– To jeden z największych pracodawców w regionie i spółka o znaczeniu strategicznym – mówiła o PKP LHS radna Katarzyna Szargało-Szkałuba. – Tu nie ma miejsca na polityczne gierki i niesnaski. Otrzymaliśmy odpowiedź na interpelację (z resortu infrastruktury – przyp. red.), ale ona nas kompletnie nie satysfakcjonuje. Będziemy dalej drążyć ten temat i pozostajemy w stałym kontakcie ze związkami zawodowymi, bo dotąd nie doszło do porozumienia z
pracownikami.Czytaj też: Grzegorz Braun w Zamościu. Ostra krytyka KSeF i ostrzeżenia przed „nielegalną bronią” [ZDJĘCIA]Politycy odnieśli się również do niepokojących sygnałów z gminy Stary Zamość. Chodzi o Szkołę Filialną w Udryczach, która według rodziców jest celowo wygaszana poprzez nieprawidłowości w
rekrutacji.Poseł Adrian Zandberg nie gryzł się w język: – Władze samorządowe ignorują prawo oświatowe. Mechanizm jest prosty: zniechęcić do zapisywania dzieci, a potem powiedzieć, iż nie ma chętnych i zamknąć szkołę, co dla wielu samorządów jest niestety opł
acalne.Zandberg zapowiedział, iż w sprawie Udrycz zwróci się bezpośrednio do szefowej Ministerstwa Edukacji Narodowej, Barbary Nowackiej, podkreślając, iż prawo dzieci do nauki w komfortowych warunkach nie może być pomijane „byle szybciej pozbyć się kłopotu”.O szkole w Udryczach pisaliśmy niedawno. Władze samorządowe zapewniają, iż o ile naukę od nowego roku szkolnego zadeklaruje przynajmniej 30 dzieci, placówka nie zostanie zamknięta.Przeczytaj: Gmina Stary Zamość: Szkoła w Udryczach pozostanie, jeżeli znajdą się dzieciWspółprzewodnicząca Partii Razem, Aleksandra Owca, przedstawiła projekt ustawy, który ma wykorzystać niż demograficzny na korzyść jakości edukacji. Propozycja zakłada zmniejszenie limitu dzieci w grupach przedszkolnych z 25 do 18 osób przy zachowaniu dotychczasowego finansowania dla samorządów. – Chcemy, aby te grupy stały się mniejsze, co będzie korzystne zarówno dla dzieci, jak i dla opiekunów. Publiczne przedszkola muszą stać się bardziej konkurencyjne wobec usług prywatnych – argumentowała
Owca.Partia Razem przedstawiła również postulat przeniesienia obowiązku wypłat wynagrodzeń nauczycieli bezpośrednio na budżet centralny. Według polityków obecny system, w którym pensje ustala Warszawa, a płacić muszą gminy, tworzy patologie i obciąża lokalne budżety. Zandberg wskazał na dramatyczną sytuację w ochronie zdrowia, gdzie w centralnym budżecie brakuje już ponad 23 mld zł na utrzymanie zabiegó
w.Konferencja zakończyła się zaproszeniem na popołudniowe spotkanie otwarte w „Lunecie”, gdzie mieszkańcy mogli kontynuować dyskusję o „solidarnej i ambitnej Polsce”.