Artur Gierada o szpitalach: dalej nie będzie to tak funkcjonowało

1 dzień temu
Zdjęcie: 23.06.2026. Kielce. Rozmowa Dnia. Na zdjęciu: Artur Gierada - przewodniczący świętokrzyskiej Koalicji Obywatelskiej / Fot. Sebastian Kalwat - Radio Kielce


Chodzi o to, by łatwiej kontrolować pewne procesy i likwidować patologie, do których niestety często dochodzi kiedy lekarze mają ponad miarową, nieludzką liczbę przepracowanych godzin – powiedział na antenie Radia Kielce poseł Artur Gierada, przewodniczący świętokrzyskiej Koalicji Obywatelskiej. Odniósł się w ten sposób do uchwalonej w piątek (19 czerwca) przez Sejm ustawy o powiązaniu informacji o wynagrodzeniach medyków z numerem PESEL.

Gość Radia Kielce zastrzegł, iż nie chodzi o jawność świadczeń lekarzy, by musieli publikować swoje oświadczenia majątkowe jak politycy, sędziowie, czy dyrektorzy szpitali.

– W jednej części Polski tych lekarzy brakuje i zarabiają naprawdę ogromne pieniądze, a w innych częściach akurat tych specjalizacji jest więcej. To wszystko pozwoli bardziej realnie zarządzać służbą zdrowia i dbać o bezpieczeństwo pacjentów, żeby np. nie trafiali na dyżur do zbyt przepracowanego lekarza. Chodzi także o to, by ścigać tych, którzy wykorzystują luki w systemie – podkreśla.

– Trzeba racjonalnego systemu. Mówimy o tym, by pensje lekarzy zbiorczo w danym szpitalu nie mogły przekraczać pewnych pułapów, bo dziś rzeczywiście dochodzi do patologii, iż szpital więcej wydaje na pensje dla lekarzy, niż ma w ogóle przychodu. Dalej nie będzie to tak funkcjonowało- zapewnia.

Poseł zapowiada, iż nowa ustawa pomoże wyeliminować luki w systemie.

– Ze względu na to, iż mamy tak dużo oddziałów w niektórych szpitalach, które nie są stuprocentowo wykorzystywane, ale żeby one funkcjonowały, to musi być tam lekarz. Na pewno nie ma tam tyle pracy, na ile ma zarobków. Dodatkowo pracuje w tym samym momencie w innym miejscu. Są ludzie, którzy to wykorzystują, temu trzeba zapobiec i zrobić razem z samorządami racjonalną sieć oddziałów w szpitalach, by mogły się uzupełniać – podkreśla Artur Gierada.

Dopytywany, czy afera w warszawskim szpitalu zaszkodzi KO, polityk przyznaje, iż to w tej chwili największy kryzys wizerunkowy ugrupowania.

– Ten człowiek nie był choćby radnym miasta stołecznego Warszawa. Ja i większość ludzi go nie zna. Ale wygląda na to, iż był też niezłym biznesmenem, nie tylko lekarzem. Od razu został z partii usunięty, zachował się na tyle przyzwoicie, iż oddał część tych pieniędzy, ale dla nas, KO, jest to rzeczywiście ogromny problem. Anonimowy jakiś człowiek stał się symbolem cwaniactwa w służbie zdrowia, a dodatkowo miał legitymację partyjną – przyznaje Artur Gierada.

Z kolei pytany o odebranie Wołodymyrowi Zełeńskiemu orderu Orła Białego, Artur Gierada podkreśla, iż nie zachowałby się tak, jak obecny prezydent.

– To co zrobił prezydent Zełeński jest ogromnym błędem i rzeczą niedopuszczalną. Ale nie znam historii, żeby przywódca jednego kraju zabierał order prezydentowi drugiego kraju. W polityce liczy się dyplomacja, gesty, obraz. Tym szybkim szantażem prezydent postawił pod ścianą prezydenta Zełeńskiego i inne instrumenty dyplomatyczne zeszły na dalszy plan – ocenił. Stwierdził, iż prezydent Karol Nawrocki swoim działaniem postawił na zwiększenie poparcia politycznego w kraju.

Polityk przyznał jednocześnie, iż Polska musi mówić o prawdzie historycznej.


Idź do oryginalnego materiału