Anna Gil o sytuacji szpitali: dziś mamy katastrofę w systemie

1 godzina temu
Zdjęcie: Anna Gil o sytuacji szpitali: dziś mamy katastrofę w systemie


Banki nie chcą nam już dawać pieniędzy, bo jesteśmy niewiarygodni – mówiła o trudnej sytuacji finansowej polskich szpitali powiatowych Anna Gil. Dyrektor Szpitala Powiatowego w Końskich, a zarazem prezes Świętokrzyskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych podkreśliła, iż na zadłużenie szpitali nie wpływają tylko bieżące wydatki, ale w coraz większym stopniu także obsługa kredytów, które muszą być zaciągane, by prowadzić dalszą działalność.

W poniedziałek (19.10.) w Warszawie odbył się Szczyt Szpitali Powiatowych poświęcony aktualnej sytuacji placówek medycznych. Przedstawiciele lecznic alarmowali, iż szpitale miesiącami czekają na pieniądze za wykonane już świadczenia. Pytana, co Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało w tej sprawie, Anna Gil mówi:

– Niestety nic. To był najtrudniejszy moment tego spotkania. Padło z sali pytanie, iż dobrze byłoby powiedzieć, iż skoro ministerstwo nie ma pieniędzy, to skąd samorządy mają mieć pieniądze na to, żeby kredytować udzielanie świadczeń. Po pierwsze, my od wielu lat nie mamy zmienionych tych wycen, ani o wskaźnik inflacji. Inflacja rośnie, wszystkie koszty wywindowały masakrycznie w górę i za tym nie idą pieniądze. A z drugiej strony my czekamy jeszcze na pieniądze za świadczenia już wykonane. To jest coś, co w państwie prawa nie powinno mieć miejsca. Pożyczamy pieniądze ze Skarbu Państwa, dostajemy je po roku, bez procentów, bez odsetek. My jako szpitale to kredytujemy i nasze samorządy to kredytują. One stają w sytuacji, kiedy muszą dać do szpitala, ale żeby to było możliwe, to muszą komuś nie dać: na inwestycje, edukację. Te samorządy nie mają skąd wziąć, więc tak jak my, biorą pożyczki. Banki nie chcą nam już dawać pieniędzy, bo jesteśmy niewiarygodni, więc bierzemy w różnych instytucjach – wyjaśnia gość Radia Kielce.

W Polsce jest ok 270 szpitali powiatowych. Ponad 90 proc. z nich wykazało stratę finansową za ubiegły rok.

– Dziś naprawdę Ministerstwo Zdrowia i NFZ powinny się zatrzymać i zastanowić, co się takiego wydarzyło, iż tak dramatycznie wzrosła liczba szpitali, już nie tylko powiatowych, ale wojewódzkich i klinicznych, iż my notujemy straty. Nie może być tak, iż to wina nieudolnych dyrektorów, dobrze zarabiającego personelu medycznego, tylko to jest już niestety wina niewydolnego systemu opieki zdrowotnej, który przez wiele lat był łatany, a nie naprawiany – podkreśla Anna Gil.

Prezes Świętokrzyskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych odniosła się także do pomysłów resortu zdrowia dotyczących tworzenia Centrów Powiatowych Zdrowia. Mają one zapewnić doraźną pomoc medyczną w powiatach, w których nie ma szpitali, a do najbliższego SOR-u jest co najmniej 30 kilometrów.

– Ministerstwo do dziś nie podało liczby powiatów, w których nie ma szpitali. Chciałabym, żeby podejmując zmiany naprawcze, układając system ochrony zdrowia w całej Polsce, ministerstwo miało analizę i twarde dane, które mówią, iż są w Polsce takie powiaty, w których mieszkańcy mają ograniczony dostęp do lekarza, czy pomocy szpitalnej. Ja nie znam takiego powiatu, chyba, iż mówimy o tych, gdzie szpitale się teraz zamykają, albo ograniczają swoją działalność. Nikt więc nie wie, ile tych powiatów jest. Z tymi centrami powiatowymi może być jak z pokojami narodzin. Mamy jakiś pomysł, ale nie wiemy do końca jak go wdrożyć. To wtórny problem. Bardziej bym się skupiła, gdybym mogła coś zasugerować w ministerstwie, żeby naprawiać to, co mamy, a nie próbować czegoś nowego, co jest z góry skazane na porażkę – oceniła.

Z kolei pytana o ocenę propozycji Ministerstwa Zdrowia, które chce stawiać na rozwój opieki jednodniowej, Anna Gil ponownie podkreśliła, iż każda zmiana powinna być najpierw dobrze przeanalizowana.

– Chciałabym widzieć analizę skutków określenia ryzyka na lata następne. Bo to co dziś mamy jest właśnie skutkiem tego, iż przez wiele lat robiliśmy różne reformy, podmianki, i nic z tego nie wyszło. Dziś mamy katastrofę w systemie. Chciałabym powiedzieć, iż ta zmiana na krótsze pobyty, jednodniówki, jest bardzo dobra, ale pytanie co ze szpitalami, które mają SOR-y. My możemy wszystko zmienić, o ile taka będzie wola decydentów, tylko co z przepisami, które mówią wprost, iż o ile masz SOR, gdzie przyjeżdżają karetki z pacjentami w stanach ciężkich, to co jeżeli nie ma tam chirurgii całodobowej. Dziwię się, iż mając mapy potrzeb zdrowotnych, ministerstwo nie decyduje się aby zrobić to, co przyniosła im analiza rynku – podsumowała.

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało także priorytetowe podejście do opieki nad osobami starszymi. Anna Gil zwróciła uwagę, iż już 20 lat temu wiedzieliśmy o tym, iż starzeje się nam społeczeństwo i nie przygotowaliśmy systemu na to, by dziś realnie odpowiedzieć na potrzeby osób starszych. Podkreśliła, iż problemem w Polsce jest brak geriatrów, bo niewielu lekarzy wybiera tę specjalizację.

Idź do oryginalnego materiału