Nie ma sensu mówić o przeszłości, trzeba patrzeć w przyszłość – tak aktualną sytuację i podział w Prawie i Sprawiedliwości skomentowała na antenie Radia Kielce poseł Anna Krupka, prezes świętokrzyskiego PiS.
Przypomnijmy, były premier Mateusz Morawiecki i kilkudziesięciu posłów należących do jego stowarzyszenia Rozwój Plus dostało od Jarosława Kaczyńskiego ultimatum. Mieli zrezygnować z działalności w stowarzyszeniu, by pozostać w partii. Nie zdecydowali się na taki krok. Jutro (wtorek, 28 lipca) komitet polityczny Prawa i Sprawiedliwości ma podjąć ostateczną decyzję w ich sprawie.
Poseł Anna Krupka ocenia, iż w tej chwili nie ma już sensu przerzucanie się tym, kto zawinił.
– Moi koledzy i koleżanki mogli zostać w Prawie i Sprawiedliwości, nie skorzystali z tej możliwości, odtrącili wyciągniętą przez pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego rękę, to jest ich wybór. Ciężko, bym teraz dorosłych ludzi usprawiedliwiała i szukała wymówek dla nich. Wyborcy płacą nam nie za to, byśmy zajmowali się sobą, ale za to, byśmy zajmowali się ich problemami i Polską. Nie chodzi w polityce o to, kto ma rację, by prężyć muskuły. To co się wydarzyło jest złe dla Polski. Mogli szukać porozumienia, mogli zostać, nie zdecydowali się na to – podsumowuje.
W województwie świętokrzyskim do stowarzyszenia Rozwój Plus należy trzech posłów: Michał Cieślak, Andrzej Kryj i Krzysztof Lipiec. Dopytywana, czy nie żal jej straty tych postaci w lokalnych strukturach, Anna Krupka podkreśla, iż nie zamierza zajmować się ambicjami pojedynczych posłów.
– To nie jest tak, iż oni zostali wyrzuceni, czy wypchnięci, jak oni twierdzą. Polityka wymaga minimum lojalności. Jak podkreślał pan prezes w wielu ostatnich wywiadach w mediach, lojalność jest fundamentem polityki. Oni tak postrzeganej lojalności nie gwarantowali. Pan prezes był gotowy na szerokie ustępstwa, które proponował w rozmowie z Mateuszem Morawieckim. Pan premier i grupa posłów, która zdecydowała się pozostać razem z nim, po prostu te propozycje ugodowe odrzuciła – zaznacza gość Radia Kielce.
Anna Krupka nie wyklucza w przyszłości współpracy z politykami ze stowarzyszenia Rozwój Plus.
– Zobaczymy, co będzie za rok, natomiast na ten moment oceniając postawę moich kolegów, z których część atakuje zawzięcie PiS i pana prezesa, na ten moment są na to (współpracę – przyp. red.) marne szanse. Mogę zaapelować jedynie o to, abyśmy nie przestali się lubić i szanować, abyśmy ważyli słowa, bo w polityce nigdy nie można mówić nigdy – oceniła.
Pytana o proponowaną przez rządzących reformę służby zdrowia, Anna Krupka nie szczędzi słów krytyki. Ocenia, iż proponowane ograniczenia wynagrodzeń dotyczące jedynie lekarzy pracujących w publicznej służbie zdrowia mogą skutkować tym, iż będą oni nagminnie odchodzili do prywatnych gabinetów. Propozycje rządu na uzdrowienie systemu zdrowia w Polsce ocenia jako fasadowe. Dopytywana, jaką propozycję ma Prawo i Sprawiedliwość, odpowiada:
– My jako Prawo i Sprawiedliwość, zorganizowaliśmy debatę o polskiej służbie zdrowia już w grudniu zeszłego roku. Naszym koronnym postulatem, który będziemy realizować, jeżeli dojdziemy do władzy, jest rozdzielenie służby zdrowia publicznej od prywatnej. jeżeli lekarze decydują się pracować w publicznej służbie zdrowia – to zostają tylko w niej. To samo, jeżeli chodzi o prywatną. Dziś, by dostać się do szpitala czy specjalisty w ramach NFZ trzeba najpierw przejść przez jego prywatny gabinet. To ewidentna patologia – ocenia.
Anna Krupka zwróciła także uwagę na niewyjaśnioną przez cały czas aferę wokół szpitala południowego w Warszawie. Jej zdaniem, niedopuszczalne jest to, iż młody koordynator SOR-u Dawid Kacprzyk dotąd nie zeznawał w prokuraturze.



1 godzina temu










![Marsz Wołyński przeszedł ulicami Olsztyna. Oprócz historii pojawiły się także współczesne spory [ZDJĘCIA]](https://static.olsztyn.com.pl/static/articles_photos/47/47586/dc28a1188996256b2b790486fc097777.jpg)


