Alert RCB po rosyjskim ataku odwołany. Polskie lotnictwo chroniło wschód kraju

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Alert RCB po rosyjskim ataku odwołany. Polskie lotnictwo chroniło wschód kraju


Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało w sobotę 5 września alert do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego z powodu rosyjskiego ataku powietrznego na Ukrainę. W polskiej przestrzeni operowało lotnictwo wojskowe. O 15:55 alarm odwołano, informując o końcu ataku i braku zagrożenia na terytorium Polski. Dla mieszkańców oznaczało to powrót do normalnego funkcjonowania.

Ostrzeżenie objęło dwa województwa

Alert trafił w sobotnie popołudnie do osób przebywających w województwach lubelskim i podkarpackim. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało o rosyjskim ataku powietrznym na Ukrainę, monitorowaniu sytuacji oraz działaniu polskiego lotnictwa w przestrzeni Rzeczypospolitej. Mieszkańcom polecono śledzenie komunikatów.

Ostrzeżenie objęło łącznie 49 powiatów i miast na prawach powiatu. Na Lubelszczyźnie wskazano 24 obszary, w tym Lublin, Chełm, Zamość i Białą Podlaską. Na Podkarpaciu alert dotyczył 25 obszarów, między innymi Rzeszowa, Przemyśla, Krosna i Tarnobrzega. Szeroki zasięg komunikatu wynikał z potrzeby ostrzeżenia mieszkańców wschodniej i południowo-wschodniej części kraju.

Alarm zakończył się o 15:55

Po kilkudziesięciu minutach RCB przekazało, iż atak na obszarze Ukrainy się zakończył, a na terytorium Polski nie ma zagrożenia. Alarm odwołano o 15:55. To najważniejsza informacja praktyczna: mieszkańcy obu województw nie byli już objęci ostrzeżeniem, choć przez cały czas powinni korzystać z komunikatów służb jako podstawowego źródła wiedzy.

Alert RCB jest systemem ostrzegania osób znajdujących się na określonym obszarze. Nie trzeba się do niego zapisywać. Według oficjalnego opisu operatorzy mają obowiązek niezwłocznie wysłać wiadomość użytkownikom telefonów na terenie wskazanym przez dyrektora RCB. System uruchamia się w sytuacjach nadzwyczajnych, gdy istnieje prawdopodobieństwo bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia na znacznym obszarze.

Lotnictwo było elementem osłony

Komunikat potwierdził operowanie polskiego lotnictwa wojskowego. Nie oznaczało to informacji o naruszeniu granicy ani o ataku na Polskę. Była to reakcja zabezpieczająca związana z rosyjskimi uderzeniami na sąsiednie państwo. Rozróżnienie jest konieczne, bo w sprawach bezpieczeństwa panika jest równie szkodliwa jak lekceważenie ostrzeżeń.

Rosja regularnie zmusza państwa wschodniej flanki do utrzymywania podwyższonej gotowości. Obecność lotnictwa NATO nad Polską ma znaczenie odstraszające, ale odpowiedzialność za pierwszą reakcję zawsze spoczywa na polskich instytucjach i Siłach Zbrojnych RP. Sojusz jest wsparciem. Państwo polskie musi mieć własne radary, dowodzenie i środki zwalczania zagrożeń.

Bezpieczeństwo wymaga jasnych komunikatów

Mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia żyją najbliżej skutków wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie. Każdy alert ingeruje w ich codzienność i budzi uzasadniony niepokój. Dlatego państwo powinno informować szybko, precyzyjnie i równie sprawnie odwoływać ostrzeżenie, kiedy zagrożenie ustaje.

Stawką dla Polski jest zaufanie obywateli do systemu bezpieczeństwa. Rosyjska presja może testować gotowość całego NATO, ale pierwszy test odbywa się na poziomie prostego SMS-a, wiarygodnego komunikatu i sprawnej reakcji wojska. Tym razem alarm zakończono informacją o braku zagrożenia w Polsce. Takie fakty trzeba podawać bez opóźnienia i bez sensacyjnego tonu.

Źródła: Wirtualna Polska, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału