ciało tańcuje rozkładu brzmieniem
plamy pośmiertne rozkołysane
chociaż mięsiwa już tak niewiele
kiszki wylotem marsz grają śmielej
włosy czaszkowe rozwiane całe
wirują gałki wilgotnym brzmieniem
stukają gazy z kośćmi na czele
do życia wrócić chcą wciąż z zapałem
lecz na piszczelach mięśni niewiele
w miednicy wrzawa co tu się dzieje
mimo iż ciała już prawie wcale
ty wciąż klekoczesz nadziei brzmieniem
śnisz tylko biedny ale o tym nie wiesz
mózgiem prawdopodobnie tak ci się zdaje
choć kupka prochu została z ciebie
kiedy te durne słowa zabierzesz
nie chce je słyszeć przez wieki całe
wciąż przesypuję ducha w zaśpiewie
choć prochu ze mnie już tak niewiele














