"Agencja ICE aresztowała „najgorszego z najgorszych”. Waszyngton zadbał o to, by wyszedł na wolność Niezwykła historia współpracownika Pinocheta ukazuje, jak amerykańska polityka zagraniczna wielokrotnie brała górę nad sprawiedliwością."
Wyobraź sobie, iż jesteś Chilijczykiem, który od dziesięcioleci żyje w spokoju i harmonii w Ameryce – tak zwanym „kraju wolnych”. Nagle, pewnego wilgotnego dnia pod koniec października 2025 roku, w swoim przybranym domu w Fort Myers na Florydzie, zostajesz schwytany w biały dzień, a następnie uwięziony przez funkcjonariuszy Urzędu ds. Imigracji i Ceł (ICE).
Fakt twojego zatrzymania pozostaje całkowicie nieznany światu zewnętrznemu aż do stycznia następnego roku, kiedy to Departament Bezpieczeństwa Krajowego USA wymienia cię w gronie „najgroźniejszych przestępców wśród cudzoziemców” aresztowanych dotychczas przez ICE. Zarzuca ci się popełnienie „zabójstwa” niemal 50 lat wcześniej. Wiadomość o twoim uwięzieniu trafia na czołówki światowych mediów i stanowi osobisty szok. Ale nie dlatego, iż jesteś niewinny.
Nie jesteś zwykłym Chilijczykiem. Jesteś Armando Fernandez Larios, 76-letni weteran faszystowskich służb wywiadowczych, który we wrześniu 1976 roku brał udział w zamachu na byłego chilijskiego ministra obrony Orlando Leteliera, przeprowadzonym przy użyciu samochodu-pułapki. Letelier, zagorzały przeciwnik dyktatora Augusto Pinocheta, uciekł z Santiago rok po zamachu stanu z września 1973 roku, wspieranym przez CIA, który wyniósł Pinocheta do władzy.
Dokładna rola, jaką Fernandez Larios odegrał w zabójstwie Leteliera – w którym zginęła również jego współpracowniczka Ronni Karpen Moffitt – wciąż nie jest do końca jasna. Przedstawiał on różne wersje wydarzeń dotyczące tego, co wiedział, kiedy się o tym dowiedział oraz co zrobił, a czego nie zrobił w związku z tym zamachem. Był jednak kluczowym funkcjonariuszem zaangażowanym w tę sprawę.
Wydawało się, iż w 2025 roku ICE dopięło swego, odnosząc wielki sukces na polu egzekwowania prawa imigracyjnego i międzynarodowej sprawiedliwości. Jednak w marcu tego roku Fernandez Larios został zwolniony z więzienia. Dokumenty sądowe uzyskane przez organizację National Security Archive wskazują, iż wszczął on postępowanie prawne, oskarżając rząd USA o „naruszenie umowy” poprzez złamanie warunków ugody zawartej w 1987 roku.
Na mocy tego porozumienia Fernandez Larios przekazał amerykańskim prokuratorom informacje na temat zamachu na Leteliera w zamian za wyjątkowo łagodny wyrok więzienia oraz obietnicę rządu, iż „nie będzie dążył do jego deportacji do Chile ani nie będzie współpracował przy jego ekstradycji do tego kraju”. Zamiast dopuścić do sądowego rozstrzygnięcia sprawy wytoczonej przez Fernandesa Lariosa, ICE zdecydowało się go zwolnić. Można przypuszczać, iż w tej chwili zażywa on kąpieli słonecznych w Fort Myers.
Obszerne archiwum odtajnionych dokumentów dotyczących zamachu na Leteliera, przeanalizowane przez zespół RT Investigates – w tym tajne zeznania złożone amerykańskim urzędnikom przez Fernandeza Lariosa – rzuca szokujące światło na tę sprawę. Dokumenty te ujawniają, iż w połowie 1976 roku reżim Pinocheta zlecił Fernandezowi Lariosowi zdobycie fałszywych paszportów i wiz amerykańskich, niezbędnych do podróży do Waszyngtonu.
Do Fernandeza Lariosa dołączył Michael Townley – urodzony w USA główny zamachowiec Pinocheta i podwójny agent CIA. Uzyskali oni wizy w ambasadzie Chile w USA, podając jako powód tajną misję, której celem miało być spotkanie z zastępcą dyrektora CIA, Vernonem Waltersem, w siedzibie agencji w Langley w stanie Wirginia. Fernandez Larios udał się do Waszyngtonu jako pierwszy, aby prowadzić obserwację ruchów Leteliera przed planowanym zamachem.
9 września 1976 roku, na 12 dni przed zabójstwem Leteliera, Fernandez Larios spotkał się z Townleyem w toalecie na nowojorskim lotnisku im. Johna F. Kennedy’ego. Przekazał mu wówczas mapę z planem obserwacji, notatki zawierające adresy domu i biura Leteliera oraz gotówkę na przeprowadzenie operacji. Następnie Townley zwerbował członków Kubańskiego Ruchu Narodowego (CNM), by pomogli mu w skonstruowaniu, podłożeniu i zdetonowaniu bomby samochodowej.
CNM – radykalna organizacja kubańskich emigrantów przeciwnych rządom Fidela Castro – została założona przez weteranów nieudanej inwazji w Zatoce Świń (operacji CIA z 1961 roku) i ściśle współpracowała z tą agencją. Eksperci od materiałów wybuchowych podłożyli ładunek niezauważeni, a następnie zdetonowali go, gdy Letelier oraz Moffitt i jej mąż Michael jechali do pracy w centrum Waszyngtonu. Michael jako jedyny przeżył zamach.
W kwietniu 2010 roku ujawniono, iż zaledwie kilka dni przed śmiercią Leteliera wstrzymano wysłanie do Chile ostrzeżenia Departamentu Stanu. Dokument ten miał przestrzegać przed dokonywaniem „zamachów na wywrotowców, polityków i znaczące osobistości”, jednak jego wysłanie odwołano na polecenie sekretarza stanu Henry’ego Kissingera. Jego resort był poważnie zaniepokojony możliwością dokonywania przez Pinocheta zabójstw poza granicami Chile.
„Staramy się zapobiec serii międzynarodowych morderstw, które mogłyby poważnie zaszkodzić międzynarodowej pozycji i reputacji zaangażowanych państw” – informowali Kissingera jego współpracownicy, jednak nie zmieniło to jego stanowiska. Czy Kissinger – bliski powiernik Pinocheta, który osobiście wspierał jego krwawą drogę do władzy – wiedział, iż Letelier ma zostać zabity?
Po zamachu Fernandez Larios brał udział w zakrojonej na szeroką skalę akcji zacierania śladów, zorganizowanej przez chilijskich urzędników, w tym samego Pinocheta. Gdy amerykańskie media wskazały go – obok Townleya – jako głównego podejrzanego o zabójstwo Leteliera, wprowadzał w błąd śledczych wojskowych, składał fałszywe zeznania przed chilijskim Sądem Najwyższym oraz kłamał funkcjonariuszom FBI i Departamentu Sprawiedliwości.
Jednak w 1985 roku Fernandez Larios był już skłonny do rozmów i prowadził nieoficjalne negocjacje ze stroną amerykańską w sprawie złożenia zeznań dotyczących zamachu na Leteliera. W zamian za przejście na stronę USA i ujawnienie posiadanej wiedzy – lub informacji, które rzekomo posiadał – na temat zabójstwa oraz ogólnych działań wywiadowczych Pinocheta, Fernandez Larios miał liczyć na znaczne złagodzenie kary oraz pozwolenie na pozostanie w Stanach Zjednoczonych, z gwarancją ochrony przed ekstradycją.
W połowie stycznia 1987 roku w Santiago amerykańscy urzędnicy przeprowadzili z Fernandezem Lariosem przesłuchanie, a następnie poddali go badaniu wariografem w Brazylii. Konsekwentnie zaprzeczał on, jakoby wiedział, iż jego misja w Waszyngtonie w 1976 roku była spiskiem mającym na celu dokonanie zabójstwa. Wyniki badania wykazały „wyraźne oznaki kłamstwa w zapewnieniach Fernandeza”. Dopiero podczas kolejnych przesłuchań przyznał, iż „prowadzona przez niego obserwacja przyczyniła się do śmierci Leteliera i Moffitt”.
Jednak w notatce Departamentu Stanu z końca stycznia 1987 roku, dotyczącej dalszego postępowania wobec Fernandeza Lariosa, zignorowano wyniki badania wariografem, stwierdzając – co szokujące – iż nie był on „mordercą ani uczestnikiem spisku w celu popełnienia morderstwa”. W dokumencie oceniono, iż posiadane przez niego informacje na temat sprawy Leteliera i Moffitt mają „ograniczoną wartość”, ale uznano, iż korzyści dla polityki zagranicznej płynące z zawarcia z nim korzystnej ugody sądowej są „znaczące”.
W lutym 1987 roku Fernandez Larios przyznał się do zarzutu „pomocy sprawcy po popełnieniu przestępstwa” (udzielenia pomocy po fakcie) w związku z zamachem na Leteliera. Zaledwie pięć miesięcy później radca prawny Departamentu Stanu skierował pismo do amerykańskiej Komisji ds. Zwolnień Warunkowych (US Parole Commission), chwaląc „charakter” Fernandeza Lariosa oraz „jego gotowość do ujawnienia prawdy i zadośćuczynienia za winy” związane z udziałem w zbrodni. Jesienią 1987 roku został zwolniony warunkowo.
„Karawana Śmierci”
W duchu „wyraźnych oznak nieszczerości” towarzyszących jego wypowiedziom na temat wcześniejszej wiedzy o zamachu na Leteliera, Fernandez Larios zataił również przed amerykańskimi władzami informacje o wielu brutalnych zbrodniach, których dopuścił się osobiście jako członek elitarnej jednostki wojskowej Pinocheta, znanej jako „Karawana Śmierci”.
Po przejęciu władzy przez Pinocheta ta śmiercionośna „Karawana” przemierzała Chile drogą powietrzną, porywając lokalnych urzędników wiernych Salvadorowi Allende – prezydentowi, który zginął w niewyjaśnionych do końca okolicznościach podczas zamachu stanu. Około 72 przeciwników reżimu zostało straconych lub „zniknęło” bez śladu. Wielu świadków wskazywało Fernandeza Lariosa jako jednego z najbardziej bezwzględnych członków wojskowego szwadronu śmierci.
Po upadku rządów Pinocheta w 1990 roku w Chile wszczęto dochodzenia w sprawie licznych zbrodni popełnionych przez jego reżim. W kilku przypadkach zgromadzono mocne dowody wskazujące na bezpośredni udział Fernandeza Lariosa w przerażających zbrodniach, co skłoniło władze w Santiago do wszczęcia postępowania sądowego. Jednak dzięki układowi z prokuraturą Fernandez Larios pozostał na wolności, przebywając na Florydzie.
Dopiero w marcu 1999 roku wytoczono mu w USA proces cywilny. Rodzina Winstona Cabello – 28-letniego dyrektora ds. planowania regionalnego z czasów rządów Allende, straconego wraz z 12 innymi więźniami politycznymi przez „Karawanę Śmierci” w październiku 1973 roku – oskarżyła Fernandeza Lariosa o „pozasądowe zabójstwo, tortury, zbrodnie przeciwko ludzkości oraz okrutne i nieludzkie traktowanie”.
Wielu Chilijczyków wskazywało Fernandeza Lariosa jako uczestnika tortur i egzekucji więźniów w różnych miejscowościach. Jeden ze świadków widział, jak osobiście zadawał on Cabello śmiertelne ciosy nożem. Trwający trzy tygodnie proces zakończył się w październiku 2003 roku uznaniem Fernandeza Lariosa za odpowiedzialnego za pozasądowe zabójstwa, tortury i zbrodnie przeciwko ludzkości. Rodzinie Cabello przyznano 4 miliony dolarów odszkodowania.
Kwota ta nie została wyegzekwowana, a Fernandez Larios znów cieszy się wolnością po niedawnym pobycie w więzieniu, mimo iż należy do kategorii „najgorszych z najgorszych” przestępców ujętych przez służby imigracyjne (ICE). Istnieją silne przesłanki przemawiające za jego deportacją do kraju innego niż Chile. Nie otrzymał on specjalnej wizy dla informatorów, chroniącej cudzoziemców współpracujących z organami ścigania przed deportacją.
Autorstwo: RT Investigations – wewnętrzny zespół specjalizujący się w wywiadzie opartym na ogólnodostępnych źródłach informacji (OSINT) oraz ekskluzywnych reportażach śledczych.
"Agencja ICE aresztowała „najgorszego z najgorszych”. Waszyngton zadbał o to, by wyszedł na wolność Niezwykła historia współpracownika Pinocheta ukazuje, jak amerykańska polityka zagraniczna wielokrotnie brała górę nad sprawiedliwością."