Nepalski przewodnik Hillary Dawa Sherpa został odnaleziony żywy w czwartek na zboczach Mount Everest - sześć dni po tym, jak zaginął i został uznany za zmarłego.
Został uznany za zmarłego, ale przeżył. Cud na Mount Everest

Doświadczony, 52-letni przewodnik dotarł na najwyższy szczyt świata (8849 m) 29 marca z brytyjskim alpinistą Chrisem Thrallem.
- Droga na szczyt i z powrotem miała nam zająć pięć dni, a zajęła jedenaście - relacjonował Brytyjczyk w mediach społecznościowych.
Został uznany za zmarłego, ale przeżył
Przyznał, iż zgubił ślad partnera następnego dnia, gdy schodzili z obozu czwartego, na wysokości około 7950 m, w kierunku obozu trzeciego.
- Usiadł, żeby odpocząć z plecakiem na plecach (...). Odwróciłem się i zapytałem: "Hillary, wszystko w porządku, bracie?" - relacjonował. - Odpowiedział: "Tak, tak, nic mi nie jest, Chris, proszę idź, idź" - dodawał.
ZOBACZ: Tragedia w Alpach. Nie żyje 26-letnia Polka
Thrall wyjaśnił, iż natknął się wtedy na polskiego wspinacza, będącego w tarapatach. - Czy powinienem zawrócić i znaleźć Szerpę, który jak mogłem przypuszczać dojdzie do siebie i będzie kontynuował wspinaczkę, tak jak robił to setki razy wcześniej? Czy powinienem pomóc drugiemu wspinaczowi, bez tlenu, z odmrożonymi palcami i ewidentnie bliskim hipotermii? - relacjonował.
Do czwartku poszukiwania Sherpy, również z użyciem helikoptera, nie przyniosły rezultatu. Uznano nawet, iż doświadczony przewodnik, nie żyje. Ostatecznie akcja ratunkowa zakończyła się jednak sukcesem.
Akcja ratunkowa na Mount Everest. Przewodnik trafił do szpitala
- Został znaleziony dziś rano przez ekipę z Komitetu Kontroli Zanieczyszczeń Sagarmatha (SPCC), organizacji zajmującej się oczyszczaniem góry - powiedział agencji AFP Pemba Sherpa z 8K Expeditions, firmy odpowiedzialnej za akcję ratunkową.
- Śmigłowiec zabrał go do szpitala w Katmandu. Rozmawiałem z lekarzami - ma odmrożenia, ale poza tym wydaje się być w zadowalającym stanie - dodał.
ZOBACZ: Nepalski wspinacz bez nóg. Zdobył najwyższe góry wszystkich kontynentów
Ta wyprawa była jedną z ostatnich tej wiosny, w których na szczyt dotarło łącznie ponad tysiąc wspinaczy, co według nepalskiego Departamentu Turystyki stanowi rekord wszech czasów. W tym roku pobito kilka innych rekordów, m.in. największej liczby wejść w ciągu jednego dnia (21 maja - 275) oraz liczby pozwoleń wydanych przez władze obcokrajowcom (494).
Pięciu wspinaczy - dwóch Hindusów i trzech Nepalczyków - zginęło już w tym roku na stokach Everestu. Dla porównania, w 2023 roku, najbardziej śmiertelnym sezonie, życie straciło tam 18 osób.


1 godzina temu









