
To skandal mówią mieszkańcy. W Wale, w sąsiedztwie cennych przyrodniczo terenów, stanęła wytwórnia mas bitumicznych, która ma obsługiwać budowę drogi ekspresowej S17. Mieszkańcy przez miesiące byli przekonani, iż powstaje tam jedynie skład materiałów budowlanych potrzebnych do budowy ekspresówki. Dopiero pod koniec czerwca dowiedzieli się, iż chodzi o śmierdzącą asfaltownię. Starostwo żadnego pozwolenia na jej budowę nie wydało, bo inwestor o takie pozwolenie nie wystąpił. Budimex wskazuje, iż instalacja ma charakter mobilny. Czy pozwalało to prowadzić prace bez pozwolenia, bada teraz Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Mieszkańcy protestują i nie kryją obaw związanych z lokalizacją zakładu w pobliżu otuliny Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego, obszaru Natura 2000 i przełomu Wieprza.
O tym, iż w Wale (gmina Izbica) ma powstać wytwórnia mas bitumicznych, mieszkańcy dowiedzieli się dopiero pod koniec czerwca. Tymczasem prace na działkach trwały już od początku roku.
Kiedy w styczniu rozpoczęły się roboty ziemne, mieszkańcy zaczęli pytać, co adekwatnie powstaje w tym miejscu. Jak relacjonują, mieli otrzymywać informacje, iż teren przygotowywany jest pod skład materiałów potrzebnych do budowy drogi ekspresowej S17 – piasku, tłucznia i innych kruszyw. Nic szkodliwego.
Dlatego z rosnącym zdziwieniem obserwowali skalę prowadzonych prac. Dopiero opublikowana pod koniec czerwca decyzja środowiskowa ujawniła, iż przedsięwzięcie jest znacznie większe i znacznie groźniejsze dla środowiska.
Nie skład kruszywa, ale asfaltownia
26 czerwca burmistrz Izbicy Jerzy Lewczuk wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na uruchomieniu w Wale wytwórni mas bitumicznych. Inwestorem jest Budimex S.A., realizujący fragment drogi ekspresowej S17.
Planowana wydajność instalacji to 260 ton mieszanki mineralno-asfaltowej na godzinę. Roczna produkcja ma sięgać około 240 tys. ton masy bitumicznej oraz 10 tys. ton kruszywa. Przedsięwzięcie obejmuje również niezbędną infrastrukturę technologiczną, m.in. zbiorniki na asfalt, instalacje grzewcze oraz miejsca magazynowania surowców.
– Nikt z nas nie spodziewał się, iż powstanie tu taki zakład. Mówiono nam o składzie materiałów na potrzeby budowy drogi – podkreślają oburzeni mieszkańcy Wała, ale również miłośnicy tutejszej przyrody, którzy podnieśli protest.
Wśród cennych terenów
Ich zdaniem powstanie takiego zakładu w takim miejscu jest nie do przyjęcia i niezgodne z przepisami. Wytwórnię ulokowano w pobliżu terenów o wysokich walorach przyrodniczych – w otulinie Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego i w sąsiedztwie obszaru Natura 2000 oraz Izbickiego Przełomu Wieprza.
Z decyzji środowiskowej wydanej przez burmistrza Izbicy wynika jednak, iż przedsięwzięcie nie powinno znacząco oddziaływać na obszary chronione. Wskazano w niej, iż zasięg hałasu i emisji nie powinien powodować istotnego wpływu na otoczenie, a na działkach przeznaczonych pod inwestycję nie stwierdzono chronionych gatunków roślin, zwierząt ani grzybów. Według dokumentu inwestycja nie powinna również negatywnie wpływać na cele ochrony obszarów Natura 2000.
Mieszkańcy tych ocen nie podzielają. Ich zdaniem dokumentacja nie oddaje rzeczywistego charakteru okolicy ani wpływu tak dużej instalacji na najbliższe otoczenie.
Wał leży w cichej, rolniczej okolicy, wśród lasów i pagórkowatego krajobrazu. Blisko stąd do doliny Wieprza i terenów wykorzystywanych rekreacyjnie. Miejscowość od lat przyciąga m.in. grzybiarzy, spacerowiczów i rowerzystów. Lubelska Fundacja „Holistyczne Centrum Wsparcia” prowadzi tu również zajęcia wykorzystujące kontakt z lasem i przyrodą.
Mieszkańcy obawiają się przede wszystkim hałasu, zapylenia, ruchu ciężkich samochodów a przede wszystkim emisji niebezpiecznych związków towarzyszących produkcji mas bitumicznych.
Gmina: nie było podstaw, by odmówić
Burmistrz Izbicy Jerzy Lewczuk podkreśla, iż gmina odpowiadała jedynie za postępowanie środowiskowe.
– Nie było podstaw, by postąpić inaczej i nie wydać decyzji – mówi burmistrz. – Na wydanie bądź niewydanie pozwolenia na budowę nie mamy już wpływu.
I właśnie kwestia pozwolenia stała się kolejnym punktem sporu.
Mieszkańcy Wału zebrali podpisy pod protestem. Jak twierdzą jego organizatorzy, sprzeciw poparło 98 proc. mieszkańców miejscowości. Próbowali także skontaktować się z przedstawicielem inwestora, a następnie zwrócili się do Starostwa Powiatowego w Krasnymstawie.
Tam dowiedzieli się, iż Budimex nie otrzymał pozwolenia na budowę wytwórni. Co więcej, do starostwa nie wpłynął wniosek o wydanie takiego pozwolenia.
„Mobilna”, więc bez pozwolenia?
Kluczowe znaczenie może mieć sposób, w jaki inwestor traktuje całą instalację. W dokumentach i informacjach dotyczących przedsięwzięcia pojawia się określenie „mobilna wytwórnia mas bitumicznych”.
Być może formalnie właśnie taki charakter instalacji miał pozwolić inwestorowi ominąć klasyczną procedurę uzyskiwania pozwolenia na budowę. Czy rzeczywiście było to zgodne z prawem, nie jest jednak jeszcze przesądzone.
Anna Kucharska z Wydziału Architektury i Budownictwa Starostwa Powiatowego w Krasnymstawie potwierdza, iż powiat żadnego pozwolenia na budowę asfaltowni w Wale spółce Budimex nie wydał.
Na wniosek mieszkańców pod koniec sierpnia do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego przekazano prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie. – Na odpowiedź czekamy – mówi Kucharska.
PINB wszczął postępowanie administracyjne. Podczas kontroli przeprowadzonej 16 września inspektorzy stwierdzili na terenie inwestycji obiekty budowlane związane z planowanym uruchomieniem wytwórni mas bitumicznych.
To jednak nie oznacza jeszcze formalnego stwierdzenia samowoli budowlanej. Inspektorat musi ustalić, jaki charakter mają wykonane obiekty i instalacje, jakie przepisy mają do nich zastosowanie oraz czy prowadzone roboty wymagały pozwolenia lub innej procedury administracyjnej.
– Na ostateczne rozstrzygnięcie tego, czy asfaltownia w Wale jest samowolką budowlaną trzeba będzie trochę poczekać Takie postępowanie może potrwać choćby kilka miesięcy – mówi Piotr Karpiuk, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Krasnymstawie. – Takie postępowanie może potrwać choćby kilka miesięcy.
Przedstawiciel Budimeksu odpowiedzialny za inwestycję w Wale przekazał jedynie, iż realizowane są odpowiednie procedury. Do sprawy wrócimy.

1 tydzień temu













