W nocy z 28 na 29 marca Polska znów przejdzie z czasu zimowego na letni. O godz. 2:00 wskazówki trzeba będzie przesunąć na 3:00, więc tej nocy będziemy spać o godzinę krócej. Wszystko wskazuje na to, iż nie będzie to ostatnia zmiana czasu, chociaż od wielu lat mówi się o jej usunięciu.
Nadal obowiązują zarówno polskie przepisy rozpisane do końca 2026 r., jak i unijna dyrektywa, a prace nad odejściem od sezonowego przestawiania zegarków od lat nie zostały doprowadzone do końca. Data nie wynika z domysłów ani z kalendarzowej tradycji, tylko wprost z obowiązującego rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z 4 marca 2022 r.
Choć temat wraca niemal co pół roku, formalnie nic się jeszcze nie rozstrzygnęło w kwestii usunięcia zmiany czasu. Na poziomie unijnym przez cały czas obowiązuje dyrektywa 2000/84/EC, która nakazuje państwom członkowskim przechodzenie na czas letni w ostatnią niedzielę marca i wracanie do czasu zimowego w ostatnią niedzielę października.
Komisja Europejska przypomina, iż Parlament Europejski poparł zakończenie sezonowych zmian czasu już w 2019 r., ale Rada UE do dziś nie wypracowała ostatecznego stanowiska, więc propozycja nie weszła w życie.
Ten stan zawieszenia potwierdza także Główny Urząd Miar. Organ przypomina, iż w październiku 2021 r. KE opublikowała komunikat dotyczący zmian czasu w lata 2022-2026 i zobowiązała państwa członkowskie do przygotowania przepisów pozwalających kontynuować dotychczasowe zasady. GUM pisze wprost, iż wśród państw UE przez cały czas nie ma jednoznacznego stanowiska ani co do samej rezygnacji ze zmian czasu, ani co do wyboru jednego stałego wariantu czasu.
To oznacza, iż marcowa zmiana czasu nie będzie ostatnią choćby z jednego, prozaicznego powodu: już teraz w obowiązujących przepisach wpisana jest także jesienna zmiana z 25 października 2026 r. O ewentualnym końcu całego systemu będzie można mówić dopiero wtedy, gdy nowy akt prawny uzgodnią wspólnie państwa UE i Parlament Europejski. Na dziś takiej decyzji po prostu nie ma.
W Sejmie jest projekt, ale nie zmienia to stanu prawnego
Politycznie temat nie zniknął. W Sejmie znajduje się poselski projekt ustawy, który zakłada odejście od dotychczasowej praktyki zmiany czasu i przyjęcie na stałe czasu letniego środkowoeuropejskiego jako czasu urzędowego w Polsce. Z sejmowego przebiegu prac wynika jednak, iż projekt został skierowany do pierwszego czytania w Komisji Gospodarki i Rozwoju, a według sejmowego statusu z początku marca 2026 r. nie przeszedł jeszcze do kolejnych etapów procedury legislacyjnej.
Na dziś projekt pozostaje jednak jedynie projektem. Nie uchyla ani krajowego rozporządzenia, ani unijnych zasad. choćby gdyby prace w Sejmie przyspieszyły, sprawa przez cały czas zderzałaby się z obowiązującymi regulacjami UE, które wciąż utrzymują wspólny mechanizm sezonowej zmiany czasu dla całej Unii.
Co z pensją, jeżeli ktoś pracuje w nocy z 28 na 29 marca?
Państwowa Inspekcja Pracy wyjaśnia, iż nie ma przepisu, który wprost reguluje rozliczenie pracy przy zmianie czasu, ale w praktyce przyjmuje się stosowanie zasad z art. 81 kodeksu pracy.
Z powodu przesunięcia zegara godzinę pracownikowi przysługuje wynagrodzenie przestojowe, jeżeli był gotów do pracy, ale nie mógł jej wykonywać z przyczyn od siebie niezależnych. W przypadku stałej stawki miesięcznej nie oznacza to więc obniżenia podstawowego wynagrodzenia. Tak samo przy stawce godzinowej pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia za tę godzinę.
Jest jednak jeden, istotny haczyk. PIP zaznacza, iż dodatek za pracę w nocy przysługuje tylko za godziny faktycznie przepracowane. jeżeli więc nocna zmiana zostanie skrócona o 1 godzinę z powodu przestawienia zegara z 2:00 na 3:00, pracownik dostanie niższy dodatek nocny, bo w rzeczywistości przepracuje mniej godzin. Inspekcja podkreśla też, iż z uwagi na brak przepisów rozstrzygających te kwestie wprost, w razie sporu ostateczne rozstrzygnięcie należy do sądu pracy.
Oznacza to więc prosty podział. Podstawowa pensja nie powinna zostać obcięta tylko dlatego, iż noc administracyjnie skróci się o godzinę. Inaczej może wyglądać jednak część dodatków liczonych wyłącznie od faktycznie przepracowanego czasu. To właśnie dlatego noc zmiany czasu jest dla kadr i działów płac bardziej kłopotliwa niż dla większości osób, które po prostu śpią wtedy godzinę krócej.
Dlaczego temat wciąż wraca, skoro decyzji nie ma?
Problem nie sprowadza się wyłącznie do wygody czy przyzwyczajeń. GUM cyklicznie publikuje zestawienia skutków stosowania czasu zimowego i letniego, obejmujące m.in. zdrowie, rytm dnia, bezpieczeństwo w ruchu drogowym, organizację pracy i funkcjonowanie transportu.
W materiałach pojawiają się zarówno potencjalne plusy, jak dłuższe popołudnia z naturalnym światłem, jak i minusy, w tym ciemniejsze poranki, trudniejsze dojazdy oraz stres związany z krótszą nocą po marcowej zmianie czasu.
To właśnie z tego powodu sprawa od lat stoi w pół drogi między polityką, logistyką i codziennym życiem. KE przypomina, iż jednym z powodów utrzymywania wspólnych zasad była potrzeba synchronizacji rynku wewnętrznego i uniknięcia chaosu między państwami.
GUM dodaje, iż bez wspólnej decyzji całej UE trudno byłoby bezpiecznie i spójnie zmieniać tak podstawowy element jak czas urzędowy, który wpływa na transport, systemy informatyczne, energetykę i handel.

1 godzina temu












