- Motywy stojące za stanowiskiem obecnego rządu polskiego są dla mnie jasne - stwierdził Władimir Putin w rozmowie z portalem internetowym Wiesti. Słowa rosyjskiego prezydenta padły w nawiązaniu do wypowiedzi Donalda Tuska, który stwierdził, iż Wołodymyr Żurawlow oskarżany o wysadzenie gazociągu Nord Stream nie powinien być ścigany przez Niemców.
"Znam go od dawna, jasne motywy". Putin reaguje na słowa Tuska

- Niemcy nie powinni ścigać tych, którzy w sytuacji, kiedy ich kraj został napadnięty, podejmują takie czy inne działania - powiedział w czwartek premier Donald Tusk, pytany o zatrzymanie w Chorwacji obywatela Ukrainy Wołodymyra Żurawlowa.
W niedzielnym wywiadzie Władimir Putin oznajmił, iż podstawy leżące u wypowiedzi szefa polskiego rządu "są bardzo proste".
Donald Tusk komentuje zatrzymanie Żurawlowa. Władimir Putin: Rozumiem motywy
- Znam pana Tuska od dawna, (znałem go - red.) za czasów przygotowań do budowy Nord Stream 2, jak i w trakcie samej budowy. Wtedy pan Tusk również był premierem i motywy stojące za stanowiskiem obecnego rządu polskiego są dla mnie jasne. Motywy są bardzo proste - ekonomiczna wygoda - powiedział Putin portalowi Wiesti.
ZOBACZ: Wraca sprawa wysadzenia Nord Streamu. Ukrainiec zatrzymany w Chorwacji
Wspomniane przez prezydenta Rosji stanowisko Tusk wygłosił w czwartek. Premier zabrał głos po środowym zatrzymaniu Wołodymyra Żurawlowa. Obywatel Ukrainy był poszukiwany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA). Zdaniem szefa rządu Niemcy powinni odstąpić od ścigania obywatela Ukrainy. - Ja tu zdania nie zmienię i uważam, że wstydzić powinni się ci, którzy wybudowali ten gazociąg, a nie ci, którzy go unieruchomili - powiedział Tusk.
Premier dodał, że Polska przestrzegała przed budową Nord Stream 2 i robiła wszystko, żeby nie stał się faktem, oraz aby Europa była możliwie jak najbardziej niezależna od dostaw rosyjskiego gazu. - Niemcy wówczas miały inne zdanie. Zmieniły to zdanie. Za późno - ocenił szef rządu.
Wysadzenie Nord Stream. Wołodymyr Żurawlow zatrzymany w Chorwacji
Wołodymyr Żurawlow został zatrzymany w środę, w mieście Pula na zachodzie Chorwacji. To obywatel Ukrainy, którego wydania niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości odmówił w październiku 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, uchylając mu areszt i nakazując niezwłoczne zwolnienie go. ENA za Żurawlowem wydał niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe w związku z podejrzeniem sabotażu oraz zniszczenia gazociągu Nord Stream.
ZOBACZ: Rosyjski senator uderza w Donalda Tuska. "Ma nie po kolei w głowie"
Do zniszczenia trzech z czterech nitek Nord Stream 1 i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 r., na głębokości około 80 metrów, na dnie Morza Bałtyckiego. Żurawlow twierdzi, iż nie miał nic wspólnego z atakiem i iż w czasie, gdy do niego doszło, przebywał w Ukrainie.


1 godzina temu










