"TSUE nie zamknął sprawy neo-sędziów - przeciwnie, potwierdził systemowy problem wadliwych powołań, zarówno w sądach powszechnych, jak i Sądzie Najwyższym" - uważa minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek.
REKLAMA
Żurek chce kontynuować swoją reformę
"Spodziewaliśmy się tego wyroku" - napisał Żurek. "Trzeba tę reformę doprowadzić do końca, obywatel musi mieć pewność, iż o jego sprawie rozstrzyga sędzia, a nie polityczny nominant przebrany w togę" - napisał minister na swoim profilu w serwisie X. Stwierdził też, iż "mamy na to lekarstwo". "Nazywa się ustawa praworządnościowa" - dodał Żurek.
Zobacz wideo Nawrocki odpowiada Żurkowi w sprawie nominacji sędziowskich
Polityczne podziały po wyroku TSUE
Żurek zamieścił swój wpis wraz z komentarzem wiceministra sprawiedliwości Dariusza Mazura. Ten ocenił, iż wyrok TSUE w sprawie C-521/21 "potwierdza istnienie w Polsce systemowego problemu nieprawidłowo powołanych sędziów i wadliwego ukształtowania neo-KRS". Wiceminister wskazał również, iż według Trybunału ocena niezawisłości sędziego powinna obejmować nie tylko wadliwość powołania, ale też inne okoliczności związane z nominacją i przebiegiem kariery. Dodał, iż TSUE potwierdził też obowiązek pomijania przez sądy przepisów i orzeczeń, które blokują badanie niezawisłości sędziego, a prawidłowo obsadzone sądy powinny samodzielnie oceniać takie wnioski.
TSUE: sama wada powołania nie wystarczy
Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł we wtorek, iż sama nieprawidłowość przy powołaniu sędziego z udziałem KRS po zmianach z 2017 roku nie wystarcza jeszcze do stwierdzenia braku niezawisłości. Konieczna jest całościowa ocena wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu danego sędziego. Sprawa dotyczy pytania prejudycjalnego zadanego przez Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto w związku z wnioskiem o wyłączenie sędzi powołanej z udziałem neo-KRS. Wskazuje się, iż orzeczenie to może mieć znaczenie dla tysięcy sędziów sądów powszechnych powołanych po zmianach w KRS.
Czytaj także: PSL poprawił prezydencki projekt SAFE 0 proc. i przedstawił go w Sejmie. Działania ludowców nie do końca są zrozumiałe dla innych koalicjantów. - I tak się okaże, iż żadnych pieniędzy tam nie ma - sceptycznie ocenia polityk KO - czytaj na Wyborcza.pl.

1 dzień temu










