
Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski.
Prezydent Karol Nawrocki otrzymał z MSZ dokument zawierający wskazówki przed spotkaniem z Donaldem Trumpem w Białym Domu. Instrukcje wywołały burzę – rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz określił je jako „żenujące” i „nadające się do potraktowania jako żart”.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski poinformował, iż Rada Ministrów przyjęła stanowisko określające, co prezydent powinien, a czego nie powinien mówić w USA. Dokument liczył jednak zaledwie jedną stronę A4 i – zdaniem Leśkiewicza – nie zawierał żadnych konkretnych wskazówek poza ogólnym stwierdzeniem, iż prezydent „powinien zadbać o interes Polski”.
Podobną opinię wyraził szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, który uznał, iż „półtorej strony A4 na całodniową wizytę w Waszyngtonie” dowodzi braku poważnego przygotowania ze strony MSZ.
Dziennikarz Robert Mazurek ujawnił w Kanale Zero treść tego żenującego swoim poziomem dokumentu, w którym znalazły się m.in. zalecenia, by unikać drażliwych tematów, takich jak planowany przez Polskę podatek cyfrowy czy regulacje wobec mediów społecznościowych. Szczególnie podatek budzi napięcia, ponieważ Donald Trump ostrzegł, iż kraje wprowadzające takie rozwiązania mogą zostać obłożone dodatkowymi amerykańskimi cłami.
W MSZ urzędnicy broniąc się postawili na atak. Pojawiło się oburzenie z powodu przecieku. – Tego typu dokumentów się nie ujawnia. To uderza w samego prezydenta – komentowało źródło rządowe. Według rozmówców WP, wyciek mógł być próbą kompromitacji Nawrockiego lub „przypodobania się amerykańskiej administracji kosztem polskiego interesu”.
Resort dyplomacji odpiera zarzuty ze strony otoczenia prezydenta. – Twierdzenia, iż przygotowano jedynie kartkę A4, to kłamstwo i manipulacja. kooperacja między rządem a prezydentem w sprawie wizyty się odbywa – podkreśliło źródło w MSZ.
Spotkanie Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem w Waszyngtonie zaplanowano na 3 września.
Na podst. i.Pl, Kanał Zero, WP