
Rzesza robotników uwija się, by na sobotę perony w Łomży były gotowe na przyjęcie pierwszych pasażerów. Co chwile jakiś przechodzień zatrzymuje się i z niedowierzaniem kręcąc głową odczuwa satysfakcję niemal zbliżoną do momentu odkrycia „a jednak się kręci”. Jak tylko oderwie wzrok od pomarańczowych strojów robotników, z lewej strony od parkingu z baneru uśmiecha się posłanka, z prawej strony, nieco dalej odpowiada druga, a biedny obywatel zostaje z pytaniem, czy to pociąg wraca do Łomży, czy może kampania wyborcza wjeżdża na tory.