Alarm na najwyższym szczeblu. Chcieli sparaliżować Polskę. Tusk ujawnia szokujące szczegóły sabotażu

2 godzin temu

Premier Donald Tusk zwołał 15 stycznia 2026 roku specjalną konferencję prasową podczas której ujawnił iż pod koniec grudnia 2025 roku Polska stała się celem skoordynowanych cyberataków na infrastrukturę energetyczną ale informacja o tym została utajniona przez 2 tygodnie i podana do publicznej wiadomości dopiero teraz po zakończeniu wstępnych analiz i naradach na najwyższym szczeblu rządowym. W naradzie poprzedzającej wystąpienie szefa rządu uczestniczył minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Atmosfera spotkania była napięta a słowa premiera nie pozostawiały złudzeń co do powagi sytuacji i realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Eksperci od cyberbezpieczeństwa podkreślają iż tego typu operacje sabotażowe wymagają miesięcy przygotowań intensywnego rozpoznania infrastruktury krytycznej oraz zaangażowania wyspecjalizowanych zespołów hakerskich dysponujących zaawansowanymi narzędziami i metodami ataku.

Fot. Warszawa w Pigułce

Grudniowe cyberataki wymierzone były w strategiczne punkty polskiego systemu energetycznego. Hakerzy uderzyli w 2 elektrociepłownie oraz systemy zarządzające energią pochodzącą z odnawialnych źródeł. Celem było sparaliżowanie funkcjonowania farm wiatrowych rozsianych po całym kraju i wywołanie chaosu w lokalnych sieciach dystrybucyjnych odpowiedzialnych za dostarczanie prądu i ciepła do gospodarstw domowych i zakładów przemysłowych. Premier Tusk podczas konferencji podkreślił iż ataki miały charakter punktowy i lokalny więc nie objęły systemów przesyłowych o znaczeniu ogólnokrajowym które obsługują cały kraj. Niemniej potencjalne skutki mogły być katastrofalne dla mieszkańców dotkniętych regionów. Szef rządu wskazał wprost iż gdyby operacja sabotażowa zakończyła się powodzeniem choćby 500 000 osób czyli pół miliona Polaków zostałoby pozbawionych dostępu do ciepła w środku zimy co mogło doprowadzić do tragedii humanitarnej zwłaszcza wśród osób starszych chorych i dzieci.

Polskie służby cyberbezpieczeństwa i systemy zabezpieczeń infrastruktury krytycznej zdały egzamin skutecznie odparły atak i zapobiegły katastrofie. Infrastruktura energetyczna w żadnym momencie nie była realnie zagrożona całkowitym sparaliżowaniem a groźba tak zwanego blackoutu czyli masowych wyłączeń prądu została zażegnana zanim mogła wywołać realne skutki dla odbiorców końcowych. Premier zaznaczył iż Polska nie zmarnowała ostatnich lat na budowanie odporności cybernetycznej co przyniosło wymierne efekty właśnie w tej krytycznej sytuacji gdy hakerzy podejmowali próbę zniszczenia kluczowych elementów systemu elektroenergetycznego. Dzięki inwestycjom w systemy detekcji ataków szkolenia personelu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo oraz wdrożeniu nowoczesnych procedur reagowania na incydenty cybernetyczne służby zdołały w porę wykryć zagrożenie i skutecznie je zneutralizować.

Choć oficjalnie brakuje niepodważalnych dowodów wszystkie zebrane przesłanki operacyjne wskazują na jedno źródło ataków. Premier Tusk stwierdził otwarcie iż nie ma wątpliwości co do inspiracji stojącej za grudniową operacją sabotażową wymierzoną w polską energetykę. Wiele wskazuje na grupy hakerskie powiązane z rosyjskimi służbami specjalnymi które od wielu tygodni a być może miesięcy przygotowywały się do przeprowadzenia cyfrowej dywersji mającej zdestabilizować sytuację wewnętrzną w Polsce. Wicepremier Krzysztof Gawkowski jeszcze przed konferencją premiera otwarcie mówił publicznie o rosyjskim sabotażu wymierzonym w destabilizację bezpieczeństwa energetycznego Polski. Kontekst ukraiński dodatkowo komplikuje sprawę ponieważ oba kraje Polska i Ukraina prowadzą wymianę energetyczną w ramach wzajemnej pomocy. Polska sprzedaje nadwyżki prądu wschodniemu sąsiadowi pomagając przetrwać zimę a w sytuacjach kryzysowych sama korzysta z ukraińskich dostaw gdy polskie elektrownie nie wyrabiają się z pokryciem szczytowego zapotrzebowania. Infrastruktura energetyczna Ukrainy od miesięcy znajduje się pod ogromną presją systematycznych rosyjskich ataków rakietowych i dronowych niszczących elektrownie i stacje transformatorowe.

Co to oznacza dla ciebie

Jeśli mieszkasz w Polsce powinieneś wiedzieć iż grudniowy cyberatak na energetykę był trzymany w tajemnicy przez 2 tygodnie podczas gdy ty i pół miliona innych Polaków żyliście w nieświadomości iż byliście o krok od utraty ciepła w środku zimy. Premier Tusk zdecydował się ujawnić szczegóły dopiero 15 stycznia po zakończeniu analiz co oznacza iż przez 2 tygodnie rząd świadomie ukrywał informację o realnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Gdyby atak się powiódł mogłeś zostać bez ogrzewania w środku zimy gdy temperatury spadają poniżej zera co szczególnie zagrażałoby osobom starszym chorym i dzieciom które są najbardziej narażone na skutki wychłodzenia i hipotermii.

Pamiętaj iż cyberataki na infrastrukturę energetyczną mogą się powtórzyć zwłaszcza w kontekście trwającej wojny na Ukrainie i agresywnej polityki Rosji wobec Polski jako członka NATO i kluczowego kraju wspierającego Ukrainę militarnie i finansowo. Rosyjskie służby specjalne od miesięcy testują polską obronę cybernetyczną przeprowadzając rozpoznanie szukając słabych punktów w systemach zabezpieczeń i przygotowując kolejne operacje sabotażowe. Eksperci ostrzegają iż grudzień to dopiero początek a w nadchodzących miesiącach należy spodziewać się eskalacji ataków wymierzonych nie tylko w energetykę ale także w transport komunikację systemy bankowe czy służbę zdrowia.

Rząd finalizuje prace nad ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa która ma wzmocnić ochronę infrastruktury krytycznej przed atakami hakerskimi. Premier Tusk zaapelował do Senatu o rezygnację z wprowadzania poprawek do ustawy argumentując iż każde opóźnienie w uchwaleniu przepisów osłabia obronność kraju przed zagrożeniami cybernetycznymi. Szef rządu za pośrednictwem ministra Siemoniaka zwrócił się również do prezydenta Karola Nawrockiego z prośbą o niezwłoczne podpisanie ustawy po jej uchwaleniu przez parlament argumentując iż sprawy cyberbezpieczeństwa nie powinny być przedmiotem politycznych sporów między instytucjami państwowymi i grożenia wetem prezydenckim które mogłoby zablokować najważniejsze dla bezpieczeństwa kraju regulacje.

Jeśli pracujesz w energetyce w elektrociepłowni lub obsługujesz systemy OZE musisz być świadomy iż twoje miejsce pracy może stać się celem kolejnych cyberataków dlatego bezwzględnie stosuj się do procedur bezpieczeństwa nie otwieraj podejrzanych maili natychmiast zgłaszaj wszelkie anomalie w działaniu systemów informatycznych i regularnie zmieniaj hasła do krytycznych aplikacji. jeżeli zarządzasz firmą zainwestuj w systemy cyberbezpieczeństwa szkolenia pracowników i plany awaryjne na wypadek ataku hakerskiego który może sparaliżować twoje systemy informatyczne na wiele dni powodując ogromne straty finansowe i reputacyjne.

Idź do oryginalnego materiału