Porzucone truchło dzika mogło wyrządzić ogromne szkody dla lokalnego ekosystemu leśnego pod Piotrkowem Trybunalskim. Władze poinformowały, iż sprawa budzi podejrzenia. Czy to kolejny akt dywersji? Nowa forma wojny hybrydowej? W gminie Rozprza pod Piotrkowem Trybunalskim znaleziono fragment martwego, częściowo oskórowanego dzika. Badania potwierdziły obecność wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF). Jak wynika z przeprowadzonych badań inspekcji weterynaryjnej, nie ma tu żadnych wątpliwości, iż szczątki zostały celowo przeniesione w okolice dużych hodowli trzody, gdzie wcześniej choroba nie występowała. Minister rolnictwa – Stefan Krajewski – poinformował, iż został powiadomiony o całej sprawie już „od pierwszych minut”, po czym natychmiast zlecił działania służbom. – Nie wykluczamy sabotażu, w tym wschodniej dywersji – napisał w mediach społecznościowych. Sprawą zajmuje się m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale na obecny moment instytucja ta nie przekazuje żadnych szczegółów. Wątpliwości od początku mieli też mieszkańcy okolicy, w której doszło do tego incydentu. Rolnik Janusz Terka w rozmowie z portalem Farmer podkreślił, iż miejsce, w którym znaleziono szczątki, jest zupełnie odludne, a sam fragment tuszy wyglądał nietypowo. Przeprowadzone aż trzykrotne przeszukanie okolicznych lasów z udziałem psów nie wykazało obecności innych padłych dzików, a badania świń z pobliskich hodowli nie ujawniły zakażeń. To, co należy podkreślić, to fakt, iż ASF stanowi groźną