

Oburzony polityk KO zarzucał byłemu szefowi MON, iż kierowana przez niego podkomisja smoleńska prowadziła „nierzetelne badania”. W odpowiedzi Macierewicz mówił o kłamstwach posła KO i wskazywanych przez niego zarzutach, które stawia prokuratura.
— One są kłamliwe, one mają na celu za wszelką cenę bronić pana Tuska — odparł poseł PiS. — Konwencja chicagowska miała na celu oddać wszystkie dowody Rosjanom. Tak się stało. Pan teraz powtarza dowody rosyjskie — zarzucał Macierewicz.
W odpowiedzi Witczak stwierdził, iż to niedopuszczalne, „że tyle lat zgadzamy się na to, aby popierać te kłamstwa pana Macierewicza”. — Te kłamstwa, gdzie dzisiaj po raz kolejny próbuje się budować politykę na grobach. Przestańcie to robić. Widzicie, iż w sondażach spadacie i próbujecie wzmacniać swój twardy elektorat. Jest mi wstyd, iż polscy politycy coś takiego robią — podkreślił poseł KO.
Awantura w Sejmie. Witczak wysyła Macierewicza na „śmietnik historii”
Macierewicz odpowiedział, porównując wypowiedzi Witczaka do retoryki komunistów wobec obrońców Polaków zamordowanych w Katyniu.
— W tym samolocie byli wybitni politycy, niezależnie od partii, do której należeli. I dzisiaj należy im się szacunek — stwierdził wtedy poseł KO. — A pan to niszczy. Pan niszczy szacunek, pamięć historyczną i to jest niegodne — dodał.
Macierewicz podkreślał, iż „absolutnie należy im się szacunek”. — Dlatego trzeba mówić, iż zostali zamordowani po to, żeby Rosjanie mieli dominacje w Europie. Taka była prawda — ocenił poseł PiS. — A on broni Rosjan — dodał, wskazując na posła Witczaka.
Wtedy Witczak przypomniał Macierewiczowi, iż kiedyś sam powiedział mu z mównicy sejmowej, iż powinien trafić na „śmietnik historii”. — Dzisiaj pragnę to powtórzyć. Powinien pan trafić na „śmietnik historii” za to, co pan robi — stwierdził poseł KO i odszedł.
— Dokładnie mówi pan tak, jak mówili komuniści — wskazał jeszcze raz Macierewicz na koniec.