heights i Hammond. Wszystko wskazuje więc na to, iż po ponad stu latach historia Bears w Chicago może dobiegać końca.

1 godzina temu









