7,7% poparcia dla Brauna - czy PiS będzie musiał szukać koalicjanta?

2 godzin temu
Nie ma mowy o żadnych sojuszach z Konfederacją Korony Polskiej, partią europosła Grzegorza Brauna - podkreślił w poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński. W jego ocenie jest to ugrupowanie „niepoważne”, tworzone przez ludzi, których - jak stwierdził - nie powinno być w życiu publicznym. PAP

Jarosław Kaczyński wykluczył w poniedziałek jakąkolwiek współpracę Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Prezes PiS uzasadnił decyzję prorosyjskimi powiązaniami partii i jej "niepoważnym" charakterem. Jednocześnie poseł PiS Przemysław Czarnek odniósł się do obaw ambasadora USA Thomasa Rose'a dotyczących ewentualnego rządu z udziałem Brauna, podkreślając, iż o koalicjach zdecydują polscy wyborcy, a nie ambasada amerykańska.

Podczas konferencji prasowej Kaczyński określił partię Brauna jako "kompromitującą i całkowicie dysfunkcjonalną". Wskazał na obecność w jej szeregach Wojciecha Olszańskiego, znanego jako "Jaszczur", który ma na koncie wielokrotne skazania za mowę nienawiści. Lider PiS wymienił też Mateusza Piskorskiego, byłego posła Samoobrony, przeciwko któremu prokuratura w maju 2016 roku skierowała akt oskarżenia o szpiegostwo. ABW przetrzymywała Piskorskiego do 2019 roku, a w 2025 roku powiązał się z Konfederacją Korony Polskiej.

Kaczyński zaznaczył, iż w «Polsce niepodległej i dobrze rządzonej (...) w rządzeniu nie będą uczestniczyli przedstawiciele jednej formacji». Prezes PiS wyraził nadzieję, iż partia Brauna nie wejdzie do parlamentu. Już w styczniu stwierdził, iż "ta formacja powinna pozostać na marginesie" i zaznaczył: "tu jest granica".

Reakcja PiS na słowa ambasadora USA

Ambasador USA w Polsce Thomas Rose powiedział w piątek w rozmowie z Rzeczpospolitą, iż "dla Ameryki bardzo trudno byłoby zaakceptować po wyborach rząd z udziałem Grzegorza Brauna". Na te słowa zareagował Przemysław Czarnek, który w tej samej gazecie podkreślił: "zdecydują polscy wyborcy, a nie ambasada USA".

Poseł PiS zaznaczył, iż decyzje koalicyjne zapadną dopiero po wyborach. "Jeśli trzeba będzie tworzyć koalicję, to będą decydować o tym wyniki wyborów. Dopiero po nich będziemy patrzeć, z kim można sformować odpowiedzialny rząd", wyjaśnił Czarnek. Dodał jednak: "Tyle iż polityka to nie tylko racjonalność, ale także ogromne emocje. My jesteśmy gotowi na to, żeby odwracać sytuację także w tym Sejmie i stworzyć koalicję z Konfederacją – jedną i drugą, a także z częścią posłów z PSL czy z Polski 2050. Wszystko jest możliwe".

Aktualne sondaże

United Surveys zbadała na zlecenie Wirtualnej Polski z początku lutego poparcie dla partii politycznych. Na pierwszym miejscu znajduje się Koalicja Obywatelska z poparciem 32,3 procent. PiS zajmuje drugie miejsce z wynikiem 23,5 procent. Konfederacja uzyskała 11,2 procent poparcia, a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna – 7,7 procent.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału