Najnowsze badania zlecone przez firmę ubezpieczeniową Warta ujawniają rosnące obawy polskich rolników związane ze zmiennymi warunkami atmosferycznymi. Aż 63% badanych rolników obawia się strat wynikających z gwałtownych zjawisk pogodowych, a 43% zauważyło w ostatnich latach większą zmienność pogodową, która negatywnie wpłynęła na ich uprawy.
Skutki niestabilnej pogody są już odczuwalne dla wielu gospodarstw. Wśród najczęściej wskazywanych problemów rolnicy wymieniają zmniejszenie plonów i obniżenie ich jakości (43%) oraz wzrost kosztów produkcji (30%). Blisko co czwarty rolnik wskazał również na opóźnienia w zbiorach.
„Szkody mogą być spowodowane przez ekstremalne zjawiska pogodowe, których nie brak wiosną. Ulewne deszcze, grad, huragany, lawiny czy osunięcia ziemi niszczą nie tylko same rośliny, ale i systemy korzeniowe” – wyjaśnia Joanna Chudzik, ekspertka ubezpieczeń upraw z TUiR Warta. Dodaje, iż zagrożeniem są także przymrozki, powodzie, niekorzystne warunki zimowe, zastoiska wodne i wyleganie zbóż.
Tomasz Klimkowski, właściciel gospodarstwa w województwie świętokrzyskim znany w mediach społecznościowych jako „Świętokrzyski Rolnik”, potwierdza te obserwacje: „Z roku na rok obserwujemy coraz większe problemy z nieprzewidywalną i często powodującą straty w uprawach pogodą. W ubiegłym roku dotknęły nas i wielu rolników majowe przymrozki – minimum o kilkaset kilo mniejszy plon z każdego hektara uprawianego rzepaku w porównaniu do ubiegłych lat.”
Badanie ujawnia również, iż rolnicy mierzą się z narastającymi problemami finansowymi. Największymi wyzwaniami są niskie ceny skupu produktów rolnych (58%), drożejące nawozy (56%) oraz wzrost cen paliwa i energii (51%). Prawie połowa ankietowanych wskazała, iż to właśnie niestabilność pogodowa i nieprzewidywalność sezonów w największym stopniu wpływa na działalność ich gospodarstw.
Eksperci podkreślają, iż w kontekście nasilających się zjawisk klimatycznych ubezpieczenie upraw staje się niezbędnym zabezpieczeniem finansowym. „Każdy rolnik otrzymujący dopłaty bezpośrednie musi ubezpieczyć co najmniej połowę swoich upraw. Polisa powinna obejmować przynajmniej jedno z obowiązkowych ryzyk. Jednak najczęściej ubezpieczenie od jednego ryzyka to za mało” – zaznacza Joanna Chudzik.
Tomasz Klimkowski potwierdza wartość takiego podejścia: „W rolnictwie niepewność była zawsze, ale teraz, jak nigdy, powinniśmy dbać o zminimalizowanie ryzyka. Dlatego nie zastanawiamy się, czy ubezpieczać nasze uprawy, my po prostu idziemy i szukamy najlepszego ubezpieczenia.”