Znaleźli szczątki zakażonego dzika, niepokojące słowa z rządu. „Nie wykluczamy aktu dywersji”

2 miesięcy temu
Porzucone truchło dzika mogło wyrządzić ogromne szkody dla lokalnego ekosystemu leśnego pod Piotrkowem Trybunalskim. Władze poinformowały, iż sprawa budzi podejrzenia. Czy to kolejny akt dywersji? Nowa forma wojny hybrydowej? W gminie Rozprza pod Piotrkowem Trybunalskim znaleziono fragment martwego, częściowo oskórowanego dzika. Badania potwierdziły obecność wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF). Jak wynika z przeprowadzonych badań inspekcji weterynaryjnej, nie ma tu żadnych wątpliwości, iż szczątki zostały celowo przeniesione w okolice dużych hodowli trzody, gdzie wcześniej choroba nie występowała. Minister rolnictwa – Stefan Krajewski – poinformował, iż został powiadomiony o całej sprawie już „od pierwszych minut”, po czym natychmiast zlecił działania służbom. – Nie wykluczamy sabotażu, w tym wschodniej dywersji – napisał w mediach społecznościowych. Sprawą zajmuje się m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale na obecny moment instytucja ta nie przekazuje żadnych szczegółów. Wątpliwości od początku mieli też mieszkańcy okolicy, w której doszło do tego incydentu. Rolnik Janusz Terka w rozmowie z portalem Farmer podkreślił, iż miejsce, w którym znaleziono szczątki, jest zupełnie odludne, a sam fragment tuszy wyglądał nietypowo. Przeprowadzone aż trzykrotne przeszukanie okolicznych lasów z udziałem psów nie wykazało obecności innych padłych dzików, a badania świń z pobliskich hodowli nie ujawniły zakażeń. To, co należy podkreślić, to fakt, iż ASF stanowi groźną
Idź do oryginalnego materiału