Czy odpowiedzią na wyludnianie się miasta może być propozycja wprowadzenia finansowej zachęty do powiększania rodzin? Do zgłoszonego przed miesiącem pomysłu odniosła się prezydent Świdnicy, która wskazała na konieczność przeprowadzenia głębokiej analizy, obejmującej między innymi kwestie finansowania takiego programu i jego skutki dla budżetu miasta. Wskazała też, iż w tak istotnej kwestii powinni wypowiedzieć się mieszkańcy.

Z prognozy przygotowanej przez Główny Urząd Statystyczny wynika, iż w 2060 roku Świdnica może liczyć jedynie 32 tysiące mieszkańców. Aby przeciwdziałać postępującej depopulacji Świdnicy zgłoszona została propozycja wprowadzenia programu zachęcającego mieszkańców do powiększania rodzin. – Proszę o rozważenie wprowadzenia w Świdnicy programu „Maluch”, który promowałby dzietność w naszym mieście. Moja propozycja to 10 tys. złotych na drugie dziecko, 15 tys. złotych na trzecie dziecko i 20 tys. złotych na czwarte i więcej dzieci. Będzie to realna zachęta [do powiększania rodzin – red.], która wpłynie na spadającą liczebność Świdniczan – zaproponował radny Jan Dzięcielski podczas majowej sesji Rady Miejskiej.
– Według trendów w 2060 roku ma być nas tylko 32 tysiące. Naszą rolą jest próba zastopowania tego bardzo niebezpiecznego procesu. Obserwujemy w Świdnicy niepotrzebne ideologiczne dyskusje między koalicjantami. Rozmowy o prawdziwych problemach naszego miasta schodzą na plan dalszy, stąd moja propozycja byśmy w końcu zabezpieczyli środki finansowe i dali realne wsparcie rodzinom – wskazał Dzięcielski. – Powinniśmy zachęcać naszych mieszkańców i promować rodzinę. Dajmy [takiemu rozwiązaniu] szansę. W niektórych miastach już to wprowadzono – zaznaczył Dzięcielski.
Do złożonej propozycji odniosła się prezydent Świdnicy, która również wyraziła zaniepokojenie prognozami demograficznymi i podkreśliła, iż kwestia przeciwdziałania depopulacji oraz zachęcania młodych rodzin do osiedlania się i pozostawania w mieście jest „bez wątpienia jednym z najważniejszych i najbardziej złożonych priorytetów strategicznych stojących przed samorządem”. – Muszę jednak poinformować, iż w obecnym kształcie oraz na tym etapie prac, Pana wniosek dotyczący bezpośredniego zarezerwowania i wdrożenia proponowanych środków finansowych, nie może zostać rozpatrzony pozytywnie. Decyzja o uruchomieniu tak kosztownego i długofalowego programu osłonowego wymaga głębokiej analizy oraz spełnienia kluczowych procedur formalno-prawnych – stwierdziła Beata Moskal-Słaniewska w odpowiedzi udzielonej radnemu.
Prezydent wskazała też między innymi na konieczność przeprowadzenia szerokich konsultacji społecznych. – Program o tak istotnym znaczeniu dla struktury społecznej i budżetu gminy nie może zostać wprowadzony bez bezpośredniego dialogu z mieszkańcami Świdnicy. To Świdniczanie – a w szczególności młode pary i rodzice – powinni wypowiedzieć się, czy proponowane jednorazowe wsparcie finansowe jest dla nich realnym bodźcem do powiększenia rodziny, czy też bardziej oczekują rozwoju innego rodzaju usług, np. infrastruktury żłobkowej, przedszkolnej, programów edukacyjnych lub polityki mieszkaniowej – podkreśla Moskal-Słaniewska.
– Kolejną istotną sprawą jest wpływ takiego programu na budżet miasta. Wydatkowanie kwot rzędu 10, 15 czy 20 tysięcy złotych na dziecko wymaga uprzedniego, rzetelnego oszacowania skutków finansowych dla budżetu Świdnicy oraz wskazania stabilnych źródeł finansowania w perspektywie wieloletniej, tak aby nie zachwiać realizacją innych, bieżących zadań własnych gminy. Ponadto niezbędne jest dokładne skoordynowanie i zbadanie komplementarności z istniejącymi już instrumentami polityki prorodzinnej szczebla centralnego, aby uniknąć dublowania mechanizmów wsparcia – wskazała prezydent.
Zaproponowała przy tym, aby propozycja radnego Dzięcielskiego stała się punktem wyjścia do debaty w ramach adekwatnych komisji Rady Miejskiej i pozwalając na wypracowanie założeń do konsultacji społecznych związanych z lokalną polityką prorodzinną.
/mn/

1 godzina temu











