Alberta przed referendum. Maleje poparcie dla separatystów

bejsment.com 1 godzina temu

Separatyści z Alberty gromadzą się przed budynkiem parlamentu prowincji Alberta w Edmonton na proteście zorganizowanym przez Alberta Prosperity Project.

Niespełna miesiąc przed referendum dotyczącym przyszłości Alberty w Kanadzie zdecydowana większość mieszkańców prowincji opowiada się za pozostaniem w kraju. Według najnowszego sondażu 72 proc. zamierza głosować za pozostaniem Alberty w Kanadzie, a 23 proc. chce rozpoczęcia procedury, która mogłaby doprowadzić do późniejszego referendum w sprawie niepodległości prowincji.

Referendum odbędzie się 19 października. Janet Brown Opinion Research przeprowadziła dla CBC News sondaż wśród 1200 mieszkańców Alberty, zadając im dokładnie takie pytanie, jakie znajdzie się na karcie do głosowania.

Respondenci mieli zdecydować, czy Alberta powinna pozostać prowincją Kanady, czy też jej rząd powinien rozpocząć przewidziany w kanadyjskiej konstytucji proces prawny niezbędny do przeprowadzenia wiążącego referendum w sprawie odłączenia Alberty od kraju. Takie brzmienie pytania potwierdził wcześniej rząd prowincji.

Za pozostaniem w Kanadzie opowiedziało się 72 proc. ankietowanych. Rozpoczęcia procedury prowadzącej do referendum niepodległościowego chce 23 proc., a 4 proc. nie potrafiło wskazać odpowiedzi.

Wiosną poparcie dla idei secesji było nieco większe. W kwietniowym badaniu 27 proc. ankietowanych deklarowało, iż zagłosowałoby za odłączeniem Alberty od Kanady, a 67 proc. było temu przeciwnych.

Obu wyników nie można jednak porównywać bezpośrednio. W kwietniu pytano wprost o poparcie dla odłączenia Alberty, natomiast w tej chwili ankietowani odpowiadali na znacznie bardziej rozbudowane pytanie, które znajdzie się na karcie referendalnej.

Autorka badania Janet Brown uważa jednak, iż widoczny jest szerszy trend. Jej zdaniem mieszkańcy prowincji czują się w tej chwili bardziej komfortowo zarówno z miejscem Alberty w Kanadzie, jak i ze stosunkami z Ottawą.

Sondaż przeprowadzono od 8 do 21 września, a jego margines błędu wynosi 2,8 punktu procentowego.

Miasta i prowincja chcą pozostać w Kanadzie

Zwolennicy pozostania w Kanadzie stanowią większość we wszystkich częściach Alberty. W dużych miastach jest ich 74 proc., natomiast w mniejszych miejscowościach i na terenach wiejskich – 69 proc.

Zmienia się również odpowiedź mieszkańców na pytanie, z czym czują się bardziej związani – z Albertą czy z Kanadą.

Jeszcze w kwietniu 33 proc. respondentów deklarowało silniejsze przywiązanie do Alberty. w tej chwili odsetek ten spadł do 23 proc. Jednocześnie udział mieszkańców bardziej przywiązanych do Kanady niż do własnej prowincji wzrósł z 34 do 40 proc.

Według Brown wpływ na te nastroje mogą mieć poprawiające się stosunki Alberty z rządem federalnym, a także konflikt handlowy ze Stanami Zjednoczonymi i napięcia w relacjach z prezydentem Donaldem Trumpem. Jej zdaniem sytuacja ta skłoniła część mieszkańców do silniejszego utożsamiania się z Kanadą.

Ogromny podział między wyborcami

Stosunek do secesji bardzo mocno zależy od sympatii politycznych.

Aż 98 proc. ankietowanych deklarujących poparcie dla Nowej Partii Demokratycznej chce, aby Alberta pozostała częścią Kanady.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja wśród zwolenników rządzącej United Conservative Party. W tej grupie 53 proc. chce rozpoczęcia procedury prowadzącej do referendum niepodległościowego, natomiast 40 proc. opowiada się za pozostaniem w Kanadzie.

Stawia to premier Danielle Smith w trudnej sytuacji politycznej. Sama jednoznacznie zapowiedziała, iż będzie głosowała za pozostaniem Alberty w Kanadzie. Podkreśliła również, iż stanowiskiem jej rządu i klubu UCP jest „silna i suwerenna Alberta w zjednoczonej Kanadzie”.

Walka przede wszystkim o frekwencję

Przy zaledwie 4 proc. niezdecydowanych ostatnie tygodnie kampanii mogą koncentrować się nie tyle na przekonywaniu przeciwników, ile na mobilizowaniu własnych zwolenników.

Obie strony prowadzą intensywną kampanię. Organizowane są wiece, po prowincji jeżdżą samochody i kampery oznaczone flagami Kanady lub Alberty, rozdawane są również tysiące tablic umieszczanych przed domami.

Zwolennicy niepodległości przekonują, iż oficjalne sondaże mogą nie odzwierciedlać pełnej skali ich poparcia. Keith Wilson z organizacji Let Alberta Decide twierdzi, iż część mieszkańców obawia się publicznego deklarowania poparcia dla secesji z powodu politycznej polaryzacji.

Z kolei zwolennicy pozostania w Kanadzie obawiają się przeciwnego zjawiska. Stephen Carter z organizacji Alberta’s Voice ostrzega, iż duża przewaga obozu federalistycznego w kolejnych sondażach może uśpić jego wyborców i zniechęcić ich do udziału w głosowaniu.

Referendum z 19 października nie spowoduje automatycznie odłączenia Alberty od Kanady. jeżeli większość wybierze rozpoczęcie procedury, rząd prowincji ma podjąć kroki prawne prowadzące do późniejszego, wiążącego referendum w sprawie secesji.

Idź do oryginalnego materiału