Miejska Komisja Wyborcza przyjęła do 3 września zgłoszenia 12 kandydatów na prezydenta Krakowa; w chwili zamknięcia terminu zarejestrowane były cztery osoby. Przedterminowe głosowanie odbędzie się 27 września po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego w referendum. Liczba zgłoszeń nie przesądza jednak, ilu kandydatów znajdzie się na karcie.
Dwanaście zgłoszeń przed terminem
Termin zgłaszania kandydatów na prezydenta Krakowa upłynął 3 września o godz. 16. Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej Krzysztof Dyl poinformował, iż komisja otrzymała dokumenty od 12 osób. Cztery kandydatury były już wtedy zarejestrowane, a pozostałe czekały na sprawdzenie podpisów i dokumentacji.
Wśród zgłoszonych znaleźli się Michał Drewnicki z PiS, Monika Piątkowska popierana przez KO i PSL, Jan Hoffman, Aleksandra Owca z partii Razem, Marian Banaś, Bartosz Bocheńczak z Konfederacji, Łukasz Gibała z komitetu Kraków dla Mieszkańców, Daria Gosek-Popiołek z Lewicy, Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej, Stanisław Kułach, Sławomir Pietrzyk z Socjaldemokracji Polskiej oraz Marta Ratuszyńska.
Zgłoszenie nie jest równoznaczne z rejestracją. Kandydat musiał przedstawić co najmniej 3 tys. prawidłowych podpisów mieszkańców ujętych w rejestrze wyborców. Komisja bada listy i może odmówić rejestracji, jeżeli wymagania nie zostały spełnione.
Gibała uzupełnił podpisy
Najgłośniejszy spór dotyczył Łukasza Gibały. Komisja początkowo zakwestionowała dużą część jego podpisów, między innymi z powodu braku słowa „Kraków” przy adresach osób udzielających poparcia. Kandydat dostarczył kolejne listy i 4 września poinformował o rejestracji. Wcześniejszy problem z podpisami opisywaliśmy szczegółowo.
Dokumenty Miejskiej Komisji Wyborczej pokazują zarazem, iż procedura działa w obie strony. Komisja podjęła uchwałę o odmowie rejestracji zgłoszenia Stanisława Kułacha. Ostateczna karta wyborcza może więc liczyć mniej nazwisk niż lista 12 zgłoszeń złożonych przed upływem terminu.
To ważne rozróżnienie. W kampanii łatwo ogłosić start, trudniej spełnić ustawowe warunki i zbudować realne zaplecze mieszkańców. Podpisy nie powinny być formalnością traktowaną niedbale. Są pierwszym testem organizacji kandydata, który chce zarządzać drugim co do liczby ludności miastem w Polsce.
Głosowanie po odwołaniu Miszalskiego
Przedterminowe wybory zarządzono po referendum z 24 maja, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego przed końcem kadencji. Do wyboru następcy obowiązki prezydenta wykonuje Stanisław Kracik. Oficjalny kalendarz miasta wskazuje głosowanie na 27 września, w godz. od 7 do 21.
Nowy prezydent nie obejmie miasta z czystą kartą. Następca Miszalskiego przejmie również istniejące problemy finansowe i inwestycyjne Krakowa. Kampania powinna zatem dotyczyć kosztów życia, transportu, mieszkalnictwa, bezpieczeństwa i jakości usług komunalnych, a nie samego konkursu nazwisk.
Kraków potrzebuje gospodarza
Dwunastu zgłoszonych kandydatów daje wyborcom szeroki wybór, ale liczba sama w sobie nie gwarantuje jakości. Rozdrobnienie może sprzyjać drugiej turze, a także kampanii opartej na wzajemnym odbieraniu sobie niewielkich grup głosów. Mieszkańcy muszą usłyszeć, kto potrafi zbudować większość dla konkretnych decyzji w radzie miasta.
Stawka jest bardzo praktyczna. Prezydent Krakowa zarządza publicznym majątkiem i usługami, które codziennie wpływają na portfele oraz czas setek tysięcy ludzi. Referendum pokazało, iż mandat nie jest dany raz na całą kadencję. Teraz kandydaci muszą udowodnić, iż rozumieją tę lekcję odpowiedzialności.
Źródła: BIP Miasta Krakowa, Radio ZET, PKW











