Współcześnie można mówić o trzeciej rewolucji seksualnej, określanej mianem rewolucji genderowej. W jej ramach dokonuje się redefinicji dotychczasowego rozumienia płci oraz tożsamości psychoseksualnej; podkreśla się znaczenie płci kulturowej (gender), a także lansuje ideę „płynnej seksualności” oraz swobodnej zmiany płci. Cykl prezentowanych esejów podejmuje analizę podstawowych tez doktryny genderowej, w szczególności w kontekście ustalenia, w jakim stopniu rewolucyjne w swoim charakterze twierdzenia genderowe znajdują oparcie w nauce, a na ile wynikają z przyjętych założeń o charakterze ideologicznym. Ze względu na eseistyczną formę rozważania te mają charakter selektywny i odnoszą się do wybranych zagadnień.
+++++
Rewolucje seksualne to okresy znaczących przemian w obyczajowości seksualnej, związane z kwestionowaniem i liberalizowaniem tradycyjnych norm, upowszechnieniem antykoncepcji i pornografii, rozwojem feminizmu oraz zmianami w postrzeganiu seksualności. Pierwsza rewolucja, przypadająca na początek XX wieku, wiązana jest z teoriami Zygmunta Freuda. Druga, obejmująca lata 60. XX wieku, łączona jest z działalnością Alfreda Kinseya, na którego dorobek istotny wpływ wywarł John Money.
Korzenie współczesnych rewolucji seksualnych
Część badaczy, takich jak Gabriele Kuby czy E. Michael Jones, doszukuje się prapoczątków współczesnej rewolucji seksualnej już w XVIII wieku, upatrując ich przede wszystkim w skutkach rewolucji francuskiej. Rewolucja ta radykalnie przeobraziła społeczeństwo francuskie — a pośrednio również inne kraje — pod hasłami kultu rozumu i wyzwolenia spod władzy Boga. W tym kontekście markiz de Sade napisał powieść Justyna, w której gloryfikował przemoc oraz seksualny sadyzm, łącznie z morderstwem. Voltaire z kolei wzywał do rozprawy z Kościołem katolickim, a jego hasła wcielili w życie jakobini ze swoją krwawą dyktaturą. Okres rewolucji francuskiej to czas odwrotu od religii, czas dewastacji kościołów, obalania monarchii i wszelkich autorytetów. Głoszony przez Jana Jakuba Rousseau „powrót do natury” często interpretowany był jako wyzwolenie z moralnych ograniczeń oraz afirmacja swobodnego, a nierzadko także perwersyjnego, seksu.
Na przełomie XVIII i XIX wieku dużą popularność zdobył anglikański pastor Thomas Malthus, który głosił tezę, iż liczba ludności świata rośnie w tempie geometrycznym (1–2–4–8–16…), podczas gdy przyrost zasobów żywności odbywa się znacznie wolniej — w tempie arytmetycznym (1–2–3–4–5…). W jego przekonaniu, katastrofa głodowa to tylko kwestia czasu. Choć koncepcje maltuzjanizmu były wielokrotnie kwestionowane, przez cały czas znajdują zwolenników, którzy przyszłość ludzkości widzą w ograniczaniu przyrostu naturalnego. W praktyce działania te realizowane są m.in. poprzez promocję antykoncepcji oraz swobodnego dostępu do aborcji. Szczególną rolę odegrały tu takie instytucje, jak Fundacja Rockefellera, Fundacja Sorosa czy Fundacja Gatesów. Choć sam maltuzjanizm nie odnosił się bezpośrednio do seksualności — koncentrował się raczej na procesach demograficznych — to jednak wytworzony przez niego klimat zagrożenia populacyjnego wywarł istotny wpływ, który – jak się wydaje – oddziałuje do dziś na znaczną część światowych elit.
Marksistowskie korzenie
Istotne teoretyczne fundamenty rewolucji seksualnych, a także współczesnego feminizmu i genderyzmu, można odnaleźć w filozofii oraz ideologii marksistowskiej. Jak powszechnie wiadomo, podstawową tezą społeczną Karola Marksa było założenie o konflikcie klasowym — walce między właścicielami środków produkcji, czyli kapitalistami, a klasą robotniczą, której praca stanowi źródło zysków burżuazji. Ów społeczny antagonizm miał, zdaniem Marksa, stanowić podstawowy motor historii oraz determinować rozwój społeczeństw. Rewolucja proletariacka miała doprowadzić do powstania społeczeństwa komunistycznego — pozbawionego klas, wyzysku i prywatnej własności środków produkcji. Fryderyk Engels rozwinął tę koncepcję, rozszerzając ją o tzw. „kwestię kobiecą”. Według niego wraz z pojawieniem się własności prywatnej i podziału społeczeństwa na klasy narodziła się również nierówność płci. „Pierwszym uciskiem klasowym była opresja płci żeńskiej przez płeć męską” — pisał Engels. W jego ujęciu kobiety podlegały podwójnemu uciskowi — zarówno wynikającemu ze struktury klasowej, jak i z patriarchalnych norm społecznych. To właśnie one doprowadziły do podporządkowania kobiety mężczyźnie w małżeństwie, ustanowienia monogamii jako narzędzia kontroli kobiety i jej seksualności oraz powstania patriarchalnej rodziny. Engels określał to mianem „światowej, historycznej klęski płci żeńskiej”.
Prawdziwe wyzwolenie kobiety, według Engelsa, miało nastąpić dopiero wówczas, gdy zniesiona zostanie własność prywatna, a kobiety uzyskają niezależność ekonomiczną. Opieka nad dziećmi i prowadzenie gospodarstwa domowego miały stać się wspólną odpowiedzialnością społeczną — realizowaną na przykład poprzez żłobki czy kuchnie społeczne. Kobiety powinny zostać uwolnione od przymusu małżeństwa i włączone w procesy produkcyjne; dopiero w takich warunkach możliwe będzie pełne zrównanie praw kobiet i mężczyzn.
Te postulaty zostały w bezpośredni sposób wcielone w życie w Związku Sowieckim po rewolucji październikowej. Aleksandra Kołłontaj, pierwsza kobieta w Piotrogrodzkiej Radzie Rewolucyjnej, stanęła na czele tzw. Żenotdieła — instytucji nazywanej potocznie ministerstwem kobiet. Kołłontaj z zapałem propagowała ideę wyzwolenia kobiet, głosiła pochwałę wolnej miłości, tolerancję dla homoseksualizmu, a także wprowadziła łatwą legalizację rozwodów i aborcji. Kobieta miała być istotą całkowicie wyzwoloną spod jarzma rodziny i tradycyjnych ról społecznych. W tym duchu bolszewicy wprowadzili m.in. tzw. komuny małżeńskie, a także zaczęli przejmować wychowanie dzieci przez instytucje państwowe. Te same idee, choć już w innej formie, zostały kilkadziesiąt lat później reaktywowane w izraelskich kibucach. Współcześnie ponownie obserwujemy rosnące tendencje do ograniczania władzy rodzicielskiej na rzecz państwa — szczególnie widoczne w działaniach niemieckich Jugendamtów czy norweskiej instytucji Barnevernet.
Freud – nieświadomość i siła popędów
Jak wspomniano pierwsza rewolucja seksualna łączona jest z przełomem wieków XIX i XX a nie będzie przesadą stwierdzenie, iż do jej powstania w decydującym stopniu przyczyniły się teorie Zygmunta Freuda oraz jego teorią psychoanalizy, która wywarła ogromny wpływ na przemiany obyczajowe XX wieku. Choć sam Freud nigdy nie nazwał siebie rewolucjonistą seksualnym, jego prace stworzyły grunt pod nową interpretację ludzkiej psychiki i seksualności, daleko wykraczającą poza ramy medycyny.
Zygmunt Freud (1856–1939) urodził się w miejscowości Příbor (wówczas Freiberg) na Morawach, w rodzinie żydowskiego kupca handlującego wełną. Gdy miał cztery lata, jego rodzina przeniosła się do Wiednia, z którym Freud będzie później nierozerwalnie kojarzony. Ojciec był człowiekiem surowym i autorytarnym, budzącym w chłopcu lęk, natomiast matka — czuła i opiekuńcza — stała się dla niego emocjonalnym punktem odniesienia. Relacja ta odegrała kluczową rolę w późniejszym sformułowaniu przez Freuda koncepcji kompleksu Edypa. Freud od najmłodszych lat wyróżniał się zdolnościami intelektualnymi, co sprawiło, iż cała rodzina wspierała jego edukację, w rezultacie ukończył studia medyczne na Uniwersytecie Wiedeńskim. Życie prywatne Freuda miało niebagatelny wpływ na jego karierę naukową. Zaręczył się z Martą Bernays, wnuczką naczelnego rabina Hamburga. Choć związek ten był postrzegany jako mezalians społeczny, para pobrała się i miała sześcioro dzieci, w tym Annę Freud — późniejszą kontynuatorkę ojcowskiej szkoły psychoanalizy, która była osobą homoseksualną.
W średnim wieku Freud rzekomo miał zrezygnować z życia seksualnego, twierdząc, iż ktoś taki jak on nie potrzebuje już podniecenia seksualnego. Czy tak rzeczywiście było nie mamy pewności, być może to zbyt daleko idąca parafraza jednego z wyrażeń z listów Freuda, w których pisał, iż popiera znacznie swobodniejsze życie seksualne, ale sam z tej swobody mało korzystał. Cierpiał na nawracające migreny i objawy nerwicowe, które próbował analizować i leczyć metodą autoanalizy. Na osłabienie jego kondycji psychicznej, jak twierdzi amerykański publicysta E. Michael Jones, mogły mieć wpływ również oskarżenia o romans ze szwagierką Miną (Minnie) Bernays.
Freud przez całe życie był namiętnym palaczem cygar, z dzisiejszego punktu widzenia można mówić o wyraźnym uzależnieniu od palenia tytoniu. W 1923 roku zdiagnozowano u niego raka jamy ustnej, jednak mimo licznych operacji i cierpienia nie zaprzestał palenia — do końca życia wypalał około 20 cygar dziennie. Po anschlussie Austrii, na skutek narastającego antysemityzmu, podjął decyzję o emigracji do Londynu, gdzie spędzał ostatni okres życia. Już po napaści Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 roku osobisty lekarz, na życzenie Freuda, podał mu śmiertelną dawkę morfiny.
Pierwsze badania Zygmunta Freuda nad histerią oraz eksperymenty z hipnozą doprowadziły go do najbardziej wpływowego i rewolucyjnego odkrycia — koncepcji nieświadomości, oraz stworzenia przestrzennego modelu psychiki. Choć już starożytni, na czele z Platonem czy św. Augustynem, rozważali istnienie „ciemnych” stron ludzkiej duszy, to jednak Freud jako pierwszy zaproponował spójną, rozbudowaną teorię psychiki, w której nieświadomość zyskała centralne znaczenie i została opisana w nowatorski sposób.
Wpływy nieświadomości
W opracowanym przez Freuda modelu psychicznym wyróżniamy trzy główne poziomy: świadomość, przedświadomość i nieświadomość. Nieświadomość to obszar niedostępny bezpośredniemu wglądowi, gdzie gromadzone są m.in. wyparte wspomnienia, zwłaszcza traumatyczne, oraz tłumione pragnienia i popędy — głównie o charakterze seksualnym — których obecność może budzić wstyd lub wewnętrzny opór. Doświadczenia Freuda z hipnozą ujawniły interesujące zjawisko: pacjentki, będąc w stanie transu, opowiadały o zdarzeniach, których po wybudzeniu zupełnie nie pamiętały. Freud zaczął się zastanawiać, czy były to czyste fantazje, czy może autentyczne wspomnienia. Kolejne sesje wykazały, iż przynajmniej część tych treści stanowiła realne, choć wyparte z pamięci, przeżycia. Skoro jednak zostały „zapomniane”, a mimo to można było do nich dotrzeć, musiały być przechowywane poza świadomością — w tym właśnie obszarze Freud ulokował nieświadomość.
W ujęciu Freuda osobowość składa się z 3 podstawowych sfer: Id, Ego i Superego. Id („ono”) to pierwotna, całkowicie nieświadoma część osobowości, zawierająca biologiczne popędy i instynkty. Kieruje się zasadą Lustprinzip, co w dosłownym tłumaczeniu można oddać jako ‘zasada chuci’, a w nieco złagodzonym jako ‘zasada przyjemności’. Id dąży do natychmiastowego zaspokojenia pragnień, niezależnie od realnych warunków. Źródłem energii Id jest libido, które Freud utożsamiał głównie z popędem seksualnym i życiowym (Eros). Przez większą część swej naukowej aktywności Freud twardo stał na stanowisku, iż libido ma przede wszystkim charakter seksualny, dopiero w ramach tzw. II teorii instynktów (ok. 1925 roku) zmodyfikował swe poglądy i zgodził się z krytykami wskazującymi, iż obok instynktu życia w naszym zachowaniu pojawiają się czasami tendencje autodestrukcyjne, jako manifestacja popędu śmierci (Thanatos). To agresja wymierzona przeciw innym i pośrednio krzywdząca nas samych, a czasami skierowana wprost przeciwko sobie (samookaleczenia, próby samobójcze). Oba popędy — Eros i Thanatos — współtworzą strukturę motywacyjną człowieka. Superego (nadjaźn) to sfera zinterioryzowanych społecznie norm i wartości przyswajanych w czasie naszego rozwoju. Kieruje się zasadą powinności, innymi słowy Superego „mówi nam” o tym, co jest dobre, a co złe, jak powinnyśmy postępować, aby dobrze wypaść w oczach innych. Id praktycznie w całości jest nieświadome, także Superego w znacznej części pozostaje w sferze nieświadomości. To podstawowa różnica z sumieniem, którego mechanizmy zwykle są nam znane.
Ego (jaźn) jest obszarem naszej samowiedzy, zawiera wszystko, czego jesteśmy świadomi na własny temat, obejmuje także sposób, w jaki chcemy prezentować się światu. Ego rządzi się zasadą realizmu i w osobowości pełni rolę sędziego, arbitra, który musi rozstrzygać permanentne spory pomiędzy żądaniami Id a wymaganiami Superego. jeżeli Ego jest odpowiednio silne i dobrze wywiązuje się z roli arbitra, to osobowość zasadniczo ma charakter dojrzały i harmonijny. Ale jeżeli jest zbyt słabe, wtedy zaczynają dominować Id lub Superego – w zależności od efektów tegoż procesu będziemy mieli inny obraz charakteru jednostki. Słabe Ego reaguje lękiem i podejmuje różne sposoby jego redukcji poprzez mechanizmy obronne, z których najpowszechniejszym jest wyparcie, polegające na usunięciu ze świadomości lub utrzymywaniu poza nią bolesnych treści. Te trzy sfery toczą ze sobą nieustanną walkę o wpływy i dominację, dlatego mówi się, iż jest to dynamiczna teoria osobowości.
Popęd seksualny to główny czynnik motywacyjny
Eros, czyli popęd seksualny, główna część libido, stanowi – zdaniem Freuda – podstawową siłę napędową w życiu człowieka. Thanatos dużo rzadziej dochodzi do głosu, zaś popęd seksualny budzi się bardzo wcześnie, choć jest zaspokajany w sposób zróżnicowany, przy pomocy różnych stref erogennych naszego ciała. Libido rozwija się etapami, prawidłowy rozwój osobowości polega na płynnym przejściu przez kolejne fazy rozwoju seksualnego, czyli tzw. stadia libido, począwszy od pierwszej fazy oralnej do ostatniej dojrzałej, związanej z aktywnością heteroseksualną. W fazie fallicznej (3–4 r.ż.), dzieci odkrywają genitalia, czemu towarzyszą pierwsze spostrzeżenia dotyczące róż-nic płciowych. Chłopcy odkrywają, iż mają siusiaki, zaś dziewczynki „nic nie mają”, co prowadzi do poczucia wyższości u chłopców i niższości u dziewczynek. Równocześnie u chłopców rodzi się lęk przed kastracją. Chłopiec dumny ze swego penisa bawi się nim, odczuwa pobudzenia i zaczyna fantazjować na temat uwiedzenia matki. Z drugiej strony boi się ojca, który może go wykastrować i którego traktuje jak rywala. To istota kompleksu Edypa. U dziewczynek symetryczny kompleks Elektry polega na niechęci do matki i żalu z powodu urodzenia jej niepełnowartościowej, bez członka. Dlatego pragnie zbliżenia z ojcem, fantazjuje na temat posiadania z nim dziecka. W dorosłości pragnienie to zostanie zaspokojone w związku heteroseksualnym. Prawidłowy rozwój osobowości polega na płynnym przejściu przez wszystkie fazy rozwoju libido, fiksacja w którejś z nich spowoduje określone rysy charakteru.
Człowiek jest istotą napędzaną zasadą przyjemności, a jego najważniejszym pragnieniem jest osiągnięcie szczęścia. Niestety, życie nie pozwala na pełną realizację tej zasady. Jesteśmy narażeni na cierpienie z trzech źródeł: słabości ciała (choroby, starzenie), wrogości świata zewnętrznego (katastrofy, konflikty) oraz relacji z innymi ludźmi (rozczarowania, odrzucenie). Aby zneutralizować te liczne źródła cierpienia, uruchamiamy mechanizmy obronne: wyparcie, zaprzeczanie, projekcję, sublimację, przeniesienie, racjonalizację, intelektualizację, regresję, introjekcję i inne. Obok różnych form obrony psychicznej niekiedy – zdaniem Freuda – ludzie uciekają w religię, którą określił jako „masowe rojenie ludzkości”. Jego zdaniem religia, podobnie jak neuroza, pełni funkcję mechanizmu obronnego: łagodzi lęk i daje iluzję sensu, ale czyni to kosztem prawdy o ludzkiej naturze.
Kultura i religia jako źródło zniewolenia
Dorobek materialny i duchowy ludzkości tworzy kulturę, przez którą Freud rozumie sumę dokonań i urządzeń, dzięki którym nasze życie oddaliło się od życia naszych zwierzęcych przodków i które służą dwóm celom: ochronie człowieka przed naturą i regulowaniu stosunków międzyludzkich. Ale tak rozumiana kultura spełnia przede wszystkim funkcje represyjne – nie pozwala rozwinąć się w pełni podstawowej, biologicznej naturze człowieka.
Bodaj dwie najważniejsze represyjne funkcje kultury Freud widzi w jej działaniu wobec ludzkiej seksualności i agresywności. Kultura narzuca normę współżycia w monogamicznym związku kobiety i mężczyzny, nie dopuszcza okazjonalnego seksu dla przyjemności. W tym kontekście padają zaskakujące twierdzenia Freuda o kazirodztwie: „być może jest to od wieków najpoważniejsze okaleczenie, jakiego doznało życie miłosne człowieka”. Słowa te mogą szokować, ale intencje Freuda stają się bardziej zrozumiałe, jeżeli odniesiemy je – z jednej strony – do koncepcji kompleksu Edypa, zakładającej w gruncie rzeczy, iż pragnienie popełnienia kazirodztwa jest adekwatne każdemu człowiekowi i stanowi wręcz prawidłowość rozwojową, a z drugiej – do prywatnego życia twórcy psychoanalizy, w którym miał i bardzo mocne relacje z matką, i – jak wszystko na to wskazuje – romans z własną szwagierką.
Kultura ogranicza także możliwość wyrażania agresji, którą Freud ujmował jako istotną składową ludzkiej natury, o korzeniach biologicznych i ewolucyjnych: „Skłonność do agresji to pierwotna, samodzielna dyspozycja popędowa człowieka człowieka”. Środki, którymi posługuje się kultura, by spacyfikować agresję, to internalizacja (skierowanie agresji do wewnątrz) i bodaj najważniejszy mechanizm – wzbudzanie poczucia winy poprzez pojawienie lęku przez autorytetem i wymaganiami Superego. Zdaniem komentatorów spuścizny badacza, celem Freuda było przedstawienie poczucia winy jako najważniejszego problemu ewolucji kultury i pokazanie, iż „za postęp kultury płacimy utratą szczęścia w wyniku wzrostu poczucia winy”. Tak funkcjonującą kulturę Freud określał mianem „zneurotyzowanej”, ale nie formułował rewolucyjnych postulatów. Zdawał sobie bowiem sprawę, iż wpływów kultury pozbyć się nie można, chodzi tylko o to, by ograniczyć jej represyjne działanie na jednostkę. Ale i w tym wymiarze miał obawy, bo jeżeli nasza wrodzona agresywność wyzwoliłaby się całkiem spod wpływów kultury, mogłoby to oznaczać masową destrukcję ludzkości. Wiedeński psychoanalityk wyrażał nadzieję, iż silniejszy okaże się ten drugi z fundamentalnych instynktów – Eros.
Kultura, zdaniem Freuda, wtłacza jednostkę w obszar religii, co stanowi swoiste zniewolenie. A dla Freuda religia to nerwica natręctw. Krytykuje wszelką religię z poziomu antropologicznego, ontogenetycznego i etnologicznego. W wymiarze antropologicznym religia jawi się jako infantylna postawa obronna przed ludzką słabością: człowiek poprzez postać Boga dokonał personifikacji sił natury i wyniósł je na wyżyny chroniących potęg. W wymiarze ontogenetycznym ambiwalentna postawa dziecka wobec ojca – którego się lęka i którego kocha – w życiu człowieka dojrzałego kontynuowana jest w postawie wiary religijnej; człowiek, mimo iż lęka się bogów, przenosi nań postulaty obrony przed niebezpieczeństwami. Koncepcja monoteistycznego Boga to konsekwencja rozmaitych mechanizmów obronnych związanych z odniesieniami do ojca, jego wywyższanie, przemienianie, tworzenie podobizn, sublimacja, tworzenie obiektów zastępczych i różnych substytutów, identyfikacja z nim. W wymiarze etnologicznym źródeł religii szukać trzeba w „hordzie pierwotnej” (w nawiązaniu do ewolucjonizmu), w której – według Freudowskiej narracji – ojciec jako despota absolutny cieszył się u swych synów czcią, choć zarazem nienawidzili go. Powodowani nienawiścią i zazdrością, synowie wspólnie zamordowali ojca, by przerwać jego autorytarną władzę i przejąć jego dobra. Niemniej z czasem sami zaczęli kłócić się ze sobą i rywalizować o wpływy. Nastały permanentne konflikty, synowie zaś zaczęli żałować swego czynu i tęsknić do autorytarnych, ale zasadniczo spokojnych rządów ojca. Postanowili, iż odtąd czyn taki będzie zakazany, iż można będzie wzbogacać się i brać za żony tylko kobiety należące do innych plemion. A w celu przebłagania ducha ojca odtąd obchodzona będzie na jego pamiątkę uczta totemiczna. W ten sposób świadomość winy, nękająca całą ludzkość, stała się zalążkiem organizacji społecznej, religii oraz ograniczeń moralnych. Zdaniem Freuda mechanizmy te leżą u podstaw chrześcijańskiej koncepcji grzechu pierworodnego.
Szerokie wpływy Freuda
Jak widać, w ujęciu Freuda, człowiek jest istotą zdeterminowaną przez swoje biologiczne instynkty, z których najważniejszy jest popęd seksualny, on w największym stopniu determinuje nasze wybory. Zachowanie jednostki, w syntetyzującym skrócie, jest wypadkową popędu seksualnego i nieświadomości, która z jednej strony podtrzymuje te popędy, ale z drugiej – narzuca nam szereg ograniczeń.
Koncepcje Freuda były krytykowane z wielu stron, przede wszystkim wskazywano, iż mają one charakter spekulatywny i słabą bazę metodologiczną. Dla większości Freudowskich tez charakterystyczny jest brak poparcia empirycznego. Freud rozpatrywał człowieka jako samoistną monadę, zupełnie pomijał czynniki interpersonalne. Stworzył portret człowieka klinicznego we władzy popędów, pozbawionego w gruncie rzeczy wolnej woli. Niemniej, jego wizja człowieka jako istoty zdeterminowanej przez pierwotne biologiczne popędy, w znacznym stopniu we władzy nieświadomości i związanej religijnymi ograniczeniami, miała szeroki społeczny rezonans i gwałtownie zdobywała liczne grona zwolenników. Osobom religijnie indyferentnym podał na tacy alternatywną dla chrześcijaństwa koncepcję człowieka.
W swej pierwotnej formie Freudowska psychoanaliza nie przetrzymała próby czasu. Niemniej, przy wszystkich zarzutach, czy nam się to podoba, czy nie, Freud w znacznym stopniu przyczynił się do przemian obyczajowych. Wiedeński psychoanalityk sam siebie określał mianem ateisty i „wroga religii we wszelkiej postaci”. Niezależnie od tego, czy zgadzamy się z jego diagnozami, Freud przypomina, iż źródła naszych przekonań i wartości często tkwią głębiej, niż chcielibyśmy przyznać – w nieświadomych pragnieniach, lękach i potrzebie bezpieczeństwa. Swoją drogą, przy wszystkich teoretycznych i metodologicznych zastrzeżeniach do koncepcji Freuda, jego teorie prowokują do postawienia pytań czy współczesny człowiek naprawdę wyzwolił się z dawnych form zniewolenia, czy może tylko zastąpił je nowymi – kultem sukcesu, technologii czy konsumpcji..
Freud swoimi teoriami przełamał społeczne tabu wobec seksualności, można powiedzieć, iż wprowadził seks na salony. Podważał psychologiczną autentyczność wiary i postulował uwolnienie człowieka od nerwic spowodowanych religijnymi ograniczeniami. Marks traktował religię jako „opium dla ludu”, poprzez zburzenie klas społecznych chciał wyzwolić człowieka z ekonomicznego i ideowego zniewolenia. Nietsche podważał chrześcijańską moralność i marzył o stworzeniu „nadczłowieka” autonomicznie tworzącego sens i wartości swojego życia. Ci trzej myśliciele, określani jako „najwięksi wrogowie Pana Boga”, dali filozoficzno-psychologiczne podwaliny zarówno pod pierwszą, jak i pod drugą rewolucję seksualną w latach 60. XX wieku. Ale ta w największym stopniu związana jest z działalnością naukowego hochsztaplera Alfreda Kinseya, o czym w następnym tekście.
Dr Andrzej Margasiński – psycholog, wykładowca Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie. Więcej informacji: andrzejmargasinski.com. W lutym br. ukazała się książka Autora Genderyzm – między ideologią a nauką, prezentowane eseje są rozwijane w rozdziałach tej monografii.

Genderyzm – ludzie, nauka czy ideologia? Korzenie genderowej rewolucji seksualnej #1

2 godzin temu


