Agresja wobec wolontariuszy w Krakowie. Komitet referendalny składa zawiadomienie do prokuratury

2 godzin temu

Agresja wobec wolontariuszy w Krakowie. Komitet referendalny składa zawiadomienie do prokuratury

– Przed budynkiem Prokuratury Rejonowej w Krakowie Krakowie odbyła się konferencja prasowa komitetu obywatelskiego zbierającego podpisy pod wnioskiem o lokalne referendum. Działacze poinformowali o złożeniu zawiadomienia dotyczącego ataków na wolontariuszy, którzy prowadzili legalną zbiórkę podpisów w przestrzeni miejskiej.

W konferencji udział wzięli m.in. Jan Hofman, przedstawiciel inicjatywy referendalnej, Marek Sobierski, jeden z zaatakowanych wolontariuszy, oraz mecenas Rafał Zątek, prawnik wspierający komitet.

„Nie możemy pozwolić, by przemoc zastąpiła debatę publiczną”

„Dochodzi do ataków na naszych wolontariuszy. Widać emocje wśród zwolenników pana prezydenta Miszalskiego buzują, co świadczy o tym, iż nasza akcja odnosi sukces. Ale to nie jest coś, co nas cieszy – bo nie możemy pozwolić na to, by fizyczne ataki stały się narzędziem prowadzenia debaty publicznej” – mówił Jan Hofman.

Działacz podkreślił, iż zarówno on, jak i mecenas Zątek oferują wsparcie prawnicze i psychologiczne wszystkim wolontariuszom, którzy padli ofiarą agresji.

„Apeluję do pana prezydenta Aleksandra Miszalskiego, który kilka miesięcy temu wzywał do powstrzymywania się od hejtu. Proszę, by dziś ponowił ten apel, tym razem kierując go do swoich zwolenników. Możemy się spierać, ale róbmy to w sposób cywilizowany” – dodał Hofman, podkreślając, iż w demokratycznym państwie nie ma miejsca na przemoc słowną ani fizyczną.

„Byliśmy popychani i wyzywani”

Szczegóły ostatniego incydentu opisał Marek Sobierski, który zbierał podpisy w pobliżu kościoła przy ul. Misjonarzy 37.

„Mój kolega, pan Piotr Kubiczek, został słownie i fizycznie zaatakowany przez starszego mężczyznę. Stałem kilka metrów dalej, ale kiedy zobaczyłem, iż sytuacja eskaluje, podszedłem, żeby pomóc. Napastnik popychał nas i używał obraźliwych słów również wobec osób, które chciały się podpisać pod wnioskiem. Zadzwoniłem na numer 112 – dopiero wtedy mężczyzna się oddalił i schronił w zakrystii” – relacjonował Sobierski.

Jak dodał, wolontariusze działali zgodnie z przepisami – znajdowali się na terenie miejskim, poza obrębem kościoła.

„To przestępstwo przeciwko referendum”

Do aspektów prawnych odniósł się mecenas Rafał Zątek, przedstawiciel komitetu.

„Zawiadomienie kierujemy z przestępstwa przeciwko referendum, czyli o utrudnianie zbierania podpisów. To nie jest prywatne oskarżenie, tylko sprawa ścigana z urzędu. Zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum pozostaje pod ochroną prawa — to nie jest happening ani prywatna akcja” – podkreślił prawnik.

Według niego przepisy rozdziału 31. Kodeksu karnego jasno wskazują, iż zarówno wybory, jak i referendum oraz wszystkie czynności przygotowawcze objęte są ochroną państwa.

„Sprawa zostanie dziś złożona w prokuraturze rejonowej dla Krakowa-Krowodrzy. Liczymy, iż organy ścigania potraktują ją poważnie i zareagują na eskalację agresji zanim dojdzie do tragedii” – dodał Zątek.

Apel o spokój i reakcję władz

Organizatorzy konferencji zapowiedzieli publikację oficjalnego komunikatu w ciągu najbliższej doby. Apelują również do prezydenta Krakowa o jednoznaczne potępienie agresji wobec wolontariuszy i wezwanie do zachowania kultury w debacie publicznej.

„Pora zachować się przyzwoicie i pokazać, iż potrafimy prowadzić spór w sposób europejski, z poszanowaniem zasad demokracji” – zakończył Jan Hofman.

(PB)

Idź do oryginalnego materiału