[AUDIO] „Seniorzy siedzą w domu i patrzą w okna”. Konflikt o lokal i spotkania seniorów w Pionkach

pionki24.pl 6 dni temu
Zdjęcie: [AUDIO] „Seniorzy siedzą w domu i patrzą w okna”. Konflikt o lokal i spotkania seniorów w Pionkach


Seniorzy z Pionek mówią o poczuciu odrzucenia, braku szacunku i przeciągających się decyzjach urzędu. Chodzi o możliwość korzystania z lokalu przy Alejach Lipowych oraz dalsze funkcjonowanie „Kawiarenki dla Seniora”. Przedstawiciele środowiska senioralnego twierdzą, iż od tygodni bezskutecznie proszą burmistrza o jasną decyzję. Spotkaniu przysłuchiwał się również radny Rady Miasta Pionki Kamil Panufnik, zastępca przewodniczącego Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.

– My jesteśmy ludźmi po 70. roku życia. Chcemy się spotykać, działać, jeszcze mamy siłę i plany. A dziś siedzimy w parku i patrzymy w okna pustych pomieszczeń – mówiła Barbara Lisiewska ze Stowarzyszenia Nadzieja.

Sprawa dotyczy lokalu przy Alejach Lipowych 12, gdzie wcześniej funkcjonowała „Złota Jesień”. Jak relacjonują seniorzy, po zawieszeniu działalności przez poprzednie stowarzyszenie część członków przeszła do nowo utworzonego Stowarzyszenia „Nadzieja”. Według przedstawicieli organizacji, przy zakładaniu stowarzyszenia otrzymali informację, iż mogą wskazać właśnie ten adres jako miejsce działalności. Później, jak twierdzą, zaczęły pojawiać się kolejne warunki. Najpierw kwestia opłat, następnie zgody innych organizacji korzystających z budynku, później analiza zużycia energii elektrycznej.

– Zobowiązałyśmy się, iż będziemy płaciły tak jak pozostałe stowarzyszenia. o ile się nie wywiążemy, można nam wypowiedzieć lokal. Nie rozumiemy więc, dlaczego dalej nie ma decyzji – mówiła Barbara Lisiewska.

Seniorzy podkreślają, iż oficjalne pismo do burmistrza zostało złożone, jednak, jak twierdzą, do dziś nie otrzymali jednoznacznej odpowiedzi. – Jest tylko krótka notatka, iż po 1 czerwca możliwe będzie rozważenie sprawy lokalu. To nie jest konkretna odpowiedź. Chcemy usłyszeć: tak albo nie – podkreślała przedstawicielka stowarzyszenia.

Do całej sytuacji odniósł się również radny Kamil Panufnik, który przyznał, iż problem jest mu znany od dłuższego czasu. – To nie jest kwestia dzisiejszego spotkania. To są telefony od seniorów, rozmowy i sygnały, które docierają od dawna. Problemem jest brak wypracowanego stanowiska z panem burmistrzem i Urzędem Miasta – mówił radny. – W wypowiedziach seniorów pojawiały się także mocne emocjonalne akcenty. Ich zdaniem przeciągająca się sytuacja sprawia, iż starsi mieszkańcy zostają pozbawieni miejsca integracji i aktywności społecznej.

– Te dwa miesiące są dla nas wyjęte z życia. Nie chcemy siedzieć w domu, między parafią, parapetem i przychodnią. Nie chcemy usychać jak pelargonie w oknach – mówiła Barbara Lisiewska.

Radny Kamil Panufnik zwracał uwagę, iż chodzi o aktywną grupę mieszkańców, która chce działać społecznie. – Mamy grupę ludzi 60+, którzy chcą coś robić w tym mieście, a spotykają się z problemami, z którymi część seniorów się nie spotyka. Można postawić pytanie, czy w naszym mieście są równi i równiejsi – podkreślał.

Spór dotyczy także dalszego funkcjonowania „Kawiarenki dla Seniora”, która przez kilka lat działała przy bibliotece oraz na Błoniach. Seniorzy twierdzą, iż od czerwca nie będą mogli dalej organizować spotkań w dotychczasowej formule.

Przez lata mogliśmy się tam spotykać. Teraz usłyszeliśmy, iż jesteśmy osobami trzecimi i nie można nam udostępniać miejsca – relacjonowała przedstawicielka środowiska seniorów.

Według radnego jednym z głównych punktów sporu pozostaje kwestia rachunków za energię elektryczną. – Kością niezgody jest prąd i faktura, która jeszcze choćby nie wpłynęła. Ewidentnie brakuje tutaj dobrej energii ze strony pana burmistrza, żeby ten problem rozwiązać – mówił Kamil Panufnik.

Jak podkreślają członkowie grupy, działalność seniorów przez lata opierała się na aktywności społecznej i wolontariacie. Wskazywali m.in. udział w festynach charytatywnych, wydarzeniach miejskich czy przygotowywaniu ciast podczas Dni Pionek. – Działamy cały czas. Bierzemy udział w festynach, pomagamy przy wydarzeniach. Wszystko robimy społecznie i często za własne pieniądze – mówili seniorzy.

W rozmowie pojawiły się również zarzuty dotyczące nierównego traktowania części środowiska senioralnego. – Miasto Pionki przyjazne seniorom? My tego nie odczuwamy. Może dla jednej grupy tak, ale druga grupa jest odsuwana – mówiła Barbara Lisiewska.

Radny odniósł się także do miejskiej ankiety skierowanej do seniorów 60+, w której pytano o gotowość do działania pod warunkiem zapewnienia lokalu i wsparcia organizacyjnego. – Z jednej strony mamy ankietę i pytanie, czy seniorzy chcą działać, jeżeli będzie zapewniony lokal i pomoc organizacyjna, a z drugiej strony grupa seniorów od dwóch miesięcy nie może wejść do budynku – zaznaczał Kamil Panufnik.

Seniorzy zapowiadają, iż przez cały czas będą oczekiwać odpowiedzi i dalszych rozmów z władzami miasta. Jak podkreślają, nie chcą konfliktu, ale możliwości normalnego funkcjonowania. – Nie krzyczymy. Chodzimy, prosimy, piszemy pisma. Chcemy po prostu miejsca, gdzie możemy się spotykać – podsumowała Barbara Lisiewska.

Na zakończenie radny Kamil Panufnik wyraził nadzieję, iż sprawa znajdzie pozytywne rozwiązanie. – Mam nadzieję, iż ta sprawa zakończy się z korzyścią dla mieszkańców i seniorów, aby mogli spokojnie i aktywnie działać w jesieni swojego życia – podsumował.

Idź do oryginalnego materiału