Zniewaga dla urzędu czy promowanie zdrowego trybu życia? Worek bokserski w gabinecie Jacka Jaśkowiaka budzi wątpliwości

16 godzin temu

Po niedawnych nagraniach z wizyty poselskiej u prezydenta Poznania, w Internecie rozpoczęła się dyskusja, na temat wyposażenia gabinetu Jacka Jaśkowiaka. Zwrócono wówczas uwagę na fakt, iż widać tam worek treningowy do boksowania. Choć znajduje się on w gabinecie od lat i wiele osób o nim wiedziało, a sam prezydent nigdy się z tym nie krył, to dopiero teraz radna Prawa i Sprawiedliwości, Klaudia Strzelecka, postanowiła dopytać o sprzęt.

Jak wskazuje miejska radna, gabinet prezydenta miasta nie jest miejscem do przechowywania sprzętu sportowego, choćby gdy sam zainteresowany buduje swój wizerunek jako osoby wysportowanej i prowadzącej aktywny styl życia. Jej zdaniem, narusza to powagę urzędu.

Wiele osób zaczęło zadawać także pytania o to, czy Jacek Jaśkowiak prowadzi tam treningi w czasie pracy i czy tak powinien zachowywać się włodarz miasta. Jak przekazał w rozmowie z Radiem Poznań sam zainteresowany, rzadko korzysta z worka w gabinecie, ponieważ nie ma możliwości wzięcia prysznica w Urzędzie Miasta. Dodał, iż zdarzało mu się trochę „poboksować” w przerwach intensywnych dni, w których prowadził wiele spotkań.

„Jeden może mieć w swoim gabinecie rzeźbę, a inny worek bokserski” – przekazał Jacek Jaśkowiak

Zdaniem prezydenta, to także sposób na promowanie zdrowego trybu życia i aktywności fizycznej. Nie zabrakło też przytyku do byłego ministra edukacji w rządzie PiS, partii, którą reprezentuje także radna pytająca o worek. Jak przekazał Jacek Jaśkowiak, sprzętem sportowym i pasją do uprawiania sportu „daje dobry przykład”, w przeciwieństwie do Przemysława Czarnka, który „mimo swojej sylwetki publicznie krytykował otyłość wśród uczennic”.

Pozostaje jednak pytanie, czy porównywanie rzeźby do materiałowego worka jest zasadne. Tego typu wyposażenie z pewnością nie jest typowym dla jakiegokolwiek urzędu, zwłaszcza w gabinecie prezydenta. Choć choćby w Pałacu Prezydenckim w Warszawie znajduje się siłownia, to w samym gabinecie Prezydenta RP trudno szukać np. bieżni. Czy gabinet prezydenta miasta wojewódzkiego nie powinien zachować równej powagi? Dla wielu mieszkańców, także tych, którzy popierają Jacka Jaśkowiaka lub pozostają neutralni względem jego osoby, worek bokserski w gabinecie to „przesada”, a choćby brak szacunku do urzędu, który piastuje.

O ile pierwsze pytanie radnej nie budzi kontrowersji, to drugie zostało przez niektórych… wyśmiane. Klaudia Strzelecka w interpelacji pytała także o to, czy miejski konserwator zabytków wyraził zgodę na zamontowanie worka w zabytkowym budynku Urzędu Miasta. Tu pojawiły się komentarze o tym, iż radna „szuka problemu na siłę” i „ośmiesza się próbując się doczepić”. Niektórzy zauważyli, iż ochrona konserwatorska nie jest aż tak szczegółowa i dopytywali, czy jej zdaniem „urząd musi konsultować z konserwatorem zabytków także kolor papieru toaletowego”.

Rzeczywiście, pytanie wydaje się być nieco na wyrost, ponieważ tego typu kwestie dotyczące wyposażenia, zwłaszcza takiego, które nie narusza, nie przysłania czy nie wpływa trwale na zabytek, nie wymaga konsultacji. Dotyczy to np. wstawienia mebli, założenia lamp, ustawienia wazonów czy… worka treningowego. Sprzęt sportowy w gabinecie Jacka Jaśkowiaka, nie narusza zatem przepisów o ochronie zabytków.

Idź do oryginalnego materiału